fbpx

Grupa PKP Cargo w 2020 roku wygenerowała ponad 4 mld zł przychodów z tytułu umów z klientami, EBITDA wyniosła 580 mln zł, a strata na działalności operacyjnej utrzymała się na poziomie 186 mln zł. Najistotniejszy wpływ na sytuację rynku kolejowych przewozów towarowych miała epidemia COVID-19.

W 2020 roku rynek towarowych przewozów kolejowych w Polsce zmniejszył się o blisko 7 proc. w ujęciu rocznym – z 55,8 mld tkm w 2019 roku do 52,2 mld tkm w 2020 roku. Sytuacja w najważniejszych grupach przewożonych towarów była w 2020 roku determinowana przez trudne otoczenie rynkowe, głównie przez osłabienie międzynarodowej wymiany handlowej ze względu na pandemię koronawirusa oraz spadek konsumpcji energii elektrycznej w Polsce w 2020 roku związany z obostrzeniami działalności ekonomicznej wprowadzonymi w związku z pandemią COVID-19. Istotny wpływ na sytuację gospodarczą w kraju miały również zmiany w krajowym miksie energetycznym – spadek udziału węgla kamiennego w całkowitej produkcji energii w ubiegłym roku, a także wstrzymanie nowych projektów budownictwa infrastrukturalnego zaplanowanych na 2020 rok.

Grupa PKP Cargo przewiozła łącznie w 2020 roku 93,6 mln ton towarów (-13,8 proc. r/r). W ogólnej tendencji spadkowej przewozów warto jednak zauważyć wzrost o 2 proc. zrealizowanych przewozów w kluczowym dla Grupy PKP Cargo segmencie – w kategorii przewozów intermodalnych (9,7 mln ton w 2020 roku w porównaniu z 9,5 mln ton w 2019 roku). Systematyczny wzrost w segmencie przewozów intermodalnych (+6 proc. r/r) można zauważyć także w zrealizowanej w 2020 roku pracy przewozowej (wzrost z 4,1 mld tkm w 2019 roku do 4,3 mld tkm w 2020 roku). Łącznie we wszystkich kategoriach w 2020 roku praca przewozowa Grupy PKP Cargo wyniosła 23,6 mld tkm (-12,0 proc. r/r).

Warto jednak zaznaczyć, iż mimo trudnej sytuacji gospodarczej, w okresie ostatnich kilku miesięcy Grupa PKP Cargo zintensyfikowała swoją działalność handlową – podpisała umowy m.in. z Krajową Spółką Cukrową na przewozy cukru do terminala w Gdańsku, kontrakty ze spółkami ArcelorMittal, a także na dostawy węgla dla PGNiG i ENEA. Grupa zawarła także umowę o powołaniu spółki intermodalnej z LTG Cargo Polska.

„Podnosimy jakość naszych usług, dbamy o dotychczasowych klientów, ale staramy się także pozyskiwać nowych. Dostosowując naszą ofertę do potrzeb kontrahentów, wygrywamy przetargi mimo dużej konkurencji na rynku kolejowych przewozów towarowych” – wskazuje Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo S.A.

W 2020 roku przychody Grupy PKP Cargo wyniosły 4,08 mld zł (-14,8 proc. r/r), a rentowność Grupy w 2020 roku była determinowana głównie przez recesję gospodarczą spowodowaną pandemią COVID-19 oraz związane z tym ogłoszenie licznych obostrzeń – EBITDA uplasowała się na poziomie 580 mln zł (-32,5 proc. r/r). Natomiast EBIT wyniósł -186,4 mln zł.

Trudna sytuacja rynku kolejowych przewozów towarowych, spowodowana trwającą już od ponad roku pandemią koronawirusa, jeszcze wyraźniej potwierdziła słuszność kierunku rozwoju Grupy PKP Cargo w najbliższych latach – przekształcenie z przewoźnika dla przemysłu ciężkiego w europejskiego operatora logistycznego. O perspektywach tego kierunku świadczą także główne czynniki, które będą miały wpływ na rozwój sektora kolejowego w najbliższych latach, to m.in. realizacja programu dekarbonizacji gospodarki i obniżenia hałasu w transporcie towarów oraz rozwój portów morskich i Nowego Jedwabnego Szlaku. Istotny wpływ na sektor kolejowy będzie miał także dalszy wzrost międzynarodowej wymiany handlowej i konteneryzacji, a także modernizacja i rozbudowa sieci kolejowej oraz inwestycje w terminale intermodalne.

„Transport ładunków intermodalnych zapewnił nam ponad 18 proc. pracy przewozowej wykonanej przez Grupę w 2020 roku. Nie mam wątpliwości, że aby się dalej rozwijać, Grupa PKP Cargo musi ten wskaźnik stale zwiększać, by wypełnić lukę zwłaszcza po przewozach węgla kamiennego, które po prostu będą spadać z racji tego, że energetyka będzie konsumować coraz mniej tego paliwa” – podkreśla prezes Warsewicz.

Proces przechodzenia z przewoźnika dla przemysłu ciężkiego w operatora logistycznego jest systematycznie realizowany przez Grupę PKP Cargo m.in. dzięki rozbudowie terminala kontenerowego w Małaszewiczach oraz rozszerzeniu oferty połączeń intermodalnych – pod marką Connect Operator uruchomiono pociągi operatorskie m.in. na trasie Warszawa-Gdynia-Warszawa i z Małaszewicz do terminali w różnych regionach Polski. Wyraźnie widać to również w zmianie struktury przewozów PKP Cargo International, w której przewozy intermodalne zyskują sukcesywnie coraz większy udział.

Źródło tekstu: Pkpcargo.com/Serwis Kolejowy

W 2020 r. masa przewozów intermodalnych przekroczyła 10% udziałów w kolejowych przewozach towarowych. Wzrost udziału rok do roku wyniósł niemal 29%. To kolejny rok wzrostu tego rynku w Polsce. Urząd Transportu Kolejowego opublikował podsumowanie przewozów intermodalnych za ubiegły rok.

W 2020 roku pomimo trudnej sytuacji spowodowanej pandemią koronawirusa przetransportowano koleją 23,8 mln ton ładunków intermodalnych wykonując przy tym pracę przewozową na poziomie 7,8 mld tono-km. W porównaniu z 2019 r. masa przewiezionych towarów wzrosła o 21,9% (4,3 mln ton) a praca przewozowa o 10,9% (0,7 mld tono-km). W 2020 r. przewoźnicy kolejowi przetransportowali rekordową liczbę jednostek ładunkowych. Pierwszy raz w historii przewieziono ich 1 663 tys. sztuk. Liczba przewiezionych TEU wyniosła 2 672 tys. (1 kontener 20-stopowy = 1 TEU).

„W minionym roku cały sektor transportu znalazł się w trudnej sytuacji spowodowanej pandemią koronawirusa. Przewoźnicy odnotowali spadki zarówno w przewozach pasażerskich, jak i w transporcie towarowym. Jednak pandemia nie spowolniła rozwoju transportu intermodalnego. Świadczy to o niskiej wrażliwości transportu intermodalnego na globalny kryzys i ograniczenia” - komentuje dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Ubiegłoroczny udział transportu intermodalnego w przewozie towarowym koleją wyniósł 10,7% wg masy i 15% wg pracy przewozowej. To wzrost o prawie 29% według masy i 19% według pracy przewozowej w stosunku do roku 2019. Udziały intermodalu rosną systematycznie.

„W związku z tranzytowym charakterem naszego kraju oraz wzrostem przewozów w połączeniach na Nowym Jedwabnym Szlaku, dla dalszego wzrostu wymiany międzynarodowej ważna jest rozbudowa infrastruktury na wschodzie kraju. Istotne jest również podjęcie działań na rzecz przeniesienia części ładunków jadących w tranzycie przez Polskę z dróg na kolej”– ocenia dr inż. Ignacy Góra.

W pierwszej fazie pandemii odczuwalne były skutki spowolnienia w handlu międzynarodowym. Występowały utrudnienia w połączeniach przez wschodnią granicę. Związane było to z wdrożeniem procedur zaostrzonych kontroli i działaniami w zakresie bezpieczeństwa. Po rozwiązaniu problemów w ruchu granicznym i ustaleniu procedur postępowania wobec pociągów transgranicznych sytuacja się ustabilizowała. Spedytorzy, którzy zawarli kontrakty na transport morski, szybko zareagowali na ograniczenia w portach i przenieśli przewozy w miarę możliwości na kolej. Wpłynęło to na zwiększenie liczby pociągów intermodalnych na wschodniej granicy Polski.

Wzrosło zainteresowanie połączeniami tranzytowymi realizowanymi przez terytorium Polski. W tranzycie przez Polskę ze wschodu na zachód i południe wzrosty liczby pociągów przekraczały nawet 100%. Realizacja tras wschód – południe to także możliwości wykorzystania sieci połączeń nie tylko do Czech, ale m.in. także Węgier, czy nawet Włoch.

Od początku pandemii UTK zaangażowany był w utrzymanie międzynarodowych połączeń towarowych. Koordynował przekazywanie do Straży Granicznej list pracowników kolei, którzy bez kwarantanny mogli przekraczać granice. Odpowiadał również za rozdysponowanie do spółek kolejowych środków ochrony osobistej z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych.

Ubiegłoroczne wyniki przewozów intermodalnych można znaleźć na nowym portalu statystycznym [Dane Kolejowe]. Serwis w zakładce "Transport intermodalny" w przejrzysty sposób prezentuje statystyki dotyczące rynku transportu intermodalnego, jak również dane archiwalne. Dostępna jest również publikacja z podsumowaniem wyników za 2020 rok.

Źródło tekstu: UTK/Serwis Kolejowy

W 2020 roku Warszawskim Transportem Publicznym podróżowało ponad 726 mln pasażerów. To prawie o 40 procent mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie liczba uruchamianych wozów i przejechanych przez nie kilometrów była porównywalna do tej w roku 2019 i przekroczyła 267 mln wozokilometrów.

Warszawski Transport Publiczny zakończył 2020 rok z liczbą pasażerów – 726 242 018. Rok wcześniej stołecznymi autobusami, tramwajami i pociągami podróżowało ponad 1,2 mld osób. Jest to pierwszy od wielu lat spadek liczby osób korzystających z komunikacji zbiorowej. Przyczyną była epidemia koronawirusa i wprowadzone ograniczenia życia społecznego. Codzienne podróże do szkoły i pracy w znacznym stopniu zostały zastąpione nauką i pracą wykonywaną zdalnie, nieczynne były instytucje kulturalne, sportowe, obiekty handlowe.

Największy spadek w WKD, najmniejszy w SKM

W ubiegłym roku autobusami WTP podróżowało ponad 352 mln osób. W 2019 roku było to ponad 599 mln pasażerów. Spadek przekroczył więc 40 procent. Pasażerowie mieli do dyspozycji około 260 autobusowych linii dziennych, obsługiwanych w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego przez ok. 1,5 tys. wozów. Łączna długość linii w Warszawie liczyła prawie 2,4 tys. km, a poza nią – prawie 1,4 tys. kilometrów. Przez cały rok autobusy przejechały ponad 122 mln kilometrów.

Z tramwajów w 2020 roku skorzystało prawie 169 mln pasażerów. W 2019 roku podróżowało nimi ponad 296 mln osób, czyli o ponad 43 proc. więcej. Po Warszawie kursowały tramwaje 26 linii, a o poranku na torowiska wyjeżdżało ponad 400 składów. Obsługiwały linie o łącznej długości przekraczającej 376 kilometrów. Tramwaje w ubiegłym roku przejechały ponad 52 mln kilometrów.

Metro w 2020 roku przewiozło ponad 162 mln osób. Rok wcześniej z podziemnej kolei skorzystało ponad 241 mln pasażerów. Oznacza to prawie 33 proc. spadek. W ubiegłym roku łączna długość linii metra została wydłużona o ponad 3 km do 35,6 kilometrów. To dzięki rozbudowie drugiej linii metra i oddaniu wiosną 2020 roku do użytku kolejnego odcinka na Woli ze stacjami Płocka, Młynów i Księcia Janusza. W godzinach porannego szczytu na tory wyjeżdżały 54 pociągi. W ciągu roku przejechały łącznie ponad 42 mln kilometrów.

Najmniej pasażerów w ubiegłym roku straciła Szybka Kolej Miejska. Pociągami podróżowało prawie 15 mln osób. W 2019 roku z usług kolei aglomeracyjnej skorzystało ponad 22 mln pasażerów, czyli spadek zamknął się w 32 procent. Pociągi SKM obsługiwały w aglomeracji warszawskiej 4 linie o łącznej długości 139,6 km w Warszawie i 44,8 km poza nią. Na szlaki wyjeżdżało 20 pociągów. W ubiegłym roku przejechały ponad 15,3 mln kilometrów.

Koleje Mazowieckie i Warszawska Kolej Dojazdowa świadczyły usługi dla Warszawskiego Transportu Publicznego w ramach oferty „Wspólny bilet ZTM-KM-WKD”. W przypadku operatorów kolejowych obsługujących woj. mazowieckie również zaobserwowano spadek liczby pasażerów. Kolejami Mazowieckimi – w ramach „Wspólnego biletu ZTM-KM-WKD” – w 2020 roku podróżowało ponad 25 mln osób, a Warszawską Koleją Dojazdową – prawie 2,7 miliona. Rok wcześniej było to odpowiednio – ponad 37,2 mln i 5,1 miliona. Oznacza to ponad 32 proc. spadek pasażerów w pociągach Kolei Mazowieckich i największy wśród wszystkich operatorów – ponad 47 proc. w pociągach WKD. W 2020 roku pociągi KM i WKD przejechały – na obszarze objętym „Wspólnym biletem” – łącznie ponad 35,7 mln kilometrów.

Jak szacowana jest liczba pasażerów?

Podczas szacowania liczby przejazdów środkami transportu zbiorowego w stolicy, warszawski Zarząd Transportu Miejskiego wykorzystuje dane dotyczące m.in. sprzedaży biletów, przyjętych tzw. współczynników przesiadkowości lub liczby podróży podczas doby wraz z liczbą przejazdów, a także wykonanej pracy przewozowej.

To skomplikowane i długotrwałe obliczenia. Aby ich dokonać, statystycy pracujący w ZTM zakładają przykładowo, że na jednym bilecie 20-minutowym wykonywany jest jeden przejazd, na bilecie dobowym – średnio dwie podróże, a na bilecie 30-dniowym – średnio niecałe dwie podróże podczas doby od poniedziałku do piątku. W obliczeniach uwzględniane są także dane dotyczące udziału w przewozach osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów (seniorów, dzieci korzystających z Karty Ucznia) i osób podróżujących bez biletów.

Analogiczna metoda szacowania liczby pasażerów wykorzystywana jest przez Główny Urząd Statystyczny.


Pozostałe komunikacyjne liczby oraz zestawienie najważniejszych wydarzeń można znaleźć w [raporcie podsumowującym] Warszawski Transport Publiczny w 2020 roku.

Źródło tekstu: Ztm.waw.pl/Serwis Kolejowy

W 2020 r. sytuacja spowodowana pandemią koronawirusa wpłynęła na całą gospodarkę kraju, również na kolej. Urząd Transportu Kolejowego przygotował opracowanie pokazujące jak światowy kryzys wpłynął na przewozy pasażerskie i towarowe. Raport przedstawia także sytuację w pierwszym półroczu 2020 r. w wybranych krajach europejskich. W niektórych spadki w przewozach wyniosły ponad 90%,a w innych - liczba pasażerów niemal pozostała na niezmienionym poziomie.

Po rekordowym roku 2019, w którym kolej przewiozła 335 mln pasażerów, w 2020 r. nastąpił spadek o niespotykanej skali. W minionym roku przewieziono tylko 209,2 mln pasażerów. Praca przewozowa spadła o ponad 42%.

„Marzec 2020 roku był początkiem olbrzymich zmian w całej gospodarce światowej, które odbiły się również na Polsce. Ograniczenia możliwości podróżowania spowodowane pandemią wpłynęły na zmianę oferty przewozowej. Przewoźnicy oraz organizatorzy publicznego transportu zbiorowego na bieżąco monitorowali sytuację na rynku i reagowali na zachodzące zmiany aby zapewnić ciągłość funkcjonowania oraz możliwość bezpiecznego odbycia podróży” podsumowuje dr inż. Ignacy Góra, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Sytuacja w przewozach towarowych pomimo pandemii była znacznie lepsza niż w przewozach pasażerskich. Po początkowym ograniczeniu połączeń i utrudnieniach związanych z przewozami granicznymi zwiększyły się przewozy w komunikacji międzynarodowej. Mimo to w 2020 r. odnotowano spadek przewiezionej masy o  5,6%. Zauważalny był jednak pozytywny trend wzrostowy w przewozach intermodalnych. Polska ze względu na swoje położenie geograficzne ma potencjał do dalszego rozwoju rynku tego typu przewozów. Przez Polskę przebiegają dwa europejskie korytarze transportowe: w kierunku wschód – zachód (North Sea – Baltic) oraz północ – południe (Baltic – Adriatic). W przypadku przewozów z Chin do Europy Zachodniej zwłaszcza w dobie pandemii systematycznie wzrastały dostawy i znaczenie Polski jako kraju tranzytowego.

Ograniczenie oferty przewozowej przez przewoźników pasażerskich w 2020 r. wpłynęło również na zwiększenie przepustowości linii kolejowych. Miało to widoczne przełożenie na czasy przejazdu i na większą punktualność pociągów towarowych. Było to nieprzewidzianym, ale pozytywnym skutkiem pandemii koronawirusa. Punktualność pociągów towarowych jest jednym z kluczowych parametrów jakości kolei oraz ma znaczący wpływ na jej konkurencyjność względem transportu drogowego.

„Pomimo trudnej sytuacji spowodowanej pandemią koronawirusa w 2020 r. kolej była jednym z pewniejszych środków transportu towarów. Pociągi towarowe kursowały z większą punktualnością niż w 2019 r. Sukcesywnie wzrastają przewozy intermodalne, co świadczy o potencjale tego segmentu rynku”– podkreśla prezes UTK.

Te i inne aspekty przedstawiono w opracowaniu Urzędu Transportu Kolejowego Wpływ pandemii COVID-19 na rynek kolejowy w 2020 r. W odniesieniu do rynku pasażerskiego i towarowego oprócz podstawowych danych o parametrach rynku kolejowego w opracowaniu zawarte są również dane o uruchamianych pociągach i ograniczeniach w liczbie ich zatrzymań, zmianach w połączeniach realizowanych przez poszczególnych przewoźników, punktualności pociągów, a także o ograniczeniach w połączeniach międzynarodowych. Dokument zawiera również podsumowanie rynku transportu intermodalnego w I-III kwartale 2020 r. Na uwagę zasługują też obejmujące pierwszą połowę roku dane dotyczące przewozów w trakcie epidemii w innych krajach europejskich. Na przykład największy spadek przewozów pasażerskich odnotowano w Irlandii i w Wielkiej Brytanii, gdzie w I i II kwartale pasażerów było mniej o ponad 90%. Dla odmiany w Holandii praktycznie nie zauważono spadku ruchu pasażerskiego.

Źródło tekstu: UTK/Serwis Kolejowy

Transport publiczny jest jedną z tych gałęzi usług, w której pandemia odcisnęła głębokie piętno. Wszyscy przewoźnicy zakończyli 2020 r. z drastycznym spadkiem wyników przewozowych. Nie inaczej było w przypadku Kolei Mazowieckich – z 62,1 mln podróżnych w 2019 r. wyniki spadły do niespełna 42 milionów.

To pierwszy raz w historii spółki, kiedy odnotowany wynik różni się od tego z poprzedzającego go roku aż o 20 milionów. Jednak w kontekście zmiany trybu pracy i nauki na zdalny, a także ustanowionych limitów w transporcie publicznym, trudno się dziwić, że liczba osób korzystających z przejazdów pociągami przewoźnika osiągnęła tak niski poziom. Mimo troski o bezpieczne przewozy, w tym regularnej dezynfekcji pojazdów oraz zachowania reżimu sanitarnego przez obsługę pociągów, wyniki przewozowe w 2020 r. osiągnęły poziom zaledwie 41,8 mln podróżnych.

„Te dane przewozowe są zbliżone do pierwszego roku funkcjonowania Kolei Mazowieckich. Wypracowane przez nas przez kolejne 15 lat wyniki zostały przekreślone przez pandemię. Mamy nadzieję, że rząd podejmie skuteczną i konsekwentną akcję szczepień, która nie tylko pozwoli naszym podróżnym wrócić do pracy i do szkół w trybie sprzed pandemii, ale też przyczyni się do odbudowania tego, co straciliśmy przez ostatni rok. Jako przewoźnik nie ustajemy w działaniach na rzecz bezpiecznego i coraz bardziej komfortowego podróżowania na Mazowszu, m.in. poprzez systematyczne włączanie do eksploatacji nowoczesnych pojazdów FLIRT. Przez cały ten trudny okres nasi pracownicy byli i są zaangażowani w działania na rzecz zachowania reżimu sanitarnego, szczególnie jeśli chodzi o realizację przewozów. Systematycznie stosujemy także środki sanitarne niezbędne do dezynfekcji pojazdów. Dzięki rekompensacie otrzymanej od organizatora przewozów na Mazowszu, tj. samorządu województwa mazowieckiego, nie tylko udało nam się sprawnie przywrócić połączenia ograniczone na czas największych obostrzeń i najbardziej drastycznego spadku liczby osób korzystających z przejazdów naszymi pociągami, ale też zadbać o to, by mieszkańcy najdalszych terenów województwa mieli zapewnioną możliwość przejazdu. Ponadto, mimo trudnej systuacji, nie przestaliśmy angażować się w inicjatywy społeczne, jak np. 29. Finał WOŚP. Liczymy na to, że podróżni docenią to i stopniowo zaczną do nas wracać. Czekamy na nich”– podkreśla Robert Stępień, prezes zarządu KM.

Źródło tekstu: Koleje Mazowieckie/Serwis Kolejowy

Mniej wypadków, mniejszy ruch na torach, historycznie niski miernik wypadkowości i liczba poszkodowanych w wypadkach bez zmian w porównaniu z rokiem wcześniejszym. Tylko za nieco ponad 20% zdarzeń odpowiada wyłącznie system kolejowy, reszta to wypadki na przejazdach kolejowo-drogowych i w trakcie nielegalnego przechodzenia przez tory. Tak w skrócie można podsumować stan bezpieczeństwa systemu kolejowego w 2020 r. Przez epidemię COVID był to rok nietypowy pod wieloma względami.

Liczba wypadków i miernik wypadków

W 2020 r. doszło do istotnego spadku liczby wypadków w transporcie kolejowym w stosunku do lat poprzednich. Na liniach kolejowych odnotowanych zostało 425 wypadków (w tym 6 poważnych), o 19% mniej w stosunku do 2019 r., gdy doszło do 525 wypadków (z czego 4 poważne). Na bocznicach kolejowych odnotowano 111 wypadków wobec 117 rok wcześniej (spadek o 5,1%).

„Jedną z przyczyn istotnego spadku liczby wypadków można upatrywać w nietypowych uwarunkowaniach, jakie przyniósł 2020 rok. Ograniczenia związane z okresem epidemii przyczyniły się do istotnego spadku zapotrzebowania na transport, co w efekcie przełożyło się na mniejszy ruch na torach. W tych okolicznościach najbardziej miarodajnym wskaźnikiem poziomu bezpieczeństwa na liniach kolejowych jest miernik wypadkowości, który odnosi liczbę zdarzeń do wykonanej pracy eksploatacyjnej. W 2020 r. wskaźnik wypadkowości wyniósł 1,79 i był najniższy w historii danych zbieranych przez UTK” wskazuje dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

W 2020 r. pociągi pasażerskie i towarowe przejechały ogółem o prawie 15 mln pociągokilometrów mniej niż w 2019 r. (spadek o około 6%). Miernik wypadkowości, który jest ilorazem liczby wypadków do pracy eksploatacyjnej wykonanej na liniach kolejowych przez wszystkie pociągi w danym roku, wyniósł 1,79. Im miernik jest niższy, tym wyższy jest poziom bezpieczeństwa. Miernik wypadkowości pozwala obiektywnie ocenić poziom bezpieczeństwa, w sposób niezależny od wahań pracy eksploatacyjnej, co jest szczególnie istotne w warunkach spadku przewozów w czasie epidemii.

Źródło: UTK
Najwięcej wypadków na przejazdach i nielegalnych przejściach przez tory

Najwięcej wypadków w 2020 r. odnotowano, podobnie jak w latach ubiegłych, w grupie zdarzeń na styku systemu kolejowego i strony trzeciej. Łącznie w tej grupie były 332 wypadki, co stanowi 78,1% wszystkich wypadków na liniach kolejowych. Pozostałe 93 wypadki to zdarzenia, których źródło leży w systemie kolejowym – zaniechaniu pracowników, błędnym wykonywaniu zadań czy nieprawidłowym funkcjonowaniu infrastruktury lub taboru. Warto przy tym zwrócić uwagę na istotny spadek liczby wypadków w ramach systemu kolejowego – rok temu było 149 takich wypadków, co oznacza spadek aż o 37,6%.

Podobnie jak w ostatnich latach najwięcej wypadków miało miejsce na przejazdach kolejowo-drogowych. W 2020 r. odnotowano 170 takich zdarzeń na liniach kolejowych w porównaniu do 199 w 2019 r. (spadek o 15%).

W celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa na przejazdach, z inicjatywy Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, w 2020 r. rozpoczęto testowanie innowacyjnych systemów zabezpieczenia przejazdów kolejowo-drogowych. Nowoczesne urządzenia mogą zarejestrować złamanie przepisów przez kierowcę, ostrzegają także kierującego np. o zbyt szybkim zbliżaniu się do przejazdu. Nagrania z zarejestrowanymi wykroczeniami mogą być automatycznie przesyłane do odpowiednich służb.

Porównywalną grupą wypadków pod względem liczebności są zdarzenia z udziałem osób przechodzących przez tory w miejscu niedozwolonym. W 2020 r. odnotowano 150 takich wypadków w porównaniu do 142 rok wcześniej (wzrost o 6%). Liczba tych zdarzeń może się zmniejszyć. Wynika to z prowadzonych nadal postępowań i możliwości przekwalifikowania wypadku na samobójstwo.

Poszkodowani w wypadkach na liniach kolejowych

W wypadkach kolejowych w ubiegłym roku zginęło 161 osób (bez zmian w stosunku do  2019 r.), zaś ciężko rannych zostało 48 osób (również bez zmian). Prawie wszystkie ofiary śmiertelne to poszkodowani w wypadkach na styku systemu kolejowego i strony trzeciej. Na przejazdach kolejowo-drogowych i przejściach przez tory w 2020 r. zginęło 47 osób, czyli o 21,7% mniej niż w roku wcześniejszym (60 osób zabitych w 2019 r.). Więcej było natomiast ofiar wśród osób nieupoważnionych przebywających na terenie kolejowym – 111 osób w stosunku do 100 w 2019 r. (wzrost o 11%).

W 2020 r. doszło także do dwóch wypadków z przyczyn leżących po stronie systemu kolejowego, w których zginęły trzy osoby (dwie na stacji Szymankowo, gdzie doszło do kolizji lokomotywy z drezyną i jedna podczas wykonywania prac inwestycyjnych na linii nr 351).

Zdarzenia SPAD

Grupą zdarzeń o potencjalnie groźnych skutkach są te związane z pominięciem sygnału zabraniającego dalszej jazdy, w tym semafora wskazującego sygnał „Stój” i zdarzenia w wyniku uruchomienia pojazdu kolejowego bez zezwolenia (określane są one też łącznie jako tzw. SPAD – od angielskiego „Signal Passed at Danger”). Prezes UTK przywiązuje szczególną uwagę do monitorowania zdarzeń tego rodzaju.

Wypadków typu SPAD odnotowano w 2020 r. o 14 mniej (‑50%), natomiast incydentów było o 2 więcej (+2,4%) niż w roku ubiegłym. Łącznie wypadków i incydentów tej kategorii jest o 10,8% mniej niż w 2019 r. Mimo zaobserwowanego spadku, liczba tego rodzaju zdarzeń utrzymuje się na wysokim poziomie.

Ze względu na konsekwencje, jakie może mieć pominięcie sygnału zabraniającego dalszej jazdy, zdarzenia SPAD to obszar wymagający ciągłej poprawy ze strony przewoźników kolejowych oraz działań edukacyjnych i nadzorczych ze strony Prezesa UTK. Jaka może być konsekwencja takich zdarzeń, pokazał przykład poważnego wypadku z 2020 r. na stacji Szymankowo. W wyniku pominięcia semafora wjazdowego i tarczy manewrowej doszło do kolizji drezyny z lokomotywą w wyniku której zginęły dwie osoby.

Prezes UTK na bieżąco monitoruje liczbę i przyczyny występowania zdarzeń SPAD. W 2020 r. działania Zespołu zadaniowego ds. monitorowania poziomu bezpieczeństwa sektora kolejowego w Polsce, dotyczyły m.in. tego rodzaju zdarzeń. Odbyły się spotkania z udziałem przewoźników, u których zdarzenia SPAD stanowią największy problem oraz z udziałem kilku podmiotów, w których do zdarzeń przyczynili się pracownicy z najkrótszym stażem pracy. Maszyniści z niewielkim doświadczeniem powodują blisko 40% zdarzeń tej kategorii. Na spotkaniach podkreślano skuteczność stosowania metody „Wskazuj i mów” („Pointing and Calling”), która pomaga skupić się na wykonywanych czynnościach. Zastosowanie jej w Polsce może przyczynić się do zmniejszenia liczby zdarzeń SPAD, jednak wymaga przełamania przez maszynistów bariery psychologicznej. Prezes UTK zwrócił również uwagę na konieczność weryfikowania po zdarzeniu pracy nie tylko maszynisty, ale również jego przełożonych i osób odpowiedzialnych za wyszkolenie.

Dane przedstawione w artykule opracowano na podstawie Rejestru Zdarzeń Kolejowych za 2020 r. według stanu na 1 lutego 2021 r. Mając na uwadze toczące się w niektórych przypadkach postępowania komisji kolejowych lub właściwych organów państwowych, podane informacje liczbowe należy traktować jako wstępne. Dane te będą jeszcze podlegały weryfikacji i mogą ulegać zmianom.

Wykresy z danymi UTK odnośnie wypadkowości na kolei w 2020 roku dostępne są [tutaj].

Źródło tekstu: Utk.gov.pl/Serwis Kolejowy

Warszawski Transport Publiczny w 2020 roku – podsumowujemy jak zmieniła się warszawska komunikacja w zeszłym roku. W kwietniu 2020 roku oddano na Woli kolejny odcinek drugiej linii metra z trzema stacjami – Płocka, Młynów i Księcia Janusza a w grudniu tarcze zakończyły drążenie tuneli pomiędzy już funkcjonującą stacją Księcia Janusza a budowaną na Bemowie Powstańców Śląskich.

Z Woli do Śródmieścia w dziewięć minut

Wiosną ubiegłego roku mieszkańcy Woli i zachodniej części aglomeracji zyskali kolejny odcinek drugiej linii metra. Oddano do użytku 3,5-kilometrowy odcinek z trzema stacjami: Płocka, Młynów i Księcia Janusza. Podróż pomiędzy obecnie ostatnią wolską stacją – Księcia Janusza a śródmiejską stacją przesiadkową Świętokrzyska zajmuje 9 minut, a przejazd całej linii M2 na czynnym odcinku Księcia Janusza – Trocka 23 minuty.

Architektura wolskich stacji nawiązuje do historii miejsc, gdzie są stacje. Stacja Płocka jest utrzymana w kolorach miedzi i brązu, korespondujących z fabryczną historią Woli. Kolor niebeski na stacji Młynów to nawiązanie do basenu na Moczydle. Stacja Księcia Janusza z dominującą zielenią bazuje na zieleni pobliskich parków Moczydło i Szymańskiego.

Odcinek zachodni został wybudowany przez turecką firmę Gülermak Ağir Sanayi İnşaat ve Taahhüt A.Ş., na podstawie umowy podpisanej we wrześniu 2016 roku. Prace w terenie rozpoczęto w kolejnym miesiącu. Tarcze drążące tunele „wyjechały w trasy” w lutym i marcu 2018 r. i zakończyły pracę po trzech miesiącach. W ostatnim kwartale 2019 r. na nowo wybudowanych stacjach i w tunelach trwały prace wykończeniowe, a proces odbiorów rozpoczęto w grudniu 2019 r. Koszt budowy odcinka zachodniego to prawie 1,2 mld zł.

Na Bemowie i Bródnie

Intensywne prace budowlane prowadzono na kolejnym odcinku zachodnim ze stacjami Ulrychów i Powstańców Śląskich oraz końcowym wschodnim ze stacjami Zacisze, Kondratowicza i Bródno.

W grudniu 2020 r. zakończono drążenie tuneli pomiędzy obecnie ostatnią stacją wolskiego odcinka – Księcia Janusza a budowaną Powstańców Śląskich na Bemowie. Odcinek M2 łączący Wolę z Bemowem będzie mierzył 2,5 km. Kwota kontraktu na budowę to 959 mln zł. Po wakacjach tarcze drążące rozpoczęły pracę na stacji Powstańców Śląskich, a w grudniu dotarły do stacji Księcia Janusza zostawiając za sobą dwa wydrążone tunele – jeden o długości 1 367 m, a drugi – 1 369 m.

Umowę na zaprojektowanie i wybudowanie ostatniego zachodniego odcinka metra podpisano w 2018 r., a wartość kontraktu przekracza 1,6 mld zł. Na 4-kilometrowy odcinek złożą się trzy stacje – Lazurowa, Chrzanów i Karolin wraz z zapleczem technicznym. Stacja Lazurowa znajdzie się po południowej stronie ulicy Górczewskiej w rejonie Lazurowej, Chrzanów – w sąsiedztwie skrzyżowania ulicy Szeligowskiej z gen. L. Rayskiego, a Karolin – u zbiegu ulicy Sochaczewskiej i Połczyńskiej. Za ostatnią stacją powstanie Stacja Techniczno-Postojowa Karolin, gdzie będą zjeżdżały pociągi obsługujące M2 oraz będą prowadzone przeglądy i naprawy. Trwa przygotowywanie dokumentacji i uzyskiwanie koniecznych zezwoleń.

W ubiegłym roku pracowano także na ostatnim wschodnim odcinku metra. Umowę na zaprojektowanie i wybudowanie ostatniego wschodniego odcinka M2 podpisano w 2018 r., a kwota kontraktu to 1,4 mld zł. Odcinek na Targówku będzie mierzył cztery km, a mieszkańcy Zacisza i Bródna będą mieli do dyspozycji trzy stacje: Zacisze – pod ulicą Figara w pobliżu skrzyżowania z Codzienną, Kondratowicza – przy skrzyżowaniu ulicy Malborskiej i L. Kondratowicza  oraz Bródno – przy skrzyżowaniu ulicy L. Kondratowicza i Rembielińskiej.

W maju na budowanej stacji Bródno pracę rozpoczęła pierwsza tarcza drążąca tunel pomiędzy budowaną ostatnią stacją a już funkcjonującą Trocka. Do grudnia pokonała 2 419 z planowanych 2 908 m. Tarcza drążąca drugi tunel ma za sobą odcinek pomiędzy stacjami Bródno i Zacisze i wydrążyła 2 223 z 2 878 m.

Przy ostatniej stacji wschodniego odcinka drugiej linii metra planowany jest także parking „Parkuj i jedź”. Pod koniec ubiegłego roku została zaprezentowana koncepcja architektoniczno-budowlana parkingu. Jej wykonawca zaproponował dwa budynki, połączone podziemnym łącznikiem, w których znajdzie się m.in. 475 miejsc postojowych dla samochodów oraz 116 dla rowerów. Na dachach budynków planowane jest zasadzenie roślin, utworzenie strefy odpoczynku dla mieszkańców i montaż paneli fotowoltaicznych.

Modernizujemy M1

Na pierwszej linii metra w 2020 roku prowadziliśmy prace modernizacyjne. Wyremontowano najpopularniejsze wejście na stację Ratusz Arsenał. Przy wejściu w sąsiedztwie „błękitnego wieżowca” wymieniono konstrukcję zadaszenia i wyremontowano podtrzymujący je murek oraz wykonano nową instalację oświetleniową.

W ramach dostosowywania stacji pierwszej linii do potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz podróżujących z dziećmi w wózkach ogłoszono przetargi – na budowę windy na stacji Racławicka oraz na wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej nowych wind na stacji Pole Mokotowskie. Na stacji Racławicka standardowa winda zastąpi podnośnik. Windy na stacji Pole Mokotowskie planowane są na głowicy północnej. Dwie po obu stronach al. Niepodległości przy istniejących już zejściach do metra. Trzecia znajdzie się przy chodniku prowadzącym na przystanek tramwajowy. Czwarta zostanie umiejscowiona na poziomie antresoli, przy bramkach i będzie nią można zjechać na peron. W 2021 r. ogłoszony zostanie przetarg na budowę tych wind.

Prace modernizacyjne prowadzone na linii M1 to także ułatwienia dla pasażerów korzystających ze stacji odcinka ursynowskiego. Pod koniec roku zakończył się montaż dodatkowych ekranów Systemu Informacji Pasażerskiej. Zamontowane z one na poziomie antresoli, nad bramkami biletowymi. Dzięki temu już przed wejściem na peron pasażerowie wiedzą za ile minut przyjedzie pociąg. Jest to szczególnie ważne dla osób korzystających z biletów czasowych. W tej chwili już wszystkie stacje posiadają monitory na poziomie antresoli. Przy wszystkich wejściach do metra na pierwszej linii są już bramki wyposażone w czytniki kodów QR. Dzięki temu możliwe stało się otwieranie bramek przy użyciu biletów kupionych w mobilnych automatach pojazdowych oraz w aplikacjach na smartfony. Wystarczy zbliżyć do czytnika kod QR z biletu lub na ekranie smartfona. Rozpoczęliśmy także montaż czytników w bramkach centralnego odcinka II linii metra, bo na jego sześciu stacjach oddanych do ruchu kilka lat temu bramki ich nie mają.

Źródło tekstu: ZTM Warszawa/Serwis Kolejowy

W 2020 r. było mniej zdarzeń na obszarach kolejowych. Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei przeprowadzili 13 424 kontrole skupów złomów, ponad 70 tysięcy patroli na przejazdach kolejowo-drogowych i w miejscach nielegalnych przejść. Aktywne działania SOK to także dodatkowe zaangażowanie w przeciwdziałanie rozszerzania się pandemii koronawirusa.

Zwiększa się skuteczność działań Straży Ochrony Kolei. O ponad 14% mniej zdarzeń było w 2020 r. w porównaniu do 2019 r. W 2019 r. było 7535 zdarzeń, a w 2020 r. - 6443. O około 50% zanotowano spadek zdarzeń w okresie 2014 - 2020 r.

Najwięcej, o ponad 33% spadła liczba zarejestrowanych przypadków kradzieży elementów toru, taboru, narzędzi oraz przewożonych towarów, w tym węgla. Zanotowano ponad 20% mniej przypadków kradzieży i dewastacji urządzeń na przejazdach kolejowo drogowych. O 10% spadła, liczba kradzieży i dewastacji urządzeń infrastruktury kolejowej na czynnych liniach kolejowych. Funkcjonariusze SOK w 2020 r. ujęli 1 815 sprawców kradzieży, dewastacji i wybryków chuligańskich. Funkcjonariusze pouczyli ponad 40 tys. osób, które nie przestrzegały przepisów na obszarze kolejowym i w pociągach. Nałożono ponad 22 tys. mandatów karnych.

By przeciwdziałać kradzieżom infrastruktury, kontrolowane są punkty skupu złomu. W ubiegłym roku SOK przeprowadził blisko 13,5 tys. kontroli.

SOK – zaangażowanie w czasie pandemii

Pandemia koronawirusa to dodatkowe działania funkcjonariuszy SOK. Na polecenie wojewodów, przy współpracy z Policją i Strażą Graniczną oraz przewoźnikami kolejowymi, prowadzono pomiary temperatury ciała u podróżnych w pociągach wjeżdżających na teren Polski z Niemiec, Czech i Słowacji.

Funkcjonariusze SOK zapewniali sprawne i bezpieczne przejazdy w ramach operacji „LotdoDomu”. Patrole SOK zabezpieczały pociągi na całej trasie przejazdu, a także na postojach. We współpracy ze Strażą Graniczną SOK przeprowadzała na kolejowych przejściach granicznych, kontrolę temperatury u pracowników obsługi pociągów towarowych wjeżdżających na teren Polski.

Dodatkowo, zgodnie z poleceniami wydanymi przez wojewodów funkcjonariusze SOK pełnili patrole zabezpieczając stacje: Warszawa Centralna, Warszawa Lotnisko Chopina, Kraków Główny. Podczas pandemii COVID-19 funkcjonariusze SOK prowadzą kontrolę przestrzegania obowiązujących obostrzeń.

W celu zwiększenia bezpieczeństwa na kolei SOK wykorzystuje specjalistyczny sprzęt i nowoczesne technologie. Do dyspozycji funkcjonariuszy są Mobilne Centra Monitoringu, termowizory, noktowizory oraz fotopułapki. W codziennych działaniach patrolom towarzyszą świetnie wyszkolone psy służbowe.

W trosce o bezpieczeństwo podróżnych, do dyspozycji pozostaje całodobowy numer alarmowy SOK: 22 474 00 00. Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei reagują na wszystkie zgłoszenia.

Źródło: PKP PLK

Źródło tekstu: PKP PLK/Serwis Kolejowy

Według danych Wspólnoty Kolei Europejskich oraz Zarządców Infrastruktury Kolejowej (CER), przewoźnicy kolejowi w Unii Europejskiej stracili w ubiegłym roku łącznie 26 mld euro przychodów. Sytuacja to skutek pandemii koronawirusa – czytamy na stronie organizacji.

Pandemia uderzyła w całą branżę transportu kolejowego. Według danych CER znacznie większy spadek przychodów odnotowano w przypadku przewozu osób – to aż 24 mld euro. Kolejowy transport towarowy stracił 2 mld euro. Sytuacja przewoźników pasażerskich chwilowo poprawiła się w miesiącach letnich, jednak jesienią ponownie zaczęła się pogarszać. Rekordowe straty przychodów sięgające 50% odnotowano w grudniu. Transport towarów systematycznie rósł od jesieni do końca 2020 roku.

Źródło: Cer.be

Organizacja podkreśla, że pomimo znacznych strat w dochodach przewoźnicy kolejowi w Unii Europejskiej nadal dokładają wszelkich starań, aby zapewnić nieprzerwane funkcjonowanie podstawowych usług towarowych i pasażerskich, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo swojego personelu i klientów.

„Kryzys związany z koronawirusem mocno dotknął sektor kolejowy. Branża wykazuje jednak odporność i zdolność do walki z pandemią. Skierowanie gospodarki europejskiej na właściwe tory przy jednoczesnym dalszym obniżaniu poziomu emisji gazów cieplarnianych to podwójne wyzwanie. Europejski Rok Kolei to ważny moment, aby docenić rolę kolei w walce na tych frontach” ­– podkreślił Dyrektor wykonawczy CER Alberto Mazzola, cytowany w komunikacie.

Wspólnota Kolei Europejskich oraz Zarządców Infrastruktury Kolejowej (CER) jest instytucją zrzeszającą 75 przedsiębiorstw kolejowych i infrastrukturalnych z Unii Europejskiej, krajów kandydujących (Macedonia Północna i Turcja) oraz z krajów Bałkanów Zachodnich, Norwegii i Szwajcarii. Polscy członkowie organizacji to Polskie Koleje Państwowe S.A. oraz Rail Polska Sp. z o.o.

pg

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram