fbpx

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali pięciu byłych pracowników PKP S.A., w tym byłego prezesa zarządu spółki. Chodzi o umowy za usługi public relations, o łącznej wartości kilkuset tysięcy złotych.

Funkcjonariusze warszawskiej Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzili pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie śledztwo dotyczące wyrządzenia znacznej szkody majątkowej spółce PKP S.A. Chodziło o zawarcie umowy na realizację profilaktyki w zakresie zagrożeń terroryzmem bombowym w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży. Ta sprawa zakończyła się już skierowaniem do sądu aktu oskarżenia.

Jednocześnie dała początek kolejnemu postępowaniu. W trakcie prowadzonych czynności ujawniono wątek dotyczący zawarcia czterech umów na obsługę public relations pomiędzy PKP S.A., a warszawską agencją prowadzoną przez byłych pracowników spółki. Dokumenty podpisano w 2016 roku, a ich łączna wartość przekraczała 650 tys. zł. W oparciu o ustalenia śledczych nie było potrzeby ich zawarcia, a zakres określonych w nich zadań mogli wykonać pracownicy już zatrudnieni w spółce w specjalnie utworzonym Biurze Komunikacji i Marketingu. W ramach umów agencja zobowiązała się między innymi do bieżącego doradztwa związanego z funkcjonowaniem spółki, w tym również związanego ze Światowymi Dniami Młodzieży, wykonania serwisu internetowego integrującego informacje o kolei na Światowe Dni Młodzieży oraz doradztwa kryzysowego.

W związku z tą sprawą funkcjonariusze stołecznej Delegatury CBA zatrzymali w Warszawie i Krakowie pięć osób. Wśród zatrzymanych znaleźli się trzej byli pracownicy PKP S.A. zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych, w tym były Prezes Zarządu, były Członek Zarządu oraz była Dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu. Zatrzymano także dwóch byłych wspólników agencji PR (wcześniej zatrudnionych w PKP S.A.).

Po zakończeniu przeszukań zatrzymani zostali przewiezieni do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Tam usłyszeli zarzuty związane z niegospodarnością i wyrządzeniem szkody w mieniu PKP S.A.

Źródło tekstu: Wydział Komunikacji Społecznej CBA/Serwis Kolejowy

Śledztwo dotyczące niegospodarności i możliwości wyrządzenia dużych szkód majątkowych w PKP PLK S.A. wszczęła na początku lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Nieprawidłowości dotyczą m.in. relacji biznesowych z Grupą ZUE. To nie jedyne problemy spółki kolejowej. Jej działaniom przygląda się także CBA – informuje „Puls Biznesu”.

Zawiadomienia do prokuratury dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa złożył członek rady nadzorczej PKP PLK S.A. Ryszard Kaczoruk. Jego zastrzeżenia wzbudziła m.in. ugoda, którą spółka kolejowa zawarła z Grupą ZUE, realizującą modernizację linii Łódź Kaliska – Zduńska Wola. Wartość kontraktu wynosiła 340 mln zł.

Portal Money.pl powołując się na publikację „PB” informuje, że budzące wątpliwości porozumienie dotyczy rekompensaty, jaką zarządca sieci kolejowej zobowiązał się zapłacić podmiotowi realizującemu prace na ww. linii. Chodziło o zaległości finansowe, które PKP PLK S.A. miało wobec realizatora projektu. Kolej w ramach zadośćuczynienia zobligowała się do wpłacenia na konto ZUE 57 mln zł. Tymczasem zobowiązania spółki wynosiły 1,65 mln zł.

O złożeniu doniesienia do prokuratury Ryszard Kaczoruk poinformował Ministerstwo Aktywów Państwowych w notatce przesłanej pod koniec 2020 r.

Zbyt pochopnie przystali na coraz bardziej eskalowane roszczenia ZUE, a uzasadnienia co do konieczności zawarcia ugody były i są nadal stanowczo za słabo udokumentowane” – czytamy we fragmencie notatki cytowanym przez portal Wyborcza.pl.

Duża rekompensata nie jest jedyną kwestią, która wzbudziła zainteresowanie warszawskiej prokuratury. Kolejna sprawa także dotyczy relacji finansowych między PKP PLK S.A. i ZUE, a dokładniej budowy przejścia podziemnego na linii Częstochowa – Zawiercie. Koszt jego powstania wyceniono na pół miliona złotych. Jak się okazuje, wykonanie tunelu nie było ujęte w umowie zawartej między podmiotami.

W powyższym przypadku wątpliwości co do działań swoich pracowników zgłosiła także sama spółka kolejowa. Podejrzenia wzbudziła kwota, która miała znacznie przewyższać wartość rynkową prac związanych z powstaniem przejścia. Według Money.pl, w kręgu podejrzanych znajduje się m.in. była dyrektor projektu, która zdaniem PKP PLK S.A. mogła przekroczyć swoje kompetencje.

Sprawy, które znalazły się pod lupą prokuratury bada Centralne Biuro Antykorupcyjne. Nie są to jedyne czynności, jakie podjęło CBA monitorując działania spółki. Wątpliwości funkcjonariuszy wzbudziły również zamówienia publiczne składane przez PKP PLK S.A. w latach 2013-2018. Jednym z nich jest kontrakt wart 930 mln zł, dotyczący modernizacji linii nr 7 między Lublinem a Dęblinem. W tym przypadku stroną umowy było konsorcjum, któremu przewodniczyło włoskie przedsiębiorstwo Astaldi.

W odniesieniu do notatki służbowej Kaczoruka, „Gazeta Wyborcza” informuje, że członek rady nadzorczej PKP PLK S.A. zgłasza także swoje wątpliwości co do realizacji Krajowego Programu Kolejowego. Jego zdaniem zaawansowanie prac wynosi w tym przypadku około 50%, a nie jak twierdzi spółka 90%. Może to skutkować nie tylko paraliżem komunikacyjnym, ale także utratą unijnych dotacji.

hp

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram