fbpx

Funkcjonariusze z Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Łodzi ujęli na gorącym uczynku sprawców namalowania graffiti – trzech mężczyzn i kobietę. Sytuacja miała miejsce 30 maja na szlaku między stacjami Łódź Kaliska i Łódź Chojny. Jak się później okazało, kobieta była poszukiwana do odbycia kary w zakładzie karnym.

O osobach postronnych przebywających na torach poinformowana została służba dyżurna z Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Łodzi. Na miejsce niezwłocznie wysłano patrol. W czasie rozpoznania terenu funkcjonariusze SOK zauważyli 3 mężczyzn i jedną kobietę. Jeden z mężczyzn nanosił graffiti na betonowe ogrodzenie znajdujące się w pobliżu  czynnych torów kolejowych. Pozostałe osoby obserwowały, czy nikt się do nich nie zbliża. Na widok mundurowych sprawcy próbowali zbiec, jednak  patrol Straży Ochrony Kolei udaremnił im ucieczkę ujmując całą czwórkę wraz z dowodami rzeczowymi w postaci czterech toreb z farbami.

W trakcie dalszych czynności funkcjonariusze SOK stwierdzili, że namalowany przez sprawców na ok. 15 m2 betonowego ogrodzenia wzór graffiti jest taki sam, jak wzór naniesiony na wagonach pociągów POLREGIO z wcześniejszych zgłoszeń o dewastacjach.

Po przybyciu patrolu z Oddziału Prewencji Policji w Łodzi okazało się, że ujęta przez funkcjonariuszy SOK kobieta jest poszukiwana do odbycia kary w zakładzie karnym.

Sprawcy zostali przekazani patrolowi policji z OPP w Łodzi w celu przeprowadzenia dalszych czynności w sprawie.

Źródło tekstu: KG SOK/Serwis Kolejowy

W Skierniewicach (woj. łódzkie) oraz w Suwałkach (woj. podlaskie) funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli osoby posiadające nielegalne środki odurzające. W obu przypadkach zainteresowanie mundurowych wzbudziło nietypowe zachowanie i nerwowe ruchy zatrzymanych mężczyzn. Jak podaje KG SOK, oba wydarzenia miały miejsce 20 maja bieżącego roku.

W dniu zdarzenia, w godzinach wieczornych dyżurny zmiany z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Skierniewicach, podczas obserwacji monitoringu tamtejszego dworca zauważył trzech mężczyzn, których zachowanie wzbudziło jego podejrzenia. Skierowani na teren dworca Funkcjonariusze SOK stwierdzili, że jeden z mężczyzn ma rozszerzone źrenice, a kontakt z nim jest znacznie utrudniony, co może wskazywać na działanie środków odurzających. Podczas czynności przeszukania, wezwani na miejsce zdarzenia funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach stwierdzili, że jeden z mężczyzn posiada przy sobie marihuanę, ukrytą w paczce po papierosach. Dalsze czynności w sprawie wobec 35-latka prowadzi Komenda Miejska Policji w Skierniewicach.
Podobna sytuacja miała miejsce tego samego dnia na terenie stacji towarowej w Suwałkach. Podczas patrolowania stacji Funkcjonariusze SOK z lokalnego posterunku zauważyli dwóch mężczyzn, którzy na ich widok rzucili się do ucieczki. Jeden z mężczyzn próbował wyrzucić woreczek foliowy z podejrzaną zawartością, jednak mundurowi odnaleźli dowód rzeczowy, zawierający 4 gramy marihuany. Obydwaj ujęci 20-latkowie zostali przekazani funkcjonariuszom Policji z Komendy Miejskiej w Suwałkach celem dalszego postępowania.


Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli grupę nastolatków, którzy rzucali kamieniami w pociągi przejeżdżające szlakiem kolejowym Zabrze – Gliwice. Wandale zaatakowali także interweniujących mundurowych. Jak informuje SOK, wydarzenia miały miejsce 6 maja.

W dniu zdarzenia do dyżurnego zmiany z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Gliwicach wpłynęła informacja, że na szlaku Zabrze – Gliwice znajduje się grupa młodzieży, która rzuca kamieniami w kierunku przejeżdżającego pociągu pasażerskiego PKP Intercity relacji Jelenia Góra – Kraków Główny.

Na miejsce skierowano dwuosobowy zmotoryzowany patrol SOK, który prowadził działania na tym samym szlaku kolejowym. Po przybyciu we wskazany rejon mundurowi ujęli 13-letniego chłopca, jednego ze sprawców obrzucenia. Pozostali wandale (około 10 osób) zbiegli poza teren kolejowy. Podczas oczekiwania na przyjazd funkcjonariuszy Policji, grupa nastolatków ponownie znalazła się na torach. Chuligani obrzucili tłuczniem interweniujących funkcjonariuszy SOK oraz przejeżdżający pociąg Kolei Śląskich relacji Częstochowa – Gliwice. W wyniku podjętych działań funkcjonariusze SOK ujęli kolejną osobę, tym razem w wieku 15 lat.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu i przebadaniu nastolatka alkomatem, okazało się, że 15-latek znajduje się pod silnym wpływem alkoholu. Obaj ujęci sprawcy zostali przekazani funkcjonariuszom z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, która prowadzi dalsze czynności w sprawie.

SOK wskazuje, że to kolejny przypadek, gdy nieletni pozostawieni bez nadzoru opiekunów urządzają zabawy na torach obrzucając pociągi kamieniami lub układając przeszkody na torach. Rzucony kamień w połączeniu z siłą pędzącego pociągu stanowi poważne zagrożenie dla życia i zdrowia podróżujących osób. Tym razem obyło się bez tragedii.

Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli dwóch nieletnich chłopców w wieku 14 i 11 lat, którzy we wtorek 27 kwietnia układali przeszkody na szlaku kolejowym Jedlicze – Krosno.

Niebezpieczną zabawę nastolatków przerwali funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, ujmując ich na gorącym uczynku. W trakcie dalszych czynności chłopcy przyznali się do dwóch podobnych czynów popełnionych w dniach 22 i 23 kwietnia.

W dniu zdarzenia, w związku z zaistniałymi wcześniej przypadkami układania przeszkód na torach, funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei z Posterunku w Jaśle prowadzili działania prewencyjne na szlaku kolejowym Jedlicze – Krosno. Po otrzymaniu sygnału z zamontowanej wcześniej fotopułapki, niezwłocznie udali się w rejon przejazdu kolejowo-drogowego w miejscowości Jedlicze. Na miejscu dostrzegli 2 nastolatków, którzy układali na torach wyrwane na przejeździe słupki drogowe służące do oznakowania przejazdu.

Na widok mundurowych sprawcy zaczęli uciekać pozostawiając motocykl, którym wcześniej się poruszali. Po krótkim pościgu zostali ujęci przez funkcjonariuszy SOK. W trakcie trwania dalszych czynności ujęci: 11-latek i 14 latek przyznali się do dwóch wcześniejszych czynów polegających na ułożeniu przeszkód na torach kolejowych w dniach 22 i 23 kwietnia 2021 roku. Dodatkowo nie posiadali uprawnień do kierowania pojazdem, którym się wcześniej poruszali.

Po ustaleniu danych osobowych oraz przybyciu funkcjonariuszy policji, nieletni zostali przekazani pod opiekę rodziców wezwanych na miejsce zdarzenia. Dalsze czynności w sprawie prowadzone są przez funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.

W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do zdarzeń, gdy pozostawione bez nadzoru dzieci i młodzież bawią się m.in. układając przeszkody na torach. Często nie zdają sobie sprawy, że ich „zabawy" zagrażają nie tylko bezpieczeństwu w ruchu pociągów i pasażerom, ale również im samym, gdyż nie zawsze w porę dostrzegą pociąg nadjeżdżający z dużą prędkością.

Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Policjanci z komisariatu w Nowogrodźcu (woj. dolnośląskie) ustalili i zatrzymali sprawców kradzieży z włamaniem do budynku PKP. Odzyskali też przedmioty o wartości ponad 7 tys. złotych, używane przez pracowników stacji do kontaktu z maszynistami pociągów. Jak podaje KPP w Bolesławcu, do zatrzymania przestępców doszło w piątek 16 kwietnia.

Funkcjonariusze w wyniku działań operacyjnych zebrali informacje dotyczące osób podejrzanych o dokonanie włamania na terenie PKP. Sprawcy, działając pod osłoną nocy, pokonali zabezpieczenia i weszli do pomieszczenia pracownika technicznego. Następnie dokonali kradzieży m.in. specjalistycznego telefonu i radiostacji. Sprzęt był wykorzystywanych przez toromistrza do bieżącego kontaktu z maszynistami.

Jako pierwszy został zatrzymany 32-latek, który na widok policjantów próbował ukryć pod łóżkiem telefon pochodzący z przestępstwa. Następnie zatrzymano 38-latka, u którego mundurowi również zabezpieczyli skradzione przedmioty. Łącznie policjanci odzyskali mienie o wartości ponad 7 tysięcy złotych.

Obaj podejrzani to mieszkańcy gminy Nowogrodziec. Wspólnicy usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem. Grozi im teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło tekstu: Dolnoslaska.policja.gov.pl/Serwis Kolejowy

Dzięki szybkiej interwencji policyjnych wywiadowców, uratowano życie mieszkance Gdańska, która chciała popełnić samobójstwo rzucając się pod pociąg. Funkcjonariusze zatrzymali kobietę tuż przed nadjeżdżającym składem. 34-latka została zabrana do szpitala przez pogotowie ratunkowe.

Rankiem 6 kwietnia dyżurny gdańskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na jednej z ulic dzielnicy Rudniki 34-letnia mieszkanka Gdańska połknęła tabletki z zamiarem targnięcia się na swoje życie. Na zgłoszenie natychmiast zareagowali policyjni wywiadowcy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, osoba zgłaszająca wskazała na kobietę biegnącą w stronę nadjeżdżającego pociągu. Poinformowała, że jest to wspomniana gdańszczanka, zamierzająca popełnić samobójstwo. Policjanci natychmiast zareagowali na tę sytuację. W ostatnim momencie zatrzymali kobietę tuż przed nadjeżdżającym pociągiem.

Po udanej interwencji, funkcjonariusze wezwali pomoc medyczną, a do czasu przyjazdu karetki zaopiekowali się 34-latką. Szybka reakcja policjantów niewątpliwie zapobiegła tragedii. Uratowana kobieta trafiła pod opiekę lekarza.

To kolejna taka sytuacja w ostatnich dniach. W niedzielę 4 kwietnia do podobnego zdarzenia doszło na Dolnym Śląsku, w miejscowości Piechowice. [czytaj więcej]

Policja przypomina:

Jeśli widzisz, że twoja znajoma, znajomy jest smutny, przygnębiony, to zapytaj, jak możesz im pomóc, udziel jej praktycznej pomocy, uczul jej bliskich na problem, okaż troskę i zainteresowanie. Jeśli dzieje się coś złego i wiesz, że życie i zdrowie tej osoby jest zagrożone, zadzwoń pod numer alarmowy 112 i postaraj się przekazać służbom lokalizację miejsca, w którym znajduje się ktoś potrzebujący pomocy.

Pamiętaj, w takich sytuacjach ogromne znaczenie ma czas. Szukaj pomocy w instytucjach pomocowych takich jak np. Ośrodek Interwencji Kryzysowej. (…) Korzystaj też z bezpłatnych telefonów pomocowych”.

Źródło tekstu: Policja.gov.pl/Serwis Kolejowy

Dnia 17.02.2021 r. na terenie stacji Zabrze Makoszowy Kopalnia funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei ujęli na gorącym uczynku mężczyznę, który wycinał kable telekomunikacyjne odpowiadające za łączność i funkcjonowanie systemu zapowiadania pociągów. 

Dnia 17.02.2021 r. o godzinie 2:45 dyżurny zmiany z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Gliwicach otrzymał informację od dyżurnej ruchu stacji Zabrze Makoszowy Kopalnia, że o godz. 2:30 nastąpił zanik łączności na centralce pomiędzy posterunkami ruchu.  W celu ustalenia przyczyny zdarzenia w rejon stacji Zabrze Makoszowy Kopalnia niezwłocznie skierowany został patrol SOK.

Po przybyciu na teren stacji i krótkiej obserwacji terenu funkcjonariusze SOK dostrzegli i ujęli mężczyznę, który wycinał elementy infrastruktury kolejowej znajdujące się w korycie kablowym. W czasie dalszych czynności ustalono, że ujęty sprawca posiadał przy sobie dwa plecaki, duży nóż kuchenny, latarkę oraz rękawice robocze. Do czasu ujęcia przez funkcjonariuszy SOK zdążył wyciąć i przygotować do kradzieży około 50 metrów kabli telekomunikacyjnych. 

Ujęty 36-letni mieszkaniec Zabrza został przekazany wraz z dowodami rzeczowymi przybyłym na miejsce zdarzenia funkcjonariuszom z I Komisariatu Policji w Zabrzu, celem przeprowadzenia dalszych czynności w sprawie.

Za zamach na urządzenia infrastruktury kolejowej sprawca może podlegać karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Maszynista Dariusz Telęga został skazany przez Sąd Rejonowy w Raciborzu na rok więzienia w zawieszeniu za nieumyślne spowodowanie śmierci przebywającej na torach kobiety - podał portal Polsat News. Środowiska kolejarskie, w tym Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce, oceniają wyrok jako „skandaliczny”.

Telewizja Polsat News, która nagłośniła sprawę w programie „Interwencja”, wskazuje, że to pierwsza sytuacja w Polsce, kiedy maszynista zostaje skazany za tego typu wypadek.

Do śmiertelnego potrącenia doszło 7 grudnia 2018 roku. Prowadzony przez Dariusza Telęgę pociąg relacji Rybnik – Racibórz uderzył w metalową przeszkodę na torach. Maszynista zatrzymał skład, a na poboczu zauważył uszkodzony rower. Po oględzinach lokomotywy i miejsca zdarzenia kierujący składem uzyskał zgodę na kontynuowanie jazdy.

Po dotarciu do Raciborza maszynista Kolei Śląskich został poinformowany, że na trasie jego przejazdu doszło do śmiertelnego potrącania osoby w wieku ok. 84 lat. Po analizie nagrań z monitoringu okazało się, że pociąg prowadzony przez Telęgę najechał na kobietę siedzącą na torach i trzymającą rower.

Źródło podaje, że sąd skazał maszynistę pomimo tego, iż komisja PKP nie uznała go winnym śmierci kobiety. Ofiara przebywała w nieoświetlonym miejscu i miała na sobie ciemne ubrania. Opinia biegłego obciążyła jednak Dariusza Telęgę, a sąd wziął też pod uwagę wynik eksperymentu, w którym starano się odtworzyć okoliczności wypadku – wówczas osoba prowadząca pociąg zdołała wyhamować.

Obrońcy skazanego podkreślają, że sądowy eksperyment został przeprowadzony w zupełnie odmiennych warunkach od tych, w których wydarzył się wypadek. Kobieta została potrącona w okresie jesienno-zimowym, kiedy dzień był krótki, a widoczność ograniczona, na torowisku zaś dodatkowo były prowadzone prace modernizacyjne – tymczasem eksperyment miał miejsce w czerwcu.

Od wyroku złożono już apelację. Decyzję sądu skomentował też Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych w Polsce. Szef organizacji Leszek Miętek w wypowiedziach dla mediów określił go jako skandaliczny.  Zapowiedział też, że organizacja będzie apelowała o zmianę postępowania skutkującego „absurdalnymi wyrokami”.

Aktualizacja:

18 lutego 2021 r. Sąd Rejonowy w Raciborzu opublikował oświadczenie ws. materiału Telewizji Polsat, dotyczące zawartych w nim nieścisłości. Więcej informacji dostępnych jest [tutaj].

pg

W piątek 16.01.2021 r. funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, po krótkim pościgu ujęli 28-latka, który włamał się do kontenera z urządzeniami samoczynnej sygnalizacji przejazdowej i demontował akumulatory zasilające urządzenia sterowania ruchem kolejowym. 

Dnia 16.01.2021 roku około godziny 5:40 dyżurny zmiany z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Legnicy otrzymał informację, iż zostało zasygnalizowane włamanie do kontenera z urządzeniami samoczynnej sygnalizacji przejazdowej w rejonie przejazdu kolejowego na szlaku Miłkowice-Chojnów.  Na miejsce zdarzenia niezwłocznie został skierowany zmotoryzowany patrol SOK.

Po przybyciu we wskazany rejon i podjęciu obserwacji terenu, jeden z funkcjonariuszy SOK wykorzystując termowizor zlokalizował mężczyznę, który próbował zdemontować urządzenia znajdujące się w kontenerze SSP. Widząc zbliżający się samochód Straży Ochrony Kolei, sprawca kradzieży wsiadł do zaparkowanego nieopodal auta i zaczął uciekać. Po krótkim pościgu funkcjonariusze SOK zatrzymali pojazd i ujęli mężczyznę. 

W trakcie dalszych czynności w samochodzie sprawcy zabezpieczono dowody rzeczowe m.in.: łom, palnik ręczny, nożyce do cięcia metalu oraz klemy do akumulatora stosowane w szafach SSP. Ponadto przybyli na miejsce zdarzenia automatycy stwierdzili, że w drzwiach do szafy wyłamane zostały dwa zamki, a 5 akumulatorów zostało wyciętych i przygotowanych do kradzieży.

Ujęty 28-latek wraz z zabezpieczonymi dowodami został przekazany funkcjonariuszom Policji z Komisariatu w Chojnowie, gdzie prowadzone są dalsze czynności w sprawie. Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż mężczyzna może być sprawcą kilku wcześniejszych kradzieży i dewastacji urządzeń infrastruktury kolejowej.

Źródło tekstu: Kgsok/Serwis Kolejowy

Funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Interwencyjnej Straży Ochrony Kolei z Przemyśla ujęli dwóch mężczyzn na gorącym uczynku kradzieży i dewastacji wyposażenia nastawni kolejowej. Wartość strat przekracza 100 tys zł.

11 stycznia 2021 roku funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Interwencyjnej Straży Ochrony Kolei z Przemyśla podczas prowadzonych działań przeciw-kradzieżowych, odebrali przekazany przez fotopułapkę sygnał o obecności osób postronnych na terenie nastawni kolejowej w Pikulicach.

Po przybyciu w rejon zdarzenia i penetracji terenu funkcjonariusze SOK zauważyli wyciętą w ścianie budynku nastawni dziurę o wymiarach 120 cm x 100 cm oraz zaparkowany w pobliżu samochód marki BMW. Z wnętrza nastawni dochodziły odgłosy rozmowy. Po wejściu do budynku funkcjonariusze zauważyli dwóch mężczyzn, którzy demontowali metalowe części z urządzeń stanowiących wyposażenie nastawni. W trakcie dalszych czynności ustalono, że sprawcy dokonywali kradzieży na terenie nastawni od grudnia ubiegłego roku. Straty poniesione w wyniku niniejszego procederu oszacowano na kwotę ponad 100 tys. złotych.

Amatorami cudzego mienia okazali się dwaj mieszkańcy powiatu przemyskiego w wieku 22 i 37 lat, którzy wraz z zabezpieczonymi dowodami rzeczowymi zostali przekazani do dyspozycji funkcjonariuszy z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, gdzie prowadzone są dalsze czynności w sprawie.

Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram