fbpx

W Niedzielę Wielkanocną (4 kwietnia) w miejscowości Svietec na północy Czech doszło do zderzenia dwóch pociągów towarowych. Śmierć poniósł jeden z maszynistów. Drugi, z obrażeniami, trafił do szpitala.

Według informacji opublikowanych przez portal Zdopravy.cz, do tragedii doszło o godz. 14.16 na rozjeździe w obrębie stacji Svetec. Prawdopodobną przyczyną katastrofy kolejowej było zignorowanie nakazu zatrzymania się przez jednego z maszynistów. W chwili zderzenia oba składy poruszały się z prędkością 50 km/h.

Śmierć na miejscu poniósł maszynista pociągu spółki Unipetrol, należącej do PKN Orlen. Drugi skład był własnością państwowego przewoźnika ČD Cargo. Prowadzący go mężczyzna uratował się wyskakując z lokomotywy, odniósł jednak obrażenia. Został przewieziony do szpitala w Teplicach.

Podczas zderzenia obie lokomotywy oraz cztery wagony uległy wykolejeniu. Jak informuje Zdopravy.cz, do akcji skierowano m.in. 9 jednostek straży pożarnej. Sytuacja była groźna, gdyż pociąg Unipetrol przewoził propan-butan. Dodatkowo, w wyniku zderzenia, ciągnąca go lokomotywa serii 753.7 stanęła w płomieniach. Udało się ją ugasić, a sam ładunek nie był zagrożony. Drugi skład realizował przewóz węgla.

Z relacji opublikowanych przez czeski portal wynika, że lokomotywa ciągnąca cysterny z gazem była wynajęta od firmy CZ Loko.

Na miejsce katastrofy skierowano czterech inspektorów Inspektoratu Kolejnictwa. Wstępne straty oszacowano na blisko 50 mln CZK (ponad 8,8 mln PLN).

hp

Kierowca cysterny z mlekiem, który 3 lutego 2021 roku doprowadził do zderzenia ze składem PKP Intercity na przejeździe kolejowym w Koszarówce (Podlasie), usłyszał zarzut związany ze sprowadzeniem katastrofy w ruchu lądowym – informuje Polska Agencja Prasowa. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Grajewie.

Przypomnijmy, że sprawca wypadku wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy, ignorując sygnalizację świetlną i dźwiękową. Maszynista składu PKP Intercity relacji Gdynia – Białystok nie miał szans na wyhamowanie i uderzył w znajdującą się na torach ciężarówkę. Odniósł lekkie obrażenia. Żaden z pasażerów nie ucierpiał w wypadku, ale pociąg i sieć trakcyjna zostały poważnie uszkodzone. [czytaj więcej]

Śledztwo w sprawie [rozpoczęło się] 8 lutego. Prokuratura poinformowała, że oskarżony przyznał się do winy, jednak nie potrafi wyjaśnić okoliczności, w których doszło do zdarzenia. Śledczy wydali wobec niego „zakaz opuszczania kraju, a także zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z transportem ludzi i mienia” – informuje PAP. Mężczyzna stracił także prawo jazdy.

Zgodnie z artykułem 173 Kodeksu karnego „kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Obecnie w sprawie trwa postępowanie przygotowawcze. Śledczy muszą otrzymać m.in. zapis monitoringu z kabiny maszynisty pociągu, który uczestniczył w wypadku. Prokuratura czeka też na wnioski z postępowania prowadzonego przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.

pg

9 marca 1989 roku na kolejowym nasypie przy ulicy Poleskiej w Białymstoku przewróciły się cztery wagony ze śmiercionośnym chlorem. Dziś przypada 32 rocznica katastrofy kolejowej, która mogła zagrozić całemu miastu. Mimo istniejącego ryzyka nie doszło wówczas do wycieku i skażenia.

Co roku w miejscu, w którym wykoleiły się wagony przewożące zabójczy chlor, były organizowane uroczystości z udziałem mieszkańców. W bieżącą rocznicę, ze względu na panującą epidemię koronawirusa, było inaczej. Obchody miały charakter kameralny. Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski upamiętnił to wydarzenie i złożył kwiaty przy krzyżu-pomniku.

W nocy z 8 na 9 marca 1989 roku do Białegostoku wjechał pociąg towarowy z ZSRR. W jego skład wchodziło między innymi 12 cystern z ciekłym chlorem. Do katastrofy doszło, gdy transport przejeżdżał przez ulicę Poleską. Przyczyną było pęknięcie szyny. Cztery cysterny wykoleiły się, a następnie osunęły na pobocze torów. Każda zawierała od 43 do 52 ton ciekłego chloru. Śmiercionośna substancja mogła w każdej chwili wydostać się z przewróconych wagonów.

Ówczesne władze miasta przez kilka godzin trzymały w tajemnicy informację o wypadku. Dopiero po godz. 11.00 rozpoczęła się ewakuacja. Ustawianie wykolejonych cystern trwało od godz. 15.00 do 1.30. Akcję białostockich strażaków wspierała ekipa centralnej stacji ratownictwa chemicznego przy Rafinerii Płockiej. To, że nikt w tej katastrofie nie ucierpiał, wielu białostoczan uznało za cud.

Źródło tekstu: Bialystok.pl/Serwis Kolejowy

Obchodzimy dziś 9 rocznicę katastrofy kolejowej pod Szczekocinami – jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w historii polskiej kolei. W zderzeniu dwóch pociągów osobowych zginęło 16 osób, a dziesiątki zostało rannych.

Do katastrofy doszło 3 marca 2012 około godziny 20:53 w miejscowości Chałupki pod Szczekocinami na Śląsku, na linii kolejowej nr 64 Koniecpol – Kozłów. Wówczas czołowo zderzyły się dwa pociągi pospieszne: TLK „Brzechwa” PKP Intercity relacji Przemyśl Główny – Warszawa Wschodnia i interREGIO „Jan Matejko” Przewozów Regionalnych relacji Warszawa Wschodnia – Kraków Główny. Na skutek wypadku śmierć poniosło 16 osób w tym 5 kolejarzy, ponad 57 pasażerów odniosło obrażenia, a 2 lokomotywy i 4 wagony zostały całkowicie zniszczone. [czytaj więcej]

Na miejscu tragedii pracowały setki funkcjonariuszy straży pożarnej, policji i ratowników medycznych. Z pomocą ruszyli także okoliczni mieszkańcy i ranni pasażerowie pociągów. Po wypadku, w dniach 5-6 marca 2012 roku, ogłoszono żałobę narodową. W pobliżu miejsca katastrofy stanęła tablica upamiętniająca ofiary. Prokuratura Krajowa zakończyła śledztwo w sprawie w grudniu 2014 roku. Ustalono w nim, że winę za spowodowanie tragedii ponoszą dyżurni ruchu: Andrzej N. i Jolanta S.

Śledztwo prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Częstochowie stwierdziła, że Andrzej N. doprowadził do skierowania pociągu PKP IC relacji Warszawa – Kraków na niewłaściwy tor. Pracownik kolei wydał pozwolenie na wjazd maszyniście składu, pomimo wyświetlanego sygnału „Stój” wyświetlanego na semaforze wjazdowym posterunku kolejowego Starzyny, przed którym wcześniej zatrzymał się pociąg. Skład wjechał na tor numer 1 zamiast na tor numer 2.

Z kolei dyżurna ruchu Jolanta S. wydała zgodę na kontynuowanie jazdy maszyniście składu Warszawa ­– Przemyśl, mimo że na szlaku Starzyna – Sprowa zadziałały automatyczne blokady i semafor Sprowa wyświetlał sygnał „stój”. Prokuratura ustaliła, że dyżurna była informowana o zajętości toru numer 1 przez jadący inny pociąg i konieczności skierowania składu Warszawa – Przemyśl na tor drugi. Pomimo tego zezwoliła maszyniście na jazdę po torze nr 1. Ok. godziny 20:53 doszło do zderzenia obu składów.

Wyrok dla sprawców tragedii

W 2016 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Andrzeja N. i Jolantę S. odpowiednio na 4 i 2,5 roku więzienia za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Z kolei 26 stycznia 2018 roku wspomniane osoby decyzją Sądu Apelacyjnego w Katowicach otrzymały prawomocne wyższe wyroki: Andrzej N. 6 lat, a Jolanta S. 3,5 roku pozbawienia wolności.

W każdą rocznicę tragedii maszyniści pociągów przejeżdżających w miejscu wypadku zwalniają i uruchamiają syreny. Kolejarze i mieszkańcy biorą też udział w uroczystych obchodach mających na celu uczczenie pamięci ofiar. Władze gminy zdecydowały jednak, że w tym roku, ze względu na restrykcje związane z pandemią koronawirusa, obchody się nie odbędą. O decyzji poinformowano w oficjalnym komunikacie.

„W związku z zagrożeniem rozprzestrzeniania się koronawirusa (SARS-CoV-2), w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo gości oraz mieszkańców, pragniemy poinformować, że Msza Św. w intencji Ofiar Katastrofy zaplanowana na 7 marca 2021 roku zostaje ODWOŁANA. O nowym terminie mszy poinformujemy, gdy sytuacja epidemiologiczna w Polsce ulegnie poprawie” – podała Gmina Szczekociny.

pg

W środę 19 września 2020 roku w miejscu pamięci pomiędzy Brzozą i Otłoczynem odbyły się obchody 40 rocznicy katastrofy kolejowej, w której zginęło 67 osób. Udział w wydarzeniu wzięły m.in. rodziny ofiar, politycy, przedstawiciele kościoła i pracownicy kolei.

19 sierpnia 1980 roku o godzinie 4:30 na linii kolejowej między Otłoczynem a Toruniem doszło do zderzenia pociągu towarowego z pociągiem pasażerskim relacji Toruń Główny – Łódź Kaliska. W wyniku tego zdarzenia śmierć poniosło 67 osób, a kolejnych kilkadziesiąt zostało rannych. Była to największa katastrofa kolejowa w powojennej Polsce.

W czterdziestą rocznicę tragedii odbyły się uroczystości przy pomniku upamiętniającym ofiary zderzenia. Rozpoczęła je msza święta, którą odprawił biskup toruński Wiesław Śmigiel. W homilii podkreślał on, że katastrofa ta wpłynęła nie tylko na ofiary i ich rodziny, ale na cały naród.

Kolejny punkt obchodów stanowiły przemówienia wiceministra infrastruktury Andrzeja Bittela, członka zarządu województwa kujawsko-pomorskiego Anety Jędrzejewskiej, wójta gminy Wielka Nieszawka Krzysztofa Czarneckiego oraz Leszka Miętka – prezydenta Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Andrzej Bittel, zwracając się do zebranych, podkreślił, że wobec ofiar mamy „ogromne zadanie pamięci”.

- Mamy obowiązek pamiętać o tych, którzy zginęli, zostali ranni. Mamy obowiązek pamiętać o tych, którzy wtedy nieśli pomoc bez zawahania, bez namysłu – czy w ramach swojej codziennej służby, czy z potrzeby serca, dowiedziawszy się o tej katastrofie. Musimy o tym pamiętać - zaznaczył pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania wykluczeniu komunikacyjnemu.

Z kolei Leszek Miętek w rozmowie z Serwisem Kolejowym wskazywał, że po 40 latach pamięć o katastrofie pod Otłoczynem jest wciąż żywa – „przede wszystkim w środowisku kolejarzy i rodzin tych, którzy zginęli”.

- To tragedia, do której nie powinno było dojść, niewyjaśniona, z tyloma znakami zapytania świadczącymi o tym, że nastąpił splot różnych czynników, które spowodowały, że jednak się wydarzyła . To miejsce, które nas kolejarzy musi uczyć pokory i tego, że nie można chodzić na skróty w kwestii bezpieczeństwa. To jest szczególnie ważne dzisiaj, na bardzo zliberalizowanym rynku – powiedział nam prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Uroczyste obchody rocznicy katastrofy zakończyło złożenie wieńców pod pomnikiem upamiętniającym tragedię. Znajduje się on w miejscu, gdzie składano ciała osób, które poniosły śmierć w wyniku tragicznego zderzenia pociągów.

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram