fbpx

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w miejscowości Uścianek Wielki (woj. mazowieckie, pow. ostrowski). W niedzielę 6 czerwca w godzinach wieczornych 35-latka kierująca autem ominęła opuszczone zapory i wjechała na strzeżony przejazd kolejowy wprost pod nadjeżdżający pociąg. Kobieta zginęła na miejscu.

Strażacy z OSP Zaręby Kościelne poinformowali, że do wypadku zadysponowano ich o godz. 21:53. W akcji udział brały też dwa zastępy JRG PSP Ostrów Mazowiecka, pogotowie, policja oraz Straż Ochrony Kolei.

35-letnia mieszkanka powiatu ostrowskiego kierując BMW, pomimo opuszczonej rogatki kolejowej, omijając ją, wjechała na przejazd kolejowy. W wyniku tego doszło do zderzenia z pociągiem PKP Intercity relacji Białystok - Jelenia Góra. Pociągiem kierował 30-letni mieszkaniec województwa podlaskiego (trzeźwy). Niestety, kierująca zginęła na miejscu” – powiedziała cytowana przez „Tygodnik Ostrołęcki” mł. asp. Marzena Laczkowska z KPP w Ostrowi Mazowieckiej.

Jak podaje portal „Polska Times”, w następstwie zdarzenia doszło do wielogodzinnego opóźnienia składu Intercity. Na odcinkach Białystok – Ełk, Białystok – Warszawa oraz Białystok – Ełk na czas trwania utrudnień wprowadzona była komunikacja zastępcza.

hp

Za 99% niebezpiecznych zdarzeń oraz wypadków, które mają miejsce na przejazdach kolejowo-drogowych odpowiedzialni są kierowcy samochodów. Zdaniem kampanii społecznej „Bezpieczny przejazd…” większości tragedii udałoby się uniknąć eliminując pośpiech, brawurę i brak wyobraźni.

W ubiegłym roku na przejazdach kolejowych odnotowano 140 zdarzeń, w których śmierć poniosły 32 osoby. Do podstawowych błędów popełnianych przez kierowców należało ignorowanie znaku stop oraz czerwonego światła, wjeżdżanie pod opuszczające się rogatki, omijanie „slalomem” zapór oraz wjeżdżanie na przejazd, gdy nie ma możliwości jego opuszczenia.

W artykule opublikowanym 20 kwietnia na stronie Bezpieczny-przejazd.pl przytoczono przykłady bezmyślnych zachowań, jakie zarejestrowano w obrębie newralgicznych skrzyżowań.

W swojej karierze wiele już widziałem, nawet omijanie zamkniętych półrogatek slalomem czy taranowanie szlabanu jak przeszkody. Jak to wytłumaczyć? Brakiem zdrowego rozsądku, rutyną, pośpiechem, brawurą. I to nie tylko u kierowców, ale też rowerzystów i pieszych” – mówi cytowany w artykule Marcin Żywiołek, rzecznik Straży Ochrony Kolei.

Przepisy ruchu drogowego jasno określają, kiedy i w jakim miejscu należy zatrzymać pojazd przed przekroczeniem przejazdu kolejowo-drogowego. Ponadto każdorazowe jego pokonywanie musi wiązać się z zachowaniem szczególnej ostrożności. Już zapalenie sygnalizatora świetlnego poprzedzającego opuszczenie rogatek zobowiązuje kierowcę do zaniechania wjazdu na skrzyżowanie z torami. Wbrew powszechnej opinii nie jest to tzw. „późne żółte”.

Przed przejazdami kolejowymi bez zapór umieszczane są znaki G-3 (w przypadku przejazdu z jednym torem) lub G-4 (jeśli występuje skrzyżowanie drogi z dwoma lub więcej torami), czyli „krzyże św. Andrzeja”. Poza informacją o tym, że będziemy przekraczać linię kolejową, podkreślają one również pierwszeństwo pojazdu szynowego przed innymi środkami lokomocji. W połączeniu ze znakiem B-20 „STOP” oznakowanie nakazuje zatrzymanie przed wjazdem na tory i upewnienie się, czy nie nadjeżdża pociąg.

Warto pamiętać, że droga hamowania pociągu jest znacznie dłuższa niż w przypadku samochodu osobowego. Według informacji zawartych w Biuletynie PKP PLK S.A. z 2018 r., dla składu poruszającego się z prędkością 60 km/h wynosi ona 400 m, przy 160 km/h jest to 1300 m. Oznacza to, że w przypadku „utknięcia” samochodu na przejeździe kolejowym, maszynista nie ma szans na zatrzymanie pociągu w celu uniknięcia zderzenia.

W ciągu 30 sekund pociąg pokonuje ponad 1,3 km. Możemy więc go nie widzieć. Tymczasem te 30 sekund to wcale nie jest tak dużo, by opuścić bezpiecznie torowisko. Pamiętajmy, że pociąg ma kilkaset razy większą masę od samochodu osobowego. Droga hamowania jest kilkanaście razy dłuższa niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni w naszym samochodzie. No i maszynista nie może skręcić lub ominąć przeszkody” – tłumaczy Marcin Kruszyński z PKP PLK S.A.

Co zrobić, jeśli jednak dojdzie do sytuacji, w której nie mamy możliwości opuszczenia przejazdu kolejowego? W obrębie każdego z nich umieszczone są żółte naklejki. Znajdziemy je po wewnętrznej stronie krzyża św. Andrzeja lub przy słupku, do którego zamontowane jest ramię rogatki. Na każdej z naklejek umieszczone są trzy numery: indywidualny numer przejazdu, numer alarmowy 112 (na który należy zadzwonić w przypadku wystąpienia zagrożenia życia), numer awaryjny (pod którym możemy przekazać informacje o wystąpieniu awarii niezagrażającej życiu).

Wykonanie telefonu i podanie informacji o sytuacji, jaka ma miejsce na przejeździe kolejowym pozwoli uniknąć zdarzenia, które może okazać się tragiczne w skutkach. Operator pełniący dyżur pod numerem alarmowym dzięki podaniu informacji z numerem przejazdu, będzie miał możliwość precyzyjnego określenia miejsca, w które należy skierować pomoc. Będzie mógł również skontaktować się z kolejarzami, a ci podejmą odpowiednie działania zapobiegawcze.

hp

21 marca 2021 roku o godzinie 22:20 Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei z Komendy Regionalnej w Szczecinie podczas patrolu szlaku Gryfino – Dolna Odra zauważyli pojazd, którego kierowca zachowywał się nietypowo, zapalał na przemian światła drogowe i awaryjne. Na widok mundurowych mężczyzna próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Okazało się, że jest pod wpływem narkotyków.

W niedzielę 21 marca bieżącego roku Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei podczas pełnienia służby w patrolu zmotoryzowanym zauważyli samochód marki Opel Signum zaparkowany przy szlaku kolejowym, w miejscu niedozwolonym. Kierowca pojazdu dziwnie się zachowywał, zapalając na przemian światła drogowe, awaryjne oraz mijania, co wzbudziło podejrzenia mundurowych. Funkcjonariusze SOK podjęli interwencję udając się w kierunku samochodu. W tym samym czasie mężczyzna gwałtownie ruszył próbując zbiec z miejsca zdarzenia.

Mundurowi natychmiast ruszyli w pościg za mężczyzną. W czasie ucieczki kierowca auta zatrzymał się. Jak się okazało w samochodzie zabrakło paliwa. Funkcjonariusze ujęli uciekiniera. W trakcie prowadzonych czynności kierujący pojazdem zachowywał się agresywnie i irracjonalnie twierdząc między innymi, że jest prezydentem i policjantem.

Przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Chojnie ustali, że ujęty 32-letni mężczyzna znajduje się pod wpływem środków odurzających. Podczas przeszukania samochodu odnaleziono woreczek strunowy, w którym znajdowała się marihuana.

Dalsze czynności w sprawie prowadzą funkcjonariusze Policji z Komisariatu w Chojnie.

Źródło tekstu: Kgsok.pl/Serwis Kolejowy

Kierowca cysterny z mlekiem, który 3 lutego 2021 roku doprowadził do zderzenia ze składem PKP Intercity na przejeździe kolejowym w Koszarówce (Podlasie), usłyszał zarzut związany ze sprowadzeniem katastrofy w ruchu lądowym – informuje Polska Agencja Prasowa. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Grajewie.

Przypomnijmy, że sprawca wypadku wjechał na niestrzeżony przejazd kolejowy, ignorując sygnalizację świetlną i dźwiękową. Maszynista składu PKP Intercity relacji Gdynia – Białystok nie miał szans na wyhamowanie i uderzył w znajdującą się na torach ciężarówkę. Odniósł lekkie obrażenia. Żaden z pasażerów nie ucierpiał w wypadku, ale pociąg i sieć trakcyjna zostały poważnie uszkodzone. [czytaj więcej]

Śledztwo w sprawie [rozpoczęło się] 8 lutego. Prokuratura poinformowała, że oskarżony przyznał się do winy, jednak nie potrafi wyjaśnić okoliczności, w których doszło do zdarzenia. Śledczy wydali wobec niego „zakaz opuszczania kraju, a także zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z transportem ludzi i mienia” – informuje PAP. Mężczyzna stracił także prawo jazdy.

Zgodnie z artykułem 173 Kodeksu karnego „kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Obecnie w sprawie trwa postępowanie przygotowawcze. Śledczy muszą otrzymać m.in. zapis monitoringu z kabiny maszynisty pociągu, który uczestniczył w wypadku. Prokuratura czeka też na wnioski z postępowania prowadzonego przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.

pg

Do tragicznego wypadku doszło dziś około godz. 7:40 na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Chociszewo (woj. lubuskie). W wyniku zderzenia samochodu ciężarowego z szynobusem śmierć poniósł kierowca pierwszego z pojazdów – informuje Polsatnews.pl.

Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym znajdującym się na drodze prowadzącej do siedziby jednej z lokalnych firm. Z niewyjaśnionych przyczyn kierowca pojazdu ciężarowego wjechał pod pociąg relacji Zbąszynek – Gorzów Wielkopolski. W wyniku zderzenia kabina samochodu została całkowicie zniszczona. Mężczynza nie przeżył. Pociągiem poza obsługą jechało siedmiu pasażerów. Żadna z osób podróżujących szynobusem nie odniosła obrażeń.

Do działań na miejscu zmobilizowano osiem zastępów straży pożarnej. Ustaleniem okoliczności wypadku zajmuje się prokurator.

Rzecznik PKP PLK S.A. Mirosław Siemieniec poinformował w komunikacie przekazanym portalowi Polsatnews.pl, że przejazd posiada właściwe zabezpieczenie, a w jego obrębie zapewniona jest dobra widoczność.

Ruch na linii Zbąszynek – Gorzów Wlkp. został czasowo wstrzymany. Do ukończenia prac prowadzonych przez służby, na odcinku zapewniono autobusową komunikację zastępczą.

hp

W Papowie Toruńskim w gminie Łysomice (woj. kujawsko-pomorskie) około godz. 10:30 doszło do śmiertelnego wypadku. Kierowca Forda zmierzający w stronę Papowa Osiek wjechał wprost pod nadjeżdżający szynobus. Na skutek zderzenia mężczyzna zginął na miejscu – podaje KMP w Toruniu.

Z ustaleń śledczych wynika, że kierujący samochodem poruszał się drogą krajową nr 91 prowadzącą w kierunku Gdańska. W podtoruńskiej miejscowości Papowo wykonał manewr skrętu w prawo i wjechał na przejazd kolejowy, pod koła szynobusu przewoźnika Arriva.

Do sprawy, w komentarzu dla Serwisu Kolejowego, odniosła się rzecznik Arriva Group Joanna Parzniewska.

„Potwierdzam, że taki wypadek miał miejsce. Pozostajemy do pełnej dyspozycji służb. Przyczyny zdarzenia zostaną wyjaśnione w wyniku śledztwa. Ze swojej strony zapewniliśmy zastępczą komunikację autobusową dla pasażerów” – wskazała rzecznik Arrivy.

60-letni kierowca Forda poniósł śmierć na miejscu. Do wypadku zostali skierowani policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. Dokładny przebieg zdarzenia zostanie wyjaśniony w toku śledztwa, które poprowadzi toruńska prokuratura.

pg

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram