fbpx

PKP PLK rozpoczynają prace przy odnowie linii z Torunia do Chełmży. Lepsze warunki obsługi zyskają podróżni w Łysomicach, Ostaszewie Toruńskim i Grzywnie. Inwestycja PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., warta blisko 145 mln zł netto, jest współfinansowana ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Zakres prac wymaga wprowadzenia zastępczej komunikacji autobusowej.

Efektem prac będą wygodniejsze podróże z przebudowanych peronów w Łysomicach, Ostaszewie Toruńskim i Grzywnie. Przewidziano nowe wiaty i ławki oraz jaśniejsze, energooszczędne oświetlenie. Orientację na stacjach i przystankach ułatwią tablice z czytelnym oznakowaniem i gabloty z rozkładami jazdy pociągów. Osoby o ograniczonej możliwości poruszania się dzięki pochylniom zyskają wygodny dostęp do pociągów. Nowa lokalizacja przystanku w Ostaszewie Toruńskim – bliżej centrum miejscowości, poprawi dostęp do kolei.

W czerwcu rozpoczynają się roboty od stacji Toruń Wschodni. Wykonawca przewidział pracę wysokowydajnych maszyn. Wybrany będzie tłuczeń i zdemontowany tor. Zgromadzono już podkłady, szyny, elementy do budowy peronów oraz kruszywo.

Sprawny i bezpieczny przejazd pociągów zapewni wymiana 19 km torów i montaż 11 nowych rozjazdów. Przebudowany będzie system sterowania ruchem kolejowym. Poziom bezpieczeństwa na styku dróg i torów zwiększy wymiana urządzeń oraz nawierzchni na 14 przejazdach oraz przejściach dla pieszych. Przepustowość na linii zwiększy mijanka w Łysomicach oraz dodatkowy tor przed stacją Toruń Wschodni, co ułatwi sprawne mijanie się pociągów.

Po zakończeniu wszystkich prac i uzyskaniu wymaganych pozwoleń, pociągi pasażerskie pojadą z prędkością do 120 km/h (obecnie do 90 km/h), a towarowe do 80 km/h (obecnie 40 km/h).

Zakres prac wymaga uruchomienia zastępczej komunikacji autobusowej na odcinku Toruń Wschodni – Chełmża od niedzieli, 13 czerwca. Zakończenie prac planowane jest na III kwartał 2022 r.

Projekt pn. „Rewitalizacja linii kolejowej nr 207 na odcinku Toruń Wschodni – Chełmża” ma wartość 144 779 840,21 zł netto i jest współfinansowany ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko-Pomorskiego na lata 2014-2020 w wysokości 85 proc.

Źródło tekstu: Plk-sa.pl/Serwis Kolejowy

Marszałkowska administracja województwa kujawsko-pomorskiego przygotowuje się do małej prospołecznej rewolucji w pasażerskim transporcie publicznym. Podstawą opracowywanych rozwiązań jest kolej i jej zintegrowanie z innymi środkami komunikacji publicznej.

Zlikwidujemy problem wykluczenia komunikacyjnego i komunikacyjne białe plamy, a systemowe rozwiązania, standard obsługi i zintegrowany bilet powinny wpłynąć na popularność takiego sposobu przemieszczania się także wśród tych, którzy dotychczas korzystali z własnych aut” – mówi marszałek Piotr Całbecki.

W Urzędzie Marszałkowskim przygotowywany jest przetarg, który, według wszelkich ocen, powinien spetryfikować lokalny rynek kolejowych przewozów pasażerskich do końca 2030 roku. Podstawowe założenia to zwiększenie liczby połączeń i lepiej sprofilowana, odpowiadająca na potrzeby społeczne siatka połączeń, która zachęci nowych pasażerów do korzystania z pociągów.

Dziesięć pakietów, przywracane połączenia

Powołany przez gospodarza województwa i działający pod jego kierownictwem specjalny zespół, w którym zasiadają m.in. radni województwa wszystkich opcji politycznych, zdecydował, że warunki te zostaną najlepiej spełnione, jeśli zamówienie zostanie zsegmentowane w wiele przemyślanych pakietów. Ostatecznie wybrano wariant z dziesięcioma pakietami, które zostały szczegółowo opisane. W ten sposób wyszczególniono m.in. przywracane połączenia Toruń - Sierpc i Rypin - Brodnica, których reaktywacja jest odpowiedzią na apele i postulaty lokalnych społeczności.

To nowy rozdział w budowaniu oferty w pasażerskich przewozach szynowych. Wojewódzki urząd marszałkowski oczekuje, że przystępujące do przetargu podmioty przedstawią rozsądne, satysfakcjonujące oferty. Gdyby się tak jednak nie stało, przygotowywane jest rozwiązanie alternatywne, czyli możliwość powierzenia świadczenia kolejowych przewozów pasażerskich w Kujawsko-Pomorskiem spółce, której właścicielem będzie samorząd województwa. Drogę do utworzenia takiego podmiotu otworzono w marcu.

Jednolity system, zintegrowany bilet

Równocześnie przygotowywane są inne ważne zmiany w funkcjonowaniu publicznego transportu pasażerskiego - integracja transportu kolejowego i autobusowego oraz zintegrowany bilet komunikacji publicznej w całym regionie.

W najbliższym czasie samorząd województwa rozpocznie postępowanie wyłaniające operatorów połączeń autobusowych do kolejowych węzłów przesiadkowych, dowożących pasażerów z miejscowości położonych z dala od linii kolejowych. To dość innowacyjna formuła w dziedzinie organizacji transportu publicznego w Polsce. Takich linii autobusowych będzie 17.

Zintegrowany bilet powinien zostać wprowadzony najpóźniej za półtora roku. Prosty w obsłudze, ma zachęcać do korzystania z transportu publicznego i pozostawiania samochodów w domach.

Potrzebna jest nam rzeczywista integracja systemu transportu publicznego bez względu na to, kto jest jego organizatorem na danym terenie i w danym obszarze” – podkreśla marszałek Piotr Całbecki.

Źródło tekstu: Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego/Serwis Kolejowy

W ramach przygotowań do przetargu, który wyłoni na najbliższe 9 lat operatorów regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich obsługujących linie w regionie, samorząd województwa kujawsko-pomorskiego ogłosił konsultacje rynkowe, które pozwolą na weryfikację wstępnych założeń.

Do konsultacji zaproszono wszystkie przedsiębiorstwa, które posiadają licencję na realizację takich usług w Polsce, czyli ponad 30 podmiotów.

„Postępowanie przetargowe jest w tym przypadku przedsięwzięciem niezwykle złożonym – chodzi o 9-letnie kontrakty o łącznie blisko miliardowej wartości. Dlatego zdecydowaliśmy się na konsultacje, które powinny przynieść weryfikację wypracowanych przez nas założeń poprzez skonfrontowanie ich z realnymi możliwościami rynku” - podkreślił marszałek Piotr Całbecki.

Na poświęconej postępowaniu przetargowemu konferencji prasowej, która miała miejsce 18 maja, Urząd Marszałkowski reprezentowali marszałek województwa Piotr Całbecki, odpowiadająca za transport członek zarządu województwa Aneta Jędrzejewska i Tomasz Moraczewski - dyrektor marszałkowskiego Departamentu Transportu, autor koncepcji przygotowywanej rewolucji w transporcie publicznym w Kujawsko-Pomorskiem, w tym podziału przetargu kolejowego na 10 szczegółowych pakietów, mającego wymusić oczekiwane przez mieszkańców pozytywne zmiany w siatce połączeń.

Według władz województwa, przygotowywany przetarg rozpoczyna nowy rozdział w budowaniu oferty w pasażerskich przewozach szynowych w regionie. Zakładają one, że wybrany model podziału zamówienia - z dziesięcioma szczegółowo opisanymi pakietami - sprawi, iż samorządowe władze województwa będą mogły zagwarantować siatkę połączeń odpowiadającą potrzebom społecznym, także jeśli chodzi o częstotliwość i godziny kursowania pociągów. W związku z tym planowane jest zwiększenie liczby połączeń (w tym przywrócenie połączeń sprzed obecnych, związanych m.in. z epidemią, ograniczeń), zlikwidowanie zjawiska wykluczenia komunikacyjnego i białych plam na regionalnej mapie publicznego transportu pasażerskiego. Urząd marszałkowski podkreśla, że chce tak sprofilować siatkę połączeń, aby zachęciła nowych pasażerów do korzystania z kolei.

Online z uczestnikami spotkania połączyli się eksperci, którzy mają wspomagać samorządowców podczas procesu konsultacyjnego, łącznie ze sformułowaniem wniosków i rekomendacji pokonsultacyjnych. Są to ekonomista transportu z Uniwersytetu Gdańskiego prof. Marcin Wołek, współpracujący z firmami kolejowymi i samorządami w całym kraju analityk transportu Stanisław Biega i specjalizujący się w prawie pomocy publicznej radca prawny Kamil Ciupak, autor publikacji naukowych z tej dziedziny.

W swoich wypowiedziach eksperci wskazali, że założony podział zamówienia przetargowego oraz branie na siebie przez samorząd całkowitej odpowiedzialności za ryzyko przychodowe w zlecanych przewozach, jest właściwym punktem wyjścia do tego, by władze województwa mogły zagwarantować siatkę połączeń odpowiadającą potrzebom społecznym. Radca Ciupak podniósł, że województwo kujawsko-pomorskie jest krajowym prekursorem otwarcia rynkowego w dziedzinie pasażerskich przewozów kolejowych.

Nad przygotowaniem przetargu, który wyłoni operatorów regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich obsługujących linie w regionie od 12 grudnia 2021 do 14 grudnia 2030, czuwa specjalny zespół powołany przez marszałka Piotra Całbeckiego, w którym zasiadają m.in. radni województwa wszystkich opcji politycznych.

Równocześnie przygotowywane są inne ważne zmiany w funkcjonowaniu publicznego transportu pasażerskiego w województwie kujawsko-pomorskim, takie jak integracja transportu kolejowego i autobusowego oraz zintegrowany bilet komunikacji publicznej w całym regionie.

W najbliższym czasie samorząd województwa rozpocznie postępowanie, w trybie in-house lub przetargowym, wyłaniające operatorów połączeń autobusowych do kolejowych węzłów przesiadkowych, dowożących pasażerów z miejscowości położonych z dala od linii kolejowych. To innowacyjna formuła w dziedzinie organizacji transportu publicznego w Polsce.


Źródło tekstu: Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego/Serwis Kolejowy

Skute tynki, zdemontowane stropy, usunięte okna – tak wyglądają dworce w Kołodziejewie, Złotnikach Kujawskich oraz Mogilnie. To początki prac modernizacyjnych, dzięki którym dworcom przywrócone zostanie ich historyczne piękno przy jednoczesnym podwyższeniu standardu obsługi podróżnych.

Roboty budowlane rozpoczęły się jesienią ubiegłego roku na wszystkich trzech dworcach. Tak jak w przypadku każdej przebudowy wykonawcy rozpoczęli prace od rozbiórek. Oprócz skucia tynków na ścianach zdemontowano stropy, a także instalacje w każdym z budynków, które zostaną wykonane całkowicie od nowa na późniejszych etapach inwestycji. Z budynków usunięto również stolarki okienną i drzwiową, które zostaną odtworzone na wzór oryginalnych. Najbardziej spektakularnie w tym momencie prezentuje się wnętrze dworca w Mogilnie, który wygląda niczym wysoka ceglana hala przemysłowa. Zakończenie prac rozbiórkowych jest bardzo istotnym momentem, bo otwiera nowy etap inwestycji, czyli roboty konstrukcyjne, na których w najbliższym czasie będą skupiać się wykonawcy prac budowlanych w Kołodziejewie, Złotnikach Kujawskich oraz Mogilnie.

Głównym celem przebudowy tych trzech dworców jest poprawa komfortu i standardu obsługi podróżnych, estetyki obiektów oraz ich najbliższego sąsiedztwa. Wśród prac, które zostaną wykonane na dworcach, zaplanowano renowacje elewacji wraz ze znajdującymi się na niej detalami architektonicznymi, a także te związane z poprawą stanu technicznego. W ramach inwestycji przebudowane zostaną przestrzenie  przeznaczone do obsługi podróżnych. Będą one wyposażone m.in. w elektroniczne tablice przyjazdów i odjazdów pociągów. Obiekty staną się przyjazne osobom o ograniczonej mobilności, m.in. poprzez likwidację barier architektonicznych, montaż oznaczeń w alfabecie Braille’a, tablic dotykowych z planami dworców oraz ścieżek prowadzących, które ułatwiają przemieszczanie się osób niewidomych i niedowidzących. Dzięki przeprowadzonym pracom dworce staną się bardziej ekologiczne i bezpieczne. Pozytywną metamorfozę przejdzie ich najbliższe otoczenie, gdzie zaplanowano m.in. ułożenie nowych nawierzchni, montaż elementów małej architektury oraz uporządkowanie terenów zielonych.

Przebudowy dworców w Kołodziejewie, Złotnikach Kujawskich oraz Mogilnie są dofinansowane ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Łączny ich koszt to prawie 23 mln złotych brutto (Kołodziejewo – 4,9 mln zł; Złotniki Kujawskie – 9 mln zł; Mogilno – 9 mln zł). Planowany termin udostępnienia obiektów po przebudowie to pierwsza połowa 2022 roku.

Źródło tekstu: PKP S.A.

Od 26 lutego przywrócone zostaną połączenia kolejowe na trasie Włocławek – Kutno. Informację ogłoszono 8 lutego podczas sesji sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego. To kolejny etap przywracania kursów, które zawieszono w wyniku ubiegłorocznej decyzji marszałka Piotra Całbeckiego.

Od 13 grudnia 2020 r. na linie kolejowe w woj. kujawsko-pomorskim nie wyjeżdżały pociągi m.in. relacji Bydgoszcz - Chełmża, Laskowice Pomorskie – Smętowo czy właśnie Włocławek – Kutno. Sytuację tłumaczono szukaniem oszczędności i koniecznością zmniejszenia wydatków na kolej. Postanowiono, że na ten cel przeznaczona zostanie kwota o 16 mln zł niższa niż rok wcześniej.

Sytuacja ta spowodowała konflikt na linii Urząd Marszałkowski – Polregio. Przewoźnik nie był w stanie pokryć kosztów utrzymania połączeń bez wsparcia z budżetu województwa. Zdaniem prezesa spółki Artura Martyniuka, kwota oferowana przez urząd pokrywała je zaledwie w 50 procentach. Urząd Marszałkowski tłumaczył natomiat, że ograniczenia w liczbie połączeń wynikają przede wszystkim z tego, iż Polregio podniosło stawki świadczonych usług.

W sprawie przywrócenia połączeń interweniowali zarówno pasażerowie, jak i przedstawiciele władz samorządowych – w tym prezydent Włocławka Marek Wojtkowski. Zawieszenie niektórych pociągów przyczyniło się bowiem do wykluczenia komunikacyjnego mieszkańców niektórych miejscowości.

Teraz marszałek Całbecki zdecydował o stopniowym odwieszaniu kursów. W styczniu wróciły pociągi relacji Chełmża – Bydgoszcz oraz Czersk – Laskowice. Na ostatnim posiedzeniu sejmiku ogłoszono przywrócenie połączenia Włocławek – Kutno, które zawieszono 1 stycznia. Przewozy na tej trasie wznowione zostaną od 26 lutego.

Postanowienie obejmuje realizację połączenia przez cztery pary pociągów. W związku z zaistniałą sytuacją pasażerów czekają dwie zmiany rozkładów jazdy. Pierwszy obowiązywać ma od 26 lutego do 13 marca. Kolejny będzie funkcjonował od 15 marca do 11 grudnia.

hp

Podczas podróży po Polsce często można trafić na pozostałości po dawnych obiektach związanych z transportem kolejowym. W wielu przypadkach to cenne zabytki, które bez odpowiedniej konserwacji niszczeją. W naszym kraju są jednak osoby, którym ich los nie jest obojętny. Rozmawiamy z Tomaszem Stochmalem – pisarzem, miłośnikiem podróży, opiekunem zabytków oraz autorem przewodnika po zapomnianych liniach kolejowych Kujawsko-Pomorskiego.

Serwis Kolejowy: Jak zaczęła się Pana przygoda z koleją?

Tomasz Stochmal: Kolej jest obecna w moim życiu praktycznie od urodzenia, za sprawą taty – dyżurnego ruchu, a następnie zawiadowcy stacji, naczelnika i dyrektora kolejnych, coraz to większych kolejowych jednostek. Dzięki temu miałem styczność z koleją, jej organizacją, techniką i, oczywiście, samymi pociągami jako częsty pasażer. Od prawie 16 lat sam pracuję w kolejnictwie, mam więc nieustanny kontakt z tą branżą usługową. Obserwuję, jak wielkie przeobrażenia przeszła i przechodzi nadal, rozwijając coraz to nowsze i skuteczniejsze narzędzia zarządzające, i jak próbuje dostosować się do zmieniających się warunków społeczno-gospodarczych.

SK: Co zainspirowało Pana do stworzenia przewodnika po zapomnianych liniach kolejowych w woj. kujawsko-pomorskim? Co jest w nich wyjątkowego?

TS: Odpowiadając na to pytanie muszę cofnąć się w czasie do roku 2011. Wtedy to, w maju, uruchomiłem bloga stotom.pl, na którym prezentowałem i opisywałem zabytki, zwłaszcza mało znane, a nawet zapomniane – wieże ciśnień, wiatraki, mosty i wiele innych. Początkowo obszar moich zainteresowań dotyczył głównie województwa kujawsko-pomorskiego, z czasem każdy wyjazd – urlopowy, służbowy czy zorganizowany specjalnie pod kątem zbierania materiału fotograficznego do bloga, owocował licznymi fotografiami, także tych bardziej znanych zabytków. W 2015 roku Wydawnictwo CM zaproponowało mi napisanie przewodnika z serii [„Zapomniane Miejsca”] po województwie kujawsko-pomorskim. Opisałem w nim 124 zapomniane i opuszczone miejsca – zrujnowane pałace, dworki, budynki fabryczne, cmentarze, kościoły itd. Wśród opisanych obiektów znalazły się także niektóre dworce kolejowe – zamieszkane lub nie, najczęściej przy nieczynnych lub zlikwidowanych liniach kolejowych. Ten przewodnik oraz kolejne podróże po naszym województwie w poszukiwaniu zapomnianych miejsc do wspomnianego bloga (dziś pod adresem www.podrozezmataszkami.pl) zainspirowały mnie do napisania przewodnika, który poprowadziłby zwiedzających po zapomnianych liniach województwa kujawsko-pomorskiego.

SK: Co jest w nich wyjątkowego?

TS: Ano to, że jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu jeździły po nich pociągi, przewożono towary, podróżowali nimi pasażerowie korzystający z poczekalni czy kas biletowych na nieczynnych dziś dworcach, o stacje dbali zawiadowcy. Oczywiście, z punktu widzenia atrakcyjności danej linii – jej położenia, okolicy, krajobrazu, zachwycających obiektów inżynieryjnych czy historii – to rzecz jasna, że jedne linie są mniej, a inne bardziej ciekawe, jednak sam fakt, że one były, że służyły ludziom, że stanowiły okno na świat i niesłychanie ważny element rozwijającego się świata i techniki sprawia, że wszystkie są wyjątkowe.

SK: Jak długo powstawał przewodnik i w jaki sposób zdobywał Pan potrzebne informacje?

TS: Przewodnik powstawał kilkanaście miesięcy. Oczywiście, samo pisanie to część tego procesu, inną, bardzo ważną było zbieranie odpowiedniego materiału. W tym przypadku chodzi nie tylko o poszukiwanie odpowiedniej literatury, zresztą dość ubogiej, ale także o dokładne przejrzenie zawartości internetu pod kątem opisywanych w przewodniku linii kolejowych, ze zwróceniem uwagi na wartość znalezionych informacji i danych. Chodzi także o odwiedzenie wszystkich opisywanych miejsc w całym naszym województwie. Podczas kilku intensywnych wycieczek, wyjazdów samochodem, dotarłem do 166 stacji, przystanków i ładowni, 67 mostów i wiaduktów. Starałem się odnaleźć i sfotografować każdy budynek, każdy ciekawy element lokalnej infrastruktury kolejowej (np. bramkę skrajniową), przywożąc za każdym razem setki zdjęć, z których następnie do samego przewodnika wybrałem blisko 700.

SK: Jakie kolejowe zabytki w Kujawsko-Pomorskim zalicza Pan do najciekawszych?

TS: Do tych najbardziej spektakularnych, a nieczynnych i zapomnianych należy na pewno dawna stacja węzłowa Pruszcz Bagienica, na skrzyżowaniu nieczynnej linii 241 Tuchola – Koronowo oraz rozebranej prawie w całości linii 240 Świecie nad Wisłą – Złotów (pozostał jedynie krótki odcinek łączący Świecie Przechowo z Terespolem Pomorskim). We wsi Pruszcz w powiecie tucholskim powstała ponad 100 lat temu stacja, na której znajdziemy właściwie wszystkie najważniejsze (ale wiele innych) elementy kolejowej infrastruktury: dworzec, nastawnię, parowozownię z obrotnicą, wieżę ciśnień, domy kolejarzy z zabudowaniami gospodarczymi, semafory kształtowe – a wszystko to zamknięte z obu stron wiaduktami.

Jeśli chodzi o obiekty inżynieryjne, to na pewno koniecznie trzeba zobaczyć most, a zarazem wiadukt nad DK25 w Buszkowie koło Koronowa – ceglany obiekt o wysokości 30 metrów i łącznej długości 105 metrów, zbudowany z kamienia i cegły.

Mnóstwo obiektów inżynieryjnych znajdziemy też na linii 239 Mogilno – Orchowo, która powstała jako linia bezkolizyjna z drogami kołowymi.

Koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na dworce kolejowe, niektóre podobne do siebie, budowane według zestandaryzowanych projektów, inne – różniące się znacznie, ale zazwyczaj będące w złym lub bardzo złym stanie. Na ich tle wyróżniają się m.in. dwa – w Szarnosiu (linia 232 Jabłonowo Pomorskie – Prabuty) oraz w Płutowie (linia 246 Toruń Wschodni – Chełmno), które znajdują się w rękach prywatnych i są zagospodarowanymi oraz zadbanymi zabytkami.

SK: Które z tych obiektów potrzebują konserwacji i powinny otrzymać wsparcie władz wojewódzkich?

TS: Tak naprawdę, to konserwacji i niezbędnych remontów potrzebują niemal wszystkie obiekty opisane w przewodniku; jedne mniej, inne bardziej. Mam tu na myśli głównie te, przy których pociągów nie zobaczymy już w ogóle lub zobaczymy może za jakiś czas. Kilka opisanych obiektów (np. dworzec w Mogilnie) znajduje się także przy czynnych liniach i jest w dobrym stanie. Niestety, prawdopodobnie większość z opisanych obiektów w złym stanie należy do PKP i to po stronie tej spółki leży obowiązek ich należytego utrzymania. Rozmawiałem z niektórymi mieszkańcami dworców, którzy muszą opłacać czynsz, ale nie mogą doczekać się remontów np. sypiącego się dachu. Część z obiektów jest w ogóle zamknięta i, niestety, najczęściej źle zabezpieczona, co prowadzi do dewastacji ich wnętrz. A z zewnątrz budynki, które nie są remontowane, konserwowane, niszczone są przez naturę. A to przecież są zabytki, nawet jeśli nie są wpisane do stosownego rejestru. Konserwacji potrzebują też nadal istniejące linie (np. 241 Tuchola – Koronowo, 239 Mogilno – Orchowo), które pozostawione bez właściwego nadzoru zarządcy ulegają destrukcji, wspomaganej przez amatorów złomu.

SK: Który z obiektów opisanych w przewodniku robi na Panu największe wrażenie i dlaczego?

TS: Wrażenie robią na mnie zwłaszcza obiekty, o których wspomniałem wcześniej (m.in. stacja Pruszcz Bagienica), ale znaczenie mają dla mnie wszystkie – jako nasze dziedzictwo techniki. Swoje odczucia opisałbym raczej jako wielki smutek i frustrację spowodowane tym, co stało się, czy co zrobiono z opisanymi przeze mnie liniami kolejowymi. Zdaję sobie sprawę, że utrzymanie wszystkich z nich mijałoby się dziś z celem – czy to gospodarczym, czy społecznym, ale wiele powinno istnieć nadal, by stanowić przystępną, ekologiczną alternatywę transportu zbiorowego, zwłaszcza dla miast powiatowych, które zostały przez decyzje o likwidacji linii pozbawione tego środka transportu (Golub-Dobrzyń, Żnin, Świecie, Chełmno). Inna sprawa to zarządzanie kolejowym majątkiem – infrastrukturą, budynkami, dworcami – które prowadzi do ich destrukcji.

SK: Przewodnik został wydany własnym nakładem, dlaczego zdecydował się Pan na taki ruch?

TS: Przede wszystkim właściwie od samego początku, kiedy zakiełkował pomysł napisania tego przewodnika, miałem w głowie jego ogólny obraz. Jednym z najważniejszych elementów składowych były i są zdjęcia – kolorowe, wplecione w tekst. Myślę, że to podstawa takiego wydawnictwa, pomoc, z którą znacznie łatwiej znaleźć poszczególne obiekty, miejsca, budynki w terenie. Poza tym przewodnik ten może pełnić rolę albumu i dokumentu, jak w danym czasie wyglądały niektóre miejsca, a te mogą się zmieniać, niestety najczęściej na gorsze. Od początku do końca miałem więc wpływ na treść i wygląd przewodnika. Stąd decyzja o wydaniu we własnym wydawnictwie, w którym wydaję m.in. także przygodowe książki dla dzieci z [serii „Mataszkowie”]. Pierwszy nakład przewodnika rozszedł się co do egzemplarza, a zapytania o możliwość zakupu skłoniły mnie do zamówienia dodruku, który obecnie sprzedaje się jak „ciepłe bułeczki”.

Rozmawiał Patryk Galarski

Przewodnik po zapomnianych liniach kolejowych w województwie kujawsko-pomorskim można zamówić [tutaj].

Tomasz Stochmal

Patryk Galarski

Budowa drogi ekspresowej S5 i S10, budowa terminalu intermodalnego w Emilianowie oraz walka z wykluczeniem komunikacyjnym były tematami wizyty roboczej ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka w województwie kujawsko-pomorskim.

W Bydgoszczy o S5, S10 i terminalu w Emilianowie

Podczas spotkania z przedstawicielami Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, a także m.in. Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Polskich Kolei Państwowych, PKP Polskich Linii Kolejowych i PKP Intercity omówiono wyzwania i możliwości, jakie stoją przed regionem. Podczas spotkania z dziennikarzami minister A. Adamczyk potwierdził wcześniejsze deklaracje dotyczące kluczowych inwestycji drogowych i kolejowych.

„W tym roku udostępnimy kierowcom nowy odcinek drogi ekspresowej S5 między Bydgoszczą a Szubinem, zaś w przyszłym roku otwarty zostanie szlak S5 między Bydgoszczą a Grudziądzem” - powiedział minister A. Adamczyk.

Szef resortu przedstawił także harmonogram budowy drogi ekspresowej S10.

„Zgodnie z naszymi deklaracjami, w I kwartale bieżącego roku ogłosimy przetarg na realizację drogi ekspresowej S10 między Bydgoszczą a Toruniem. To oznacza, że droga powstanie do 2025 r. Natomiast odcinek od Bydgoszczy do zachodniej granicy województwa kujawsko-pomorskiego znajduje się na etapie prac przygotowawczych. Niebawem złożymy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej” - zadeklarował minister.

Wyczekiwaną przez mieszkańców regionu oraz ważną w kontekście rozwoju gospodarczego inwestycją jest nowy terminal intermodalny w Emilianowie. W przygotowania do budowy zaangażowanych jest wiele podmiotów, w tym Polskie Koleje Państwowe i PKP Polskie Linie Kolejowe. Minister A. Adamczyk podkreślił, że koordynacja działań w odniesieniu do tak dużego projektu stanowi wyzwanie, któremu udaje się sprostać, a niezbędne prace przygotowawcze przebiegają sprawnie.

Warlubie i Laskowice Pomorskie - pomoc rządu w w alce z wykluczeniem komunikacyjnym

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk wziął udział w spotkaniu zorganizowanym przez p.o. Wójt Gminy Warlubie Annę Ośko na temat wykluczenia komunikacyjnego, które dotknęło gminę po ostatniej decyzji Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Decyzją samorządu regionu drastycznie ograniczona została liczba lokalnych połączeń kolejowych.

„Już miesiąc temu apelowaliśmy do Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, aby zmienił swoją złą i szkodliwą decyzję. Niestety, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi” - powiedział minister A. Adamczyk.

Minister dodał, że walka z wykluczeniem komunikacyjnym powinna być wspólnym staraniem włodarzy. Wskazał także, że rezygnacja z połączeń regionalnych stoi w sprzeczności z promowanym przez Unię Europejską tzw. Zielonym Ładem, który zakłada wzmacnianie kolei jako transportu bezpiecznego i ekologicznego.

Andrzej Adamczyk zadeklarował, że spółka PKP Intercity wobec bierności samorządu województwa wesprze mieszkańców gminy Warlubie.

„Pociągi dalekobieżne będą zatrzymywać się na stacji Warlubie. Jest to rozwiązanie tymczasowe, które będzie stosowane do czasu przywrócenia połączeń kolejowych przez Marszałka Województwa. Chcemy, aby wykluczenie komunikacyjne gminy było jak najmniejsze” - powiedział szef resortu infrastruktury. Zapowiedział także, że dworzec na stacji Warlubie zostanie zmodernizowany.

W Laskowicach Pomorskich minister Adamczyk przypomniał, że tamtejsza stacja posiada piękną historię oraz jest jedną z najważniejszych stacji węzłowych w regionie. Dodał, że zostanie ona przebudowana w ramach inwestycji spółki PKP Polskie Linie Kolejowe na linii nr 131. Zgodnie z deklaracjami spółki, dokumentacja niezbędna do rozpoczęcia prac zostanie sporządzona do 2022 r., zaś w 2023 r. rozpoczną się prace. Przebudowa linii - a w jej ramach stacji Laskowice Pomorskie - zakończy się w 2026 r. Dzięki niej dopuszczalna prędkość pociągów pasażerskich zwiększy się do 200 km/h. Padła również deklaracja modernizacji dworca na tej stacji.

„Aktualny Program Inwestycji Dworcowych realizowany przez Polskie Koleje Państwowe obejmuje 9 budynków dworcowych w woj. kujawsko-pomorskim. Przed nami kolejny program dworcowy. W jego ramach zaplanowana zostanie modernizacja dworca na stacji Laskowice Pomorskie” - zapowiedział minister Andrzej Adamczyk.

Źródło tekstu: Ministerstwo Infrastruktury/Serwis Kolejowy

Pod dedykowanym adresem e-mailowym: konsultacjerozkladu@kujawsko-pomorskie.pl można zgłaszać uwagi dotyczące nowego rozkładu jazdy pociągów, autobusowej komunikacji zastępczej oraz planowanego przywrócenia połączeń Laskowice-Czersk i Chełmża-Bydgoszcz” – czytamy w informacji prasowej na portalu województwa kujawsko-pomorskiego.

Urząd Marszałkowski podaje, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, który od wielu lat jest promotorem publicznego transportu zbiorowego, po wielomiesięcznych trudnych negocjacjach został zmuszony do podpisania niesatysfakcjonujących umów z operatorami kolejowymi. Z tego powodu niektóre połączenia musiały zostać zawieszone, a linie te obsługuje obecnie autobusowa komunikacja zastępcza.

Powołane przez marszałka Piotra Całbeckiego zespoły robocze pracują od wielu dni, by obecna sytuacja była dla pasażerów jak najmniej uciążliwa oraz nad tym, by w momencie zapowiadanego przez rząd zniesienia niektórych rygorów przeciwepidemicznych i powrotu po feriach młodzieży do szkół mogły został przywrócone połączenia kolejowe Laskowice-Czersk i Chełmża-Bydgoszcz. W tej ostatniej kwestii prowadzimy konsultacje z samorządami lokalnymi. W Urzędzie Marszałkowskim odbieramy też codziennie wiele sygnałów (telefonicznych i e-mailowych) od osób korzystających z komunikacji publicznej w relacjach objętych obecnie ograniczeniami.

Efektem jest przede wszystkim konsekwentna modyfikacja rozkładów jazdy autobusów zastępczych w możliwych granicach. Na trasie Wierzchucin-Lipowa-Tleń, gdzie kursują 2 pary autobusów, przewoźnik obsługuje teraz dodatkowo miejscowość Mikołajskie. Na trasie Włocławek-Kaliska-Kutno (4 pary) autobusy zatrzymują się obecnie także w Lubieniu Kujawskim. Na trasie Bydgoszcz-Unisław-Chełmża (7 par) uruchomiono dodatkowo 3 pary autobusów relacji Bydgoszcz-Unisław, a od jutra autobusy będą się zatrzymywać na trzech przystankach w Bydgoszczy.

Samorząd województwa rozważa również reaktywację linii Włocławek - Kaliska Kujawskie, jeśli pojawią się możliwości budżetowe.

Źródło tekstu: Kujawsko-pomorskie.pl/Serwis Kolejowy

Przedsiębiorstwo Polregio prosi mieszkańców Kujawsko-Pomorskiego o określanie w ankiecie swoich preferencji pasażerskich. Ma to związek z likwidacją części połączeń, będącą następstwem umowy podpisanej przez przewoźnika z Urzędem Marszałkowskim tego województwa.

Od 3 stycznia na części połączeń w Kujawsko-Pomorskim pociągi zostały zastąpione autobusami PKS Bydgoszcz. [czytaj więcej] Sytuacja jest wynikiem podpisanej 12 grudnia 2020 r. rocznej [umowy] pomiędzy władzami województwa a obsługującą tamtejsze regionalne połączenia spółką Polregio. Znaczne cięcia w zamówieniach dokonane przez Urząd Marszałkowski spowodowały, że umowa wystarczy na obsługę nieco ponad 2,2 mln pockm, czyli o 1,3 mln mniej niż w latach wcześniejszych.

Polregio walczy o przywrócenie zlikwidowanych połączeń kolejowych. W tym celu przeprowadza ankietę dla pasażerów, bo jak tłumaczy „Urząd Marszałkowski jest organizatorem transportu kolejowego w regionie i może zdecydować o cofnięciu niekorzystnych dla pasażerów zmian również w trakcie obowiązywania aktualnego rozkładu jazdy”. W badaniu zawarte są pytania o to, na jakiej trasie osoba odpowiadająca najczęściej korzysta z połączeń kolejowych, jakie godziny przejazdów są dla niej najbardziej dogodne i czy dysponuje alternatywnym środkiem transportu.

Zależy nam na tym, żeby uruchamiać jak najwięcej połączeń, dlatego chcielibyśmy renegocjować warunki umowy, które narzucił nam Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Prosimy o informację, jakie połączenia są dla Państwa najważniejsze? Których pociągów najbardziej Państwu brakuje w nowym rozkładzie?” – apeluje przewoźnik.

Ankietę można wypełnić [tutaj].

mw

PKS Bydgoszcz to firma wybrana przez Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego do obsługi zastępczej komunikacji autobusowej na zawieszonych liniach kolejowych. Połączenia zostają uruchomione 3 stycznia, zgodnie z zapowiedzią marszałka Piotra Całbeckiego – czytamy w komunikacie na portalu województwa kujawsko-pomorskiego.

Zorganizowaniem komunikacji zastępczej zajmuje się powołany przez marszałka województwa zespół roboczy, który prowadził w tej sprawie rozmowy z czterema przedsiębiorstwami przewozowymi. Wybrana została oferta PKS Bydgoszcz, która była m.in. najtańsza. Marszałek wyjaśnia, że proces wyboru musiał potrwać, bo w tego rodzaju nadzwyczajnych sytuacjach niezbędne jest wypełnienie określonych procedur administracyjnych.

Od dziś autobusy w zastępstwie pociągów będą jeździć na trasach:

Nikt nie zostanie pozbawiony możliwości dojazdu do pracy, do lekarza czy szkoły. Rozpoczęliśmy uzgodnienia z lokalnymi samorządami, mamy też za sobą pierwsze spotkanie konsultacyjne z udziałem mieszkańców" mówi marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, cytowany na stronie Urzędu Marszałkowskiego.

Drugi z powołanych przez marszałka zespołów pracuje nad przywróceniem połączeń Laskowice-Czersk i Chełmża-Bydgoszcz. Nastąpi to 18 stycznia, jeśli zgodnie z zapowiedziami rządowymi zostaną w tym czasie zniesione niektóre obostrzenia przeciwepidemiczne i młodzież wróci do szkół. Rozkłady jazdy są konsultowane z lokalnymi środowiskami. Pierwsze ze spotkań konsultacyjnych w tej sprawie odbyło się pod koniec grudnia w Unisławiu w powiecie chełmińskim.

W grudniu 2020 roku na tory w Kujawsko-Pomorskiem wyjeżdżały codziennie 254 pociągi, w dwóch pierwszych tygodniach stycznia będą to 182 składy, a po 18 stycznia, kiedy nastąpi planowane linii do Czerska i do Chełmży – 198.

Rozkład jazdy dostępny jest na [stronie internetowej] przewoźnika.

Źródło tekstu: Kujawsko-pomorskie.pl/Serwis Kolejowy

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram