fbpx

Na przejeździe kolejowo-drogowym na ul. Kolejowej w miejscowości Karłowice (woj. opolskie, pow. opolski) doszło dziś do kolizji samochodu osobowego marki Volkswagen z pociągiem towarowym. Około godziny 9:30 30-letni kierowca auta wjechał pod koła zbliżającego się składu – podaje portal Radia Opole.

Służby pracujące na miejscu ustaliły, że przyczyną zdarzenia było zignorowanie znaku drogowego informującego o awarii rogatek przez kierowcę Volkswagena Passata. Na skutek tego mężczyzna wjechał na przejazd pod podniesionymi rogatkami, wprost pod zbliżający się pociąg towarowy, doprowadzając do kolizji. W skład pociągu wchodziły wagony cysterny oznakowane jako kwas chlorowodorowy, jednak nie wiadomo, czy przewoził w nich chemikalia.

Do zdarzenia wezwano kilka zastępów zastępów straży pożarnej, m.in. jednostkę OSP KSRG Karłowice i JRG 2 Opole, oraz policję i służby ratownicze. Kierowca samochodu osobowego podróżował sam. Trafił pod opiekę medyków, którzy udzielili mu niezbędnej pomocy. Za doprowadzenie do kolizji mundurowi ukarali mężczyznę mandatem karnym w wysokości 500 zł. Maszyniście pociągu nic się nie stało. Ruch drogowy był całkowicie zablokowany przez kilka godzin.

pg

Wczoraj rano w Przyszowicach koło Gliwic 50-latek kierujący chevroletem, omijając rogatki, wjechał na strzeżony przejazd kolejowy doprowadzając do zderzenia z przejeżdżającym pociągiem towarowym. Następnie mężczyzna w pośpiechu odjechał z miejsca kolizji. W tym przypadku skończyło się na stratach materialnych i strachu, ale było o krok od tragedii – podaje gliwicka policja.

Przejazd przez torowisko zawsze wiąże się z ryzykiem. Nie wolno omijać opuszczonych lub opuszczających się rogatek, a przy otwartych trzeba się rozejrzeć, czy aby na pewno tor jest wolny. W tej historii maszynista był w stanie zatrzymać ciężki skład dopiero na stacji w Gierałtowicach.

Dyżurna ruchu kolejowego z Gierałtowic natychmiast powiadomiła policję. Na miejsce skierowano patrol gliwickiej drogówki, który nie miał problemów z ustaleniem pojazdu sprawcy – na torowisku leżały bowiem części z samochodu marki Chevrolet, a wśród nich przedni zderzak z tablicą rejestracyjną.

Natychmiast rozpoczęto poszukiwanie sprawcy incydentu. Z jego odnalezieniem też nie było kłopotów – uszkodzony samochód znaleziono na posesji, a kierujący przyznał się do winy. Był trzeźwy. Zdarzenie tłumaczył błędem i pośpiechem. Mieszkaniec powiatu gliwickiego został ukarany mandatem karnym.

Źródło tekstu: KMP w Gliwicach/Serwis Kolejowy

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram