fbpx

Wagon-szatnia zostanie muzealnym eksponatem, a elementy torów pozwolą stworzyć ciekawe miejsce wystaw. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. przekazały niewykorzystywane już materiały organizacjom promującym kolejowe tradycje. Dzięki współpracy kolejarzy dużej i małej kolei, „wysłużony” sprzęt jest ciekawą informacją i atrakcją wielu ekspozycji.

Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu otrzymał od PLK historyczny wagon typu 101A, wyprodukowany przez Zakłady Przemysłu Metalowego H. Cegielskiego w Poznaniu w 1963 roku. W Polskich Liniach Kolejowych przez 30 lat był częścią Specjalnego Pociągu Ratownictwa Technicznego. Służył jako szatnia dla zespołu do usuwania skutków zdarzeń na sieci kolejowej w województwie warmińsko-mazurskim. Na co dzień wagon ten stacjonował w Iławie.

Wagon uzupełni muzealną kolekcję 4-osiowych wagonów pasażerskich. Wartość darowizny to ok. 16 tys. zł. To kolejny eksponat przekazany PLK dla Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu. Wcześniej organizacja otrzymała od zarządcy infrastruktury kolejowej wagon kryty, wagon techniczno-gospodarczy typu 209C oraz dwa radiotelefony Radmor FM 3006.

„Pielęgnowanie pamięci o historii kolejnictwa w Polsce to niezwykle ważne zadanie, z którego świetnie wywiązują się liczne muzea i skanseny kolejowe. Wspieramy tę działalność przekazując zabytkowe elementy taboru oraz infrastruktury kolejowej. Mam nadzieję, że dzięki darowiźnie PKP Polskich Linii Kolejowych S.A., Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu oraz Grodziska Kolej Drezynowa wychowają kolejne pokolenia miłośników i pracowników kolei w Polsce” – mówi Andrzej Bittel, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.

„Kolejarze wiedzą jak ważne jest przekazywanie następnym pokoleniom historii o kolei, dlatego wspieramy instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zabytków kolejowej techniki oraz promujące wiedzę o kolei. Dzięki współpracy PLK z samorządami, szkołami i jednostkami kulturalno-oświatowymi „wysłużony” sprzęt zyskuje drugie, nie mniej ważne życie i pomaga przyszłym pokoleniom poznać historię kolei”  – podkreśla Ireneusz Merchel, prezes Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Historia kolei w regionie

Do Grodziskiej Kolei Drezynowej trafiły elementy torów - szyny, podkłady kolejowe, śruby, wkręty. Materiały o wartości ponad 33 tys. zł zostaną wykorzystane na stacji w Ujeździe Wielkopolskim. Stowarzyszenie planuje wybudowanie bocznicy o długości 200 m, na której będą eksponowane zabytkowe pojazdy.

Tegoroczna darowizna dla Grodziskiej Kolei Drezynowej nie jest jedyną w historii współpracy z PLK. Dzięki przekazanym w zeszłym roku podkładom kolejowym wyremontowano most w Bonikowie, co podwyższyło poziom bezpieczeństwa podróży drezynami na trasie Grodzisk Wielkopolski – Kościan.

Darowizny od PLK

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. przekazały ponad 100 darowizn instytucjom, które dbają o historię i tradycję kolei. W tym roku PLK wsparły elementami infrastruktury lokalne kolejki: z Gminy Czernice Borowe oraz Przeworską Kolej Dojazdową „Podgórzanin”. Natomiast Towarzystwo Kolei Wielkopolskiej, organizator Muzeum Parowozowni Jarocin, otrzymało od PLK wagon oraz przyczepę wózka motorowego. W zeszłym roku materiały torowe trafiły m.in. do Średzkiej Kolei Powiatowej, Żuławskiej Kolei Dojazdowej i Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. Wysłużony sprzęt kolejowy został przekazany również szkołom. W 2020 r. Politechnika Wrocławska otrzymała m.in. semafory, tarczę manewrową i dźwignię zwrotnicową, a do Zespołu Szkół Komunikacji im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu trafiła nastawnica mechaniczna scentralizowana.

Źródło tekstu: PKP PLK S.A./Serwis Kolejowy

Zespół Muzeum Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej zaprasza na spotkanie z absolutnie unikatowym i wyjątkowym eksponatem - kolejową drezyną motorową Warszawa M20. Wydarzenie odbędzie się w niedzielę 1 sierpnia w godz. 11-15 w placówce instytucji.

Drezyna Warszawa M20 została zakupiona przez Muzeum w 2016 roku i - po trwającej 2 lata odbudowie - przywrócona do ruchu. W roku 2020 placówka pozyskała drugi egzemplarz, pochodzący z Węgier.

„Zapraszamy do zapoznania się z niesamowitą historią samochodu osobowego Warszawa, który pełnił służbę również na kolei od 1956 roku, kiedy powstał pierwszy prototyp drezyny osobowej M20. Dokumentację przebudowy samochodu na drezynę opracowało Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne Sprzętu Budownictwa Miejskiego w Warszawie w październiku 1955 roku. Produkcja drezyn M20 była prowadzona w Kolejowych Zakładach Naprawczych Skalmierzyce. Przebudowa Samochodu Warszawa na drezynę M20 odbywała się przez cały okres produkcji samochodów przez FSO. Przebudowywane były kolejne typy samochodów produkowanych w fabryce na Żeraniu. Podstawowymi elementami przebudowy były: zabudowa pod podłogą samochodu w środku ciężkości podnośnika obrotnicy, który umożliwiał zmiany kierunku jazdy drezyny, blokadę układu kierowniczego, wymianę kół gumowych na koła kolejowe oraz inne pomniejsze zmiany. Wszystkie te zmiany konstrukcyjne umożliwiały to, że samochód na przemian mógł jeździć po torach lub drodze, w zależności od potrzeb” – wskazuje Muzeum.

Drezyny na bazie Warszawy M20 służyły kolei do przeprowadzania inspekcji elementów infrastruktury oraz szybkiego transportu ludzi i towarów pomiędzy stacjami, posterunkami czy lokomotywowniami. Z polskich torów zniknęły w latach 90.

Informacje o cenniku i godzinach otwarcia placówki dostępne są na jej [stronie] internetowej.

Źródło: Muzeum: Muzeumkolejnictwa.pl/Serwis Kolejowy

Muzeum Kolejnictwa na Śląsku w Jaworzynie Śląskiej zaprasza pasjonatów na prezentację modeli kolejowych. Wydarzenie „Kolej w miniaturze” rusza dziś o godzinie 10.

Egzemplarze, które zostaną wystawione w ramach eventu, pochodzą z kolekcji Adama Borysiaka. To pasjonat kolei zajmujący się budową miniatur modeli kolejowych w skali 1:32, na torze 45 mm. W ramach wydarzenia zostanie zaprezentowana makieta składająca się z 16 modułów.

Muzeum Kolejnictwa wskazuje, że wszystkie modele to wierne kopie oryginalnego taboru kolejowego z lat 1975-1985. Są one wykonane w całości z tworzywa metalowego. W czasie wydarzenia na makiecie zostaną zaprezentowane m.in. lokomotywy ST44, ST43, SP45, wagony osobowe 43A oraz wagony towarowe.

Całe wydarzenie odbędzie się w hali zabytkowej parowozowni w placówce. Wydarzenie zakończy się jutro o godzinie 16. Władze muzealnej placówki zapraszają do udziału w wydarzeniu pasjonatów kolei z całymi rodzinami.

Jeden z modeli wykonanych przez Adama Borysiaka można zobaczyć na poniższym nagraniu.

Źródło tekstu: Muzeum Kolejnictwa/Serwis Kolejowy

Kolejowa Izba Tradycji mieszcząca się na Dworcu Głównym w Toruniu to miejsce, w którym od progu czuć ducha dawnej kolei. Jej główne zadanie to ochrona niematerialnych i materialnych zabytków kolejnictwa, jako dóbr kultury narodowej. Placówka szerzy wiedzę na temat kolei i zasad bezpieczeństwa. W obecnej siedzibie działa od marca 2017 roku. Jest prowadzona przez Stowarzyszenie Toruńska Kolejowa Izba Tradycji, które formalnie powołano w 2018 roku. O funkcjonowaniu Izby rozmawiamy z przedstawicielami organizacji: prezesem Bogumiłem Niewczasem i członkiem zarządu Maciejem Grzywińskim, którzy byli obecni na Rodzinnym Pikniku Kolejowym, organizowanym przez redakcję Serwisu Kolejowego.

Serwis Kolejowy: Jak zrodziła się idea na stworzenie tego wyjątkowego miejsca na mapie Torunia?

Maciej Grzywiński: Była to główna inicjatywa naszego prezesa Bogumiła Niewczasa, który wystąpił do dyrektora spółki Przewozy Regionalne o udostępnienie pomieszczenia mogącego służyć jako miejsce krzewienia kolejowej tradycji i umieszczenia tam związanych z nią eksponatów. Wniosek spotkał się z pozytywnym odzewem szefów Polregio, którzy udostępnili nam nieużywany lokal w budynku administracyjnym na stacji Toruń Kluczyki. Adaptacja takiego lokalu wymagała oczywiście wiele pracy. Izba na Kluczykach działała od 2015 do 2017 roku.

Bogumił Niewczas: Wówczas jeszcze pracowałem, byłem maszynistą. Zależało mi, aby posiadane przeze mnie eksponaty kolejowe zaprezentować szerszemu gronu. Posiadałem ich kilka, jednak pomyślałem, że moi koledzy także mają przedmioty, które warto chronić i pokazywać lokalnej społeczności. Chciałem znaleźć dla nich miejsce – nawet niewielkie. Pomyślałem, że odpowiednia będzie lokalizacja na stacji w Kluczykach. O swoim pomyśle powiedziałem kolegom w siedzibie Międzyzakładowego Nadwiślańskiego Związku Zawodowego Maszynistów, zaproponowałem żeby taka izba powstała. Kolega Jarosław Sromała i kolega Zdzisław Mazik dali wtedy słowo, że pomogą.

SK: I pomogli...

Bogumił Niewczas: Po tygodniu kolega zadzwonił i powiedział mi, że rozmawiał z dyrektorem ówczesnych Przewozów Regionalnych – dostaliśmy zielone światło. Mogliśmy wybrać spośród kilku pomieszczeń na Kluczykach. Zdecydowaliśmy się na takie po dawnym magazynie mundurowym. Trzeba było dużego nakładu pracy, żeby przystosować je na kolejową izbę, ale przy pomocy kolegów udało się. Wówczas zaczęliśmy zbierać eksponaty, często było to wzruszające, ponieważ wiele osób chciało nam pomóc i dołożyć swoją cegiełkę. To było bardzo budujące. Ludzie często przychodzili nawet kiedy pomieszczenie było zamknięte i zostawiali eksponaty pod drzwiami. Potem nie wiedziałem nawet, komu podziękować.

SK: Teraz Izba wygląda naprawdę imponująco. Zmieniła się także jej lokalizacja.

Bogumił Niewczas: To już takie „małe muzeum”. W późniejszym czasie zapadła decyzja, że powstanie Kolejowa Izba Tradycji na toruńskim Dworcu Głównym, w budynku po dawnej poczcie. Polregio wynajęło pomieszczenia od władz miasta. Wtedy zrobiło się o nas głośniej, pomogły m.in. lokalne media. Była nawet mała wzmianka w Tellexpressie. Pojawiały się też coraz to nowe eksponaty. Fantastyczne było to, że ludzie mają takie rzeczy i przekazują je nam. Jedna z pań przyniosła na przykład tablo maszynistów z toruńskiego związku zawodowego maszynistów z 1920 roku.

Maciej Grzywiński: Była to starsza pani z Torunia, która od wielu lat nie gościła na miejscowym Dworcu Głównym. O naszej Izbie dowidziała się przypadkiem podczas jazdy taksówką. Namówiła swoją rodzinę, żeby do nas przyjechać. Przywiozła nam eksponat, dodatkowo opowiadając wspaniałą historię o jej stryju i ojcu. Takich przypadków pozyskania przedmiotów było znacznie więcej, jednak w 90% pochodzą one od prywatnych kolejarzy. Pozyskujemy je też ze stacji Toruń Główny czy Kluczyków. Dużą pomoc otrzymujemy także od pracowników warsztatu spółki Polregio, która od początku zawsze nas wspiera. Dzielą się wiedzą, np. uruchomić jakieś urządzenie czy doprowadzić do niego prąd.

Źródło: Facebook.com/Kolejowa Izba Tradycji

SK: Wraz ze zmianą siedziby zaszły zmiany w funkcjonowaniu Izby?

Maciej Grzywiński: Sam główny cel się się zmienił. Dalej jest to propagowanie szeroko rozumianej tematyki kolejowej i edukowanie. Większość naszych członków pracowało jako maszyniści, dlatego zależy nam, żeby położyć jakiś akcent na promowanie tego zawodu. Prowadzimy sporo akcji. Od lat włączamy się też w kampanię PKP PLK „Bezpieczny Przejazd – Szlaban na ryzyko!” Najwięcej wypadków śmiertelnych na kolei ma miejsce właśnie na niestrzeżonych przejazdach kolejowych.

Bogumił Niewczas: Wspieramy także Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Co roku składamy też znicze w miejscu katastrofy kolejowej pod Otłoczynem i przed „Pomnikiem Kolejarzy – ofiar faszyzmu” na stacji Toruń Miasto. Uczestniczymy również w różnych wydarzeniach okolicznościowych.

SK: Czego może się spodziewać osoba odwiedzająca Kolejową Izbę Pamięci w Toruniu?

Bogumił Niewczas: Mamy wiele eksponatów związanych z zawodem kolejarza i mnóstwo atrakcji dla odwiedzających. Można wcielić się w rolę maszynisty, dyżurnego ruchu, konduktora, toromistrza i wielu innych. Można poczuć to na własnej skórze – usiąść za pulpitem sterowniczym, założyć kolejarską czapkę. Jest też sporo o historii Torunia i kolei w ogóle. Mamy bilet na czwartą klasę z 1895 roku – prawdziwy rarytas. Dorośli przychodzą i pytają, jak podróżowało się na takim bilecie. Nawet nie wiedzą, że taka klasa w Polsce była.

Maciej Grzywiński: Można przestawiać dźwignię do zmiany nastawienia semafora, różne dźwignie mechaniczne. Posiadamy wiele drobnych przedmiotów jak dawne pieczątki. Posiadamy też makietę kolejową. Mamy zdjęcia budynku Toruń Główny z początku XX wieku i późniejszych okresów – można zobaczyć, jak zmieniał się obiekt. W Izbie można obejrzeć też stare plany stacji Toruń Główny z XIX wieku. Mamy również dawną mapę linii kolejowych z wyszczególnieniem Torunia, z bocznicami Toruń Miasto i Toruń Nadbrzeżna. Na obecnych bulwarach istniała stacja do przeładunku między barkami a pociągami towarowymi.

SK: Wstęp do Izby jest darmowy, jak placówka radziła sobie w czasie ograniczeń i kto ją wspiera?

Bogumił Niewczas: Każdy może przyjść i zwiedzić Izbę za darmo – nie pobieramy opłat, nie ma biletów. Od początku działalności najbardziej wspiera nas Polregio, nie było jeszcze przypadku, żeby odmówili nam pomocy. Współpracujemy też z Muzeum Okręgowym w Toruniu, które przekazało nam 10 gablot i nas wspiera. Chętnie korzystamy z takiego wsparcia, bo mamy do zabezpieczenia stare eksponaty.

Maciej Grzywiński: W tej chwili działamy praktycznie tylko dzięki wsparciu Polregio. W czasie restrykcji Izba – jako placówka – była zamknięta, ale Stowarzyszenie – jako organizacja – działało. Pozyskiwaliśmy eksponaty, monitorowaliśmy sytuację w PLK, aby zdobyćć kolejne. Zarządca infrastruktury prowadzi różne rozbiórki, remonty i podpisaliśmy umowę, że w razie takich prac w Chełmży czy Toruniu, zostaną nam przekazane eksponaty.

Źródło: Facebook.com/Kolejowa Izba Tradycji

SK: Ograniczenia w kolejnych branżach, w tym turystyce, są systematycznie znoszone. Ponownie otworzyła się też Izba.

Maciej Grzywiński: 5 czerwca o godzinie 10 budynek Izby został ponownie otwarty dla zwiedzających. W soboty, a potem także we wtorki, od godziny 10 do 15, każdy może przyjść i obejrzeć ekspozycje. W czasie lockdownu ludzie co chwilę pytali „czy już otwarte?”. W zeszłym roku nie zdecydowaliśmy się na otwarcie, ale teraz wracamy.

SK: Są w planach wydarzenia plenerowe?

Bogusław Niewczas: Myślimy o tym, żeby w tym roku uczcić okrągłą, 160. rocznicę pojawienia się kolei w Toruniu (oficjalne otwarcie liczącego 50 km połączenia między Bydgoszczą a Toruniem nastąpiło 24 października 1861 roku – przyp. red.). Chcemy zorganizować duże, huczne wydarzenie na Dworcu Głównym. Na razie myślimy, planujemy... Nie chcemy zdradzać w tej chwili zbyt wielu szczegółów. Mamy nadzieję, że wszystko się uda.

SK: Na koniec prosimy o kilka słów doczytelników, turystów i pasjonatów.

Bogusław Niewczas: Zapraszamy całe rodziny do odwiedzin naszej placówki. Kiedyś, w czasie mojego dyżuru, do Kolejowej Izby Tradycji przyszło małżeństwo z dzieckiem. Ich pociąg odjeżdżał za 20 minut. Dziecko było jednak tak zafascynowane, że rodzina odjechała z dworca dopiero 1,5 godziny później. A to oznacza, że warto!

Maciej Grzywiński: Serdecznie zapraszamy do zwiedzenia. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego!

Rozmawiał Patryk Galarski

Patryk Galarski

Kolejowa Izba Tradycji na stacji Toruń Główny po kilkumiesięcznej przerwie ponownie otwiera się dla turystów. Placówka nie przyjmowała zwiedzających z powodu pandemicznych restrykcji. Dziś od godziny 10 pasjonaci kolei mogą znów odwiedzać muzeum.

Kolejowa Izba Tradycji w Toruniu powstała w 2015 roku i pierwotnie mieściła się na stacji w Kluczykach. W obecnej lokalizacji działa od roku 2017. Jej siedziba znajduje się na terenie Dworca Głównego w Toruniu, w dawnym budynku poczty. Placówka jest prowadzona przez lokalne stowarzyszenie o tej samej nazwie.

W kolejowym muzeum można obejrzeć wiele cennych eksponatów, od lat gromadzonych przez członków stowarzyszenia, a także pozyskanych od pasjonatów i spółek kolejowych. Można m.in. usiąść za pulpitem sterowniczym lokomotywy, wcielając się w rolę maszynisty, a także zapoznać się ze sprzętem używanym na przestrzeni lat w pracy dyżurnego ruchu, konduktora czy toromistrza.

Wystawy traktują także o historii Torunia i lokalnych – również już tych nieistniejących – linii kolejowych. Poza tym w placówce można zetknąć się z dawnymi tablicami informacyjnymi, biletami – m.in. na przejazd czwartą klasą z końca XIX wieku – makietami kolejowymi, modelami pociągów czy elementami umundurowania kolejarzy.

Maciej Grzywicki z zarządu Stowarzyszenia Toruńska Kolejowa Izba Tradycji wskazuje, że władze placówki czekają na odwiedzających.

„5 czerwca o godzinie 10 budynek Izby zostanie ponownie otwarty dla zwiedzających, ale w związku z tym nie planujemy żadnych wydarzeń. Do godziny 15 każdy może przyjść i obejrzeć ekspozycje. Mamy nadzieję, że ktoś nas odwiedzi. Co i rusz ludzie pytają »czy otworzymy, czy już otwarte?«. W zeszłym roku nie zdecydowaliśmy się na otwarcie, ale teraz wracamy” – tłumaczy Serwisowi Kolejowemu Maciej Grzywicki, członek zarządu.

Do zwiedzania Izby zachęca główny inicjator jej powstania i prezes toruńskiego stowarzyszenia. Podkreśla, że to miejsce nie tylko dla pasjonatów, ale całych rodzin.

„Kiedyś, w czasie mojego dyżuru do Kolejowej Izby Tradycji przyszło małżeństwo z dzieckiem. Ich pociąg odjeżdżał za 20 minut. Dziecko było jednak tak zafascynowane, że rodzina odjechała z dworca dopiero 1,5 godziny później” – mówi nam prezes Bogumił Niewczas.

Kolejowa Izba Tradycji początkowo będzie otwarta w każdą sobotę od godziny 10 do 15, a później – w tych samych godzinach – także we wtorki. Zwiedzanie placówki jest bezpłatne.

pg

W ramach przypadającego we wtorek Dnia Dziecka, Parowozownia Wolsztyn organizuje dziś przejazd retro składem, połączony z obchodami święta najmłodszych w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie.

Będzie to pierwszy z trzech zaplanowanych w tym roku przejazdów retro. W ramach wydarzenia odbędzie się także zwiedzanie lokalnych atrakcji. Inicjatywa wpisuje się w Europejski Rok Kolei. Parowozownia wskazuje, że chodzi o podkreślenie roli kolei w kulturze i jej wpływu na turystykę w Wielkopolsce.

Przejazd odbędzie się na trasie Wolsztyn – Szreniawa – Wolsztyn. Prowadzony przez parowóz skład wyruszy o godzinie 9:35. Po dojeździe do Szreniawy dzieci obejrzą przygotowane dla nich przedstawienie, a potem będą miały czas na zwiedzanie muzealnej placówki. Parowozownia Wolsztyn poinformowała, że wszystkie bilety na wydarzenie zostały już wyprzedane. Pełny plan dnia jest dostępny poniżej.

Kolejowy Dzień Dziecka:

9:35 – Odjazd pociągu ze stacji w Wolsztynie
11:02 – Przyjazd do Szreniawy
11:02-13:20 – Zwiedzanie muzeum (w tym 30-minutowe przedstawienie dla dzieci)
13:30 – Odjazd pociągu ze stacji w Szreniawie do Wolsztyna
14:50 – Przyjazd do Wolsztyna

Parowozownia przygotowała też atrakcję dla tych, którzy nie zdążyli zakupić biletu na przejazd retro. Dziś w godzinach 10-16 najmłodsi mogą zwiedzać placówkę bezpłatnie, jedząc darmową watę cukrową.

Wszystkie wydarzenia będą odbywać się w reżimie sanitarnym.

pg

W sezonie turystycznym trwającym od kwietnia do października, Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie oferuje przejazdy zabytkowym pociągiem retro do Puszczy Kampinoskiej po szlaku o szerokości 75 cm. Wagony pasażerskie typu 1Aw prowadzone są przez polski parowóz Px29-1704 lub lokomotywę spalinową Lxd2-342 z „zawrotną” prędkością 15 kilometrów na godzinę.

Przystanek pierwszy – skansen

Wycieczka zaczyna się od zwiedzania z przewodnikiem muzealnego skansenu. Goście zapoznają się z najliczniejszym zbiorem zabytkowego taboru wąskotorowego w Polsce i dziejami sochaczewskiej kolei wąskotorowej. O 10:30 pociąg z charakterystycznym gwizdem rusza przez Sochaczew w stronę Wilcza Tułowskiego. Przemierzając przez 9 kilometrów miasto, a następnie przez kolejne 9 kilometrów malownicze pola i lasy ziemi sochaczewskiej, zabytkowy skład dociera na skraj Puszczy Kampinoskiej, gdzie przewodnik zabiera turystów na spacer po Kampinoskim Parku Narodowym. W tym czasie drużyna konduktorska wykonuje manewry, podczas których pociąg zmienia kierunek jazdy.

Odpoczynek na łonie natury

Po spacerze leśnymi ścieżkami, o 12:25 pociąg zabiera pasażerów do stacji Tułowice, gdzie znajduje się kolejna atrakcja na trasie – Osada Puszczańska nad kanałem Łasica. Na starannie zagospodarowanej polanie można wypocząć na łonie natury, organizowane są też grill i ognisko. Częstokroć na uczestników czekają tam dodatkowe atrakcje w postaci zajęć edukacyjnych, gier i zabaw dla najmłodszych. Dwugodzinny pobyt w osadzie mija niezwykle szybko dzięki wyśmienitej atmosferze. O 14:14 zabytkowy skład odjeżdża do Sochaczewa.

Pociąg Retro kursuje w okresie od kwietnia do października. Aktualny program wycieczki oraz terminy kursów dostępne są [tutaj].

Źródło tekstu: Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego/Serwis Kolejowy

W niedzielę 23 maja w Stacji Muzeum Czernichów Główny zostanie zorganizowane wydarzenie kulturalne pod hasłem „Dzień pod Semaforem”. Placówka zaprasza do odwiedzin wszystkich miłośników kolei. Wymagana jest wcześniejsza rezerwacja.

Wydarzenie jest przeznaczone dla całych rodzin z dziećmi w wieku od 5 do 12 lat. Jego uczestnicy zostaną podzieleni na trzy grupy, które rozpoczną zwiedzanie kolejno o godzinach 10, 13 i 16. Wstęp na „Dzień pod Semaforem” jest bezpłatny. Jedyny warunek udziału w wydarzeniu to wcześniejsza telefoniczna rezerwacja pod numerem telefonu 664 08 77 00 – ilość miejsc jest ograniczona. Wydarzenie będzie przebiegać w reżimie sanitarnym, konieczne jest zachowanie dystansu i założenie maseczki w pomieszczeniach zamknięty.

W ramach eventu władze placówki przygotowały szereg atrakcji. Poza samym zwiedzaniem Stacji Muzeum i przejażdżek kolejowymi drezynami odbędą się warsztaty dla dzieci od lat 5 oraz prezentacja edukacyjna na temat bezpieczeństwa. W dniu wydarzenia na terenie placówki zostanie zorganizowany także mini kiermasz Fundacji im. Brata Alberta WTZ w Radwanowicach-Czernichowie. Dostępne będą na nim przedmioty wykonane własnoręcznie przez podopiecznych organizacji oraz lokalne produkty. Pojawi się także stoisko prezentacyjne rodzinnej Winnicy Zagrabie.

Jak czytamy na stronie placówki, Stacja Muzeum Czernichów Główny powstała z inicjatywy miłośnika kolei Roberta Stefaniuka. Obiekt ma na celu ratowanie zabytkowego taboru i eksponatów kolejowych. Szczegółowe informacje na temat działalności placówki, w tym cennik i galerię zdjęć, można znaleźć [tutaj].

pg

W związku ze złagodzeniem przez Radę Ministrów obostrzeń dotyczących pandemii COVID-19, instytucje związane z historią kolei znów zostaną udostępnione odwiedzającym. Pierwsze ekspozycje na wolnym powietrzu będzie można oglądać już w długi weekend majowy.

Na spędzenie majówki w otoczeniu zabytkowych pojazdów zapraszają Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji czy Skansen Lokomotyw i Urządzeń Technicznych w Karsznicach.

Od 4 maja na gości będą czekać m.in. Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie, Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce, Stacja Muzeum w Warszawie, Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie oraz Parowozownia Wolsztyn.

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 wpłynęła negatywnie na sytuację finansową  instytucji kulturalnych - także tych pielęgnujących tradycję i historię kolei - dlatego każdy zakupiony bilet to dla nich realne wsparcie. Cenniki i oferty na najbliższe dni można znaleźć na stronach internetowych poszczególnych placówek.


hp

Muzeum, skansen a nawet kolej ogrodowa - to tylko niektóre elementy, jakie mogłyby powstać w ramach Wojewódzkiego Centrum Turystyki Kolejowej w Racławicach Śląskich. O jego utworzenie zabiega tamtejsze Stowarzyszenie Miłośników Kolei.

Przedstawiciele stowarzyszenia spotkali się 20 kwietnia z wojewodą opolskim Sławomirem Kłosowskim. Kazimierz Czerniecki oraz Tadeusz Wrona, prezesi SMK, podkreślają, że Wojewódzkie Centrum Turystyki Kolejowej byłoby prawdziwą perłą regionu. Zgodnie z założeniami Centrum stanowiłoby muzeum bogate m.in. w urządzenia przemysłowe używane w kolejnictwie, a ponadto skansen, kolej ogrodowa oraz kolej turystyczna wąskotorowa na pograniczu polsko-czeskim Kolei Podsudeckiej Racławice Śląskie – Osoblacha – Teremeszna.

Warunkiem jest podjęcie uchwały przez Radę Wojewódzką, Sejmik Wojewódzki lub przez Radę Gminy Głogówek w celu przyjęcia nieodpłatnego terenu PKP na czas nieokreślony do uruchomienia takiego centrum” – wyjaśnia Kazimierz Czerniecki.

W planach Stowarzyszenia jest również uruchomienie warsztatów szkolnych z kolejnictwa. Lobbujemy nawet za utworzeniem klasy kolejowej” – dodaje Tadeusz Wrona.

Prezesi SMK zwrócili się o pomoc do włodarzy gminy i powiatów Głogówek oraz Głubczyce. Zapewniają, że utworzenie WCTK przyniesie wiele korzyści dla rozwoju regionu. O swoim pomyśle poinformowali również wojewodę opolskiego. Miłośnicy kolei przekazali też informację, iż ideą utworzenia wąskotorówki na pograniczu zainteresowani są Austriacy.

Źródło tekstu: Gov.pl/Serwis Kolejowy

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram