fbpx

Z powodu strajku związku zawodowego maszynistów GDL ruch pociągów w Niemczech jest ograniczony. Strajkujący maszyniści Deutsche Bahn domagają się między innymi podwyżki płac.

Konflikt maszynistów z Deutsche Bahn narastał już od dłuższego czasu. Związkowcy żądają podwyżek wynagrodzeń i premii w związku z pandemią koronawirusa w wysokości 600 euro w 2021 roku oraz kolejnych podwyżek w 2022 roku. Ostatnia oferta Deutsche Bahn jest dla związku niewystarczająca. Zakładała ona podwyżki w dwóch etapach w ciągu 28 miesięcy oraz inne świadczenia związane m.in. z pakietem emerytalnym, oraz lepszą ochroną przed zwolnieniem.

"Strajk byłby atakiem na cały kraj" – oświadczył dyrektor personalny koncernu Martin Seiler.

"Akurat, teraz gdy ludzie znów więcej jeżdżą i korzystają z kolei, kierownictwo GDL niweczy to ożywienie, którego pilnie potrzebujemy w obliczu ogromnych strat z powodu pandemii koronawirusa" – dodał.

Niemiecka kolej odnotowuje wysokie straty przez pandemię koronawirusa. Nawet w czasie lockdownu utrzymano większość połączeń, a ponieważ pasażerów było znacznie mniej, straty sięgnęły miliardów.

PKP Intercity wydało komunikat, w którym przeprasza z utrudnienia związane ze strajkiem kolei DB. Podaje dokładną listę pociągów, których bieg zakończy się na stacji Rzepin skąd dla podróżnych zostanie uruchomiona zastępcza komunikacja autobusowa do Berlina. Szczegóły dostępne [tutaj].

kp

Ostatnie powodzie doprowadziły do miliardowych szkód w Niemczech. Zniszczeniu uległa infrastruktura kolejowa, drogowa i telekomunikacyjna. Uszkodzonych jest ponad 600 km torów i 80 przystanków. Portal Deutsche Welle podaje, że odbudowa ogromnych strat to zadanie na wiele lat.

W wyniku ubiegłotygodniowych powodzi zalanych zostało setki kilometrów tras kolejowych w Niemczech. Deutsche Bahn informowały, że skalę zniszczeń w sektorze będzie można zaobserwować dopiero, kiedy woda opadnie. [czytaj więcej] Deutsche Welle, powołując się na źródła rządowe Deutsche Presse-Agentur, podaje, że suma strat w infrastrukturze kolejowej i drogowej to łącznie co najmniej dwa miliardy euro.

Portal informuje, że woda zmyła odcinki tras kolejowych o długości nawet kilkudziesięciu kilometrów. Równie mocno ucierpiały autostrady, mosty czy wiadukty. Niemiecki sektor budowlany ocenia, że odbudowa zniszczonej infrastruktury zajmie nawet kilka lat.

„Zakłócenia w ruchu kolejowym w Nadrenii Północnej-Westfalii i Nadrenii-Palatynacie będą prawdopodobnie trwały jeszcze przez jakiś czas. Według wstępnego raportu Deutsche Bahn »ogromne szkody powstały na ponad 80 stacjach i przystankach, ponad 600 kilometrach torów, zwrotnicach, urządzeniach sygnalizacyjnych, skrzynkach sygnalizacyjnych, mostach oraz pojazdach regionalnych, podmiejskich i towarowych«. Nadal jednak nie ma pełnego obrazu sytuacji. W wielu miejscach woda musi jeszcze spłynąć, a następnie trzeba usunąć błoto i gruz” – podaje portal Deutsche Welle.

Organy rządowe cały czas prowadzą działania w celu dokładnego oszacowania strat poniesionych na skutek klęski żywiołowej. Zgodnie z zapowiedziami niemieckiego ministerstwa transportu, odbudowa obiektów ma rozpocząć się jak najszybciej.

Cały czas rośnie też liczba ofiar powodzi. Na Zachodzie Niemiec ujawniono już ciała ponad 150 osób, z kolei ponad 600 mieszkańców jest rannych. Służby podkreślają, że liczba ofiar nie jest ostateczna i na pewno będzie ich więcej.

pg

Gwałtowne burze z ulewnym deszczem, do których doszło wczoraj na zachodzie Europy, doprowadziły do poważnych problemów z funkcjonowaniem kolei na terenie Belgii i Niemiec. Na skutek powodzi wiele linii i pociągów zostało zalanych. Przewoźnicy zawieszają połączenia.

Do największych strat doszło w niemieckich krajach związkowych: Nadrenii-Palatynacie i Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie zalanych zostało kilkaset kilometrów torów i wiele pociągów. W ocenie Deutsche Bahn powodzie w znacznym stopniu uszkodziły torowiska, zwrotnice, urządzenia sygnalizacyjne i nastawnice. Odcinek z Kolna do Dortmundu jest całkowicie nieczynny. Przewoźnicy kolejowi nie są w stanie oszacować poniesionych strat, dopóki woda nie opadnie. Nie wiadomo, kiedy ruch na uszkodzonych liniach zostanie wznowiony.

Sytuacja w Belgii również jest bardzo poważna, w związku z czym wiele połączeń zostało odwołanych. Największe straty odnotowano w prowincjach Namur, Luksemburg i Liège. Obecnie nie jeżdżą m.in. międzynarodowe składy z Kolonii do Luksemburga. Pasażerowie, którzy są w posiadaniu biletów na zawieszone pociągi, mogą przełożyć podróże lub otrzymać pełny zwrot środków.

W wyniku ostatnich burz i nawałnic na zachodzie Niemiec zginęły łącznie co najmniej 103 osoby. Z kolei w Belgii śmierć poniosło około 15 obywateli tego kraju. Służby obawiają się, że ofiar będzie znacznie więcej, ponieważ wiele osób wciąż uznaje się za zaginione.

pg

Pociąg Siemens Mobility zbudowany na bazie innowacyjnej platformy Mireo H Plus będzie testowany na trasie Bawarskiej Kolei Regionalnej (Bayerische Regiobahn, BRB). Umowa w tej sprawie została zawarta 12 lipca – poinformował niemiecki producent taboru.

Pod dokumentem podpisali się bawarski minister gospodarki Hubert Aiwanger, minister transportu Bawarii Kerstin Schreyer, dyrektor zarządzający Siemens Mobility Karl Blaim oraz dyrektor zarządzający ds. technicznych Bayerische Regiobahn Arnulf Schuchmann.

Zeroemisyjny pojazd zbudowany na bazie prototypowego pociągu Mireo H Plus będzie testowany na liniach niezelektryfikowanych. Jego zasięg wyniesie do 800 km. Siemens Mobility wskazuje, że na dachu pojazdu zostaną zainstalowane wodorowe ogniwa paliwowe, a pod podłogą znajdą się akumulatory najnowszej generacji wyprodukowane przez firmę Saft. Pociąg będzie składał się z dwóch członów.

Minister gospodarki Bawarii Hubert Aiwanger podkreśla, że partnerska umowa to kolejny ważny element strategii jego landu na rzecz wodoru w transporcie.

„Promujemy badania, rozwój i zastosowanie tego paliwa w całym sektorze. Wraz z naszymi partnerami jesteśmy przekonani, że technologia wodorowa wniesie znaczący wkład w dekarbonizację branży transportowej. W Bawarii udowodnimy, że można pogodzić cele biznesowe z ochroną środowiska naturalnego” – wskazuje Hubert Aiwanger, cytowany w komunikacie Siemensa.

Skład będzie kursował m.in. z Augsburga do Füssen. Prezentacja pociągu dla BRB ma odbyć się na początku przyszłego roku, a testy mają ruszyć w roku 2023. Jeśli zakończą się pomyślnie, to wodorowy pojazd wejdzie do regularnej obsługi pasażerów regionalnego niemieckiego przewoźnika w styczniu 2024 roku.

Dyrektor zarządzający Siemens Mobility Karl Blaim zaznacza, że współpraca z Bawarią to szansa na dalszy rozwój technologii wodorowej na kolei.

„Siemens Mobility jest wiodącą firmą w zakresie rozwoju napędów alternatywnych, które mogą znacząco przyczynić się do zmniejszenia emisji –  szczególnie na niezelektryfikowanych liniach w transporcie regionalnym. Partnerstwo technologiczne między Siemens Mobility i władzami Bawarii umożliwia dalszy rozwój platformy Mireo Plus H w regionie” – zwraca uwagę Karl Blaim.

Mireo to platforma elektrycznych pociągów Siemens Mobility przeznaczona dla kolei podmiejskich i regionalnych. Składy z tej rodziny oferowane są także z alternatywnymi źródłami napędu: wodorowymi i akumulatorowymi. W grudniu ubiegłego roku niemiecki producent i Deutsche Bahn ogłosiły współpracę w ramach projektu H2goesRail, która ma w przyszłości zaowocować włączeniem prototypowego wodorowego pociągu Mireo Plus H do regularnych kursów pasażerskich. [czytaj więcej]

pg

Krzysztof Mamiński – prezes zarządu Polskich Kolei Państwowych S.A oraz Richard Lutz – szef niemieckiego koncernu kolejowego Deutsche Bahn AG odbyli 4 czerwca br. rozmowę dotyczącą współpracy obu kolei, sytuacji sektora kolejowego w związku z pandemią COVID-19 oraz europejskiej polityki transportowej.

Prezes PKP S.A., w ramach kontynuacji dwustronnych spotkań z szefami dużych europejskich przedsiębiorstw kolejowych, spotkał się ze swoim odpowiednikiem kierującym kolejami niemieckimi (DB). W trakcie rozmowy prezesi podkreślili dobre partnerskie relacje we współpracy obu firm na rzecz rozwoju połączeń kolejowych między Polską i Niemcami. Przedmiotem dyskusji była również sytuacja sektora kolejowego w świetle trudności występujących w związku z pandemią koronawirusa i wyzwań stojących przed całą branżą, takich jak dalsza cyfryzacja i wdrażanie innowacyjnych usług. Podjęto również temat polityki transportowej Unii Europejskiej, w tym roli transportu kolejowego wynikającej z założeń Europejskiego Zielonego Ładu oraz przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Rozmówcy podkreślili też konieczność bliskiej współpracy uczestników całego sektora na rzecz budowania pozycji konkurencyjnej kolei na rynku transportowym.

„Przewagi kolei, jej ekologiczność, niezawodność i odporność w sytuacjach kryzysowych są coraz mocniej dostrzegane, zarówno w wymiarze społeczno-gospodarczym, jak i politycznym” – zauważył Krzysztof Mamiński, prezes zarządu PKP S.A.

„Zachodzi potrzeba umocnienia roli kolei w łańcuchach transportowym i logistycznym, nie tylko w ujęciu kontynentalnym, ale również międzykontynentalnym. Organizacje kolejowe takie jak CER (Wspólnota Kolei Europejskich oraz Zarządców Infrastruktury Kolejowej) i UIC (Międzynarodowy Związek Kolei), w których silnie zaangażowane są zarówno PKP, jak i DB, mają tu do odegrania istotną rolę” – dodał.

Przedstawiciele polskich i niemieckich kolei wyrazili również wzajemne oczekiwanie co do kontynuacji i cykliczności spotkań bilateralnych między Polskimi Kolejami Państwowymi i Deutsche Bahn.

Źródło tekstu: PKP S.A./Serwis Kolejowy

Koleje Dolnośląskie od 1 czerwca przywróciły kursowanie pociągów do Görlitz. Jest to efekt znoszenia obostrzeń dotyczących ruchu transgranicznego między Polską i Niemcami. Jednocześnie po raz kolejny odłożone zostało przywrócenie sezonowych połączeń do Czech.

Pociągi do Görlitz pozostawały zawieszone od 12 kwietnia ze względu na ograniczenia związane z sytuacją epidemiczną. Uruchomienie połączeń pozwoli również na dalszą podróż, w tym m.in. na popularnej trasie do Drezna.

Decyzja o przywróceniu połączeń została podjęta przez organizatora przewozów w regionie, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, w wyniku zmian w zasadach podróżowania do Niemiec, które weszły w życie 30 maja.

„Ze względu na zmianę zasad podróży do Niemiec oraz brak konieczności wykonywania testów na obecność koronawirusa, postanowiliśmy w pierwszej kolejności przywrócić połączenie do Gorlitz, które w okresie wakacyjnym cieszy się dużą popularnością” – komentuje Bartłomiej Rodak, rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich.

Polska została skreślona z listy obszarów wysokiego ryzyka zakażeniem COVID-19. Dzięki temu podróżni nie będą musieli wykonywać obowiązkowego testu na obecność wirusa oraz poddawać się kwarantannie. Dla dolnośląskiego przewoźnika zmiany te wiążą się również z brakiem konieczności przeprowadzania testów na obecność COVID-19 wśród drużyn konduktorskich.

Odłożony powrót do Czech

Z początkiem czerwca miały również wrócić popularne sezonowe połączenia do czeskiego Adrspachu, jednak ze względu na sytuację epidemiczną w Czechach i obowiązujące obostrzenia, ich uruchomienie po raz kolejny zostało przesunięte. Pociągi wrócą na trasy najwcześniej 26 czerwca 2021 r.

„Jesteśmy gotowi do reaktywacji kolejnych połączeń i wierzymy, że ich przywrócenie to kwestia najbliższych tygodni. Stale monitorujemy pod tym kątem sytuację epidemiczną. Cieszy nas rekomendacja Komisji Europejskiej, która zaleciła, aby państwa członkowskie UE stopniowo łagodziły restrykcje dotyczące podróżowania. To dla nas szansa na odbudowanie popularnych połączeń międzynarodowych do przygranicznych regionów Niemiec i Czech” – dodał Bartłomiej Rodak.

Do czasu wznowienia przewozów wstrzymana została sprzedaż i przedsprzedaż biletów do/od stacji Unisław Śląski, Mieroszów, Meziměstí, Teplice nad Metují, Teplice nad Metují město, Teplice nad Metují skály, Adršpach oraz do/od punktu granicznego Mieroszów Gr.

Podróżni nabywający bilety bezrelacyjne w komunikacji przygranicznej, czyli Euro-Nysa-Ticket oraz „KD+Czechy” są informowani o obowiązujących ograniczeniach. Osoby, które nabyły bilet na planowane przejazdy, mogą dokonać ich zwrotu, odzyskując pełną zapłaconą kwotę, bez potrącenia w postaci odstępnego.

Źródło tekstu: Koleje Dolnośląskie/Serwis Kolejowy

Pandemia koronawirusa uderzyła w całą branżę transportową. Mocno ucierpiał m.in. sektor lotniczy. W Niemczech coraz więcej zawodowych pilotów decyduje się na przesiadkę z samolotu do kabiny maszynisty – podaje Polska Agencja Prasowa, powołując się na portal Deutsche Welle.

Narodowy niemiecki przewoźnik lotniczy Lufthansa notuje w ostatnich miesiącach ogromne straty finansowe na skutek drastycznego zmniejszenia liczby lotów. W podsumowaniu ubiegłego roku firma poinformowała, że straciła przeszło 5,5 mld euro, a liczba pasażerów spadła o jedną czwartą w stosunku do okresu sprzed pandemii. Dużo tracą także inne europejskie spółki lotnicze. Radzą sobie na różne sposoby, od niewypłacania akcjonariuszom dywidendy po redukcję etatów. Przykładowo Airbus planuje zwolnić kilka tysięcy osób, a Lufthansa około 1,2 tys.

Cała sytuacja doprowadziła do tego, że zawodowi piloci szukają zatrudnienia w innych sektorach transportu. Wyjątkowo dużą popularnością cieszy się kolej. Jak podaje Deutsche Welle na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród niemieckich pilotów w marcu bieżącego roku stwierdzono, że obecnie w zawodzie pracuje zaledwie 43% z nich, a około 30% jest bezrobotnych. Na pomoc przychodzą im krajowi przewoźnicy kolejowi, którzy zmagają się z niedostatkiem maszynistów. Deutsche Bahn podały, że do pracy na kolei zgłosiło się ponad tysiąc pilotów, z czego około 280 zostało przyjętych.

Jako przykład podano przypadek 27-letniego Niemca, który zrezygnował z pilotowania samolotów i postawił na prowadzenie tramwaju w Wiedniu. Jak wskazał, w obu przypadkach musi zapewnić pasażerom bezpieczny transport „z punktu A do punktu B”. Niemieccy eksperci podkreślają, że migracja pilotów na kolej nie następuje jeszcze masowo, ale w obecnej sytuacji powinni być oni przygotowani na konieczność przekwalifikowania i podjęcia pracy zarobkowej w innych sektorach. Jednym z nich jest właśnie kolej, obecnie mocno promowana przez czołowe kraje Unii Europejskiej.

pg

Niemiecki przewoźnik pasażerski Niederbarminer Eisenbahn(NEB), obsługujący połączenia na liniach niezelektryfikowanych w Berlinie oraz Brandenburgii, otrzyma rządowe dofinansowanie w wysokości 9 mln euro na zakup sześciu pociągów wodorowych. Pojazdy mają rozpocząć regularne kursy w grudniu 2024 r. – czytamy na stronie internetowej spółki.

Informację o przyznaniu dofinansowania na wdrożenie technologii wodorowej podano 3 maja podczas konferencji prasowej federalnego ministra transportu Andreasa Scheuera. Łącznie na ten cel rząd Niemiec przeznaczy około 25 mln euro, z czego 9 mln euro na zakup taboru otrzyma NEB. Pozostałe pieniądze przekazane zostaną firmom partnerującym przewoźnikowi przy wdrażaniu projektu i będą zainwestowane w budowę niezbędnej infrastruktury do wytwarzania paliwa oraz stacji tankowania pociągów.

Prąd wykorzystywany do produkcji wodoru będzie pozyskiwany w 100% ze źródeł odnawialnych. W tym celu wybudowana zostanie elektrownia wiatrowa. Dzięki takim rozwiązaniom transport pasażerski realizowany przez NEB ma być całkowicie bezemisyjny, zarówno w kwestii emitowania CO₂, jak również szkodliwego dla ludzi i zwierząt hałasu.

Pociągi wodorowe zwiększają atrakcyjność lokalnego transportu kolejowego dla ruchu podmiejskiego i turystyki oraz wspierają rozwój przyjaznej dla środowiska zielonej mobilności w regionie” – zwraca uwagę Detlef Bröcker, członek zarządu Niederbarnimer Eisenbahn.

Przewoźnik zakłada, że sześć składów zasilanych ogniwami wodorowymi zostanie wprowadzonych do użytku pod koniec 2024 roku. Wykorzystywane będą do obsługi połączeń pasażerskich na linii RB27 z Berlina do Schmachtenhagen oraz Groß Schönebeck. Pojazdy zastąpią kursujące na tej trasie pociągi z silnikami wysokoprężnymi.

hp

Do niebezpiecznej sytuacji doszło we wtorek (20.04.) około godz. 22.20 w miejscowości Süderlügum w północnych Niemczech. Co najmniej dwa wagony oraz lokomotywa zostały zniszczone podczas próby sprzęgania pociągu roboczego. Interweniowały służby ratownicze.

W wyniku uderzenia jeden z 12-tonowych wagonów znalazł się na lokomotywie, kolejny stanął pionowo, a sześć zostało wykolejonych. Jak podają lokalne media, prawdopodobną przyczyną zdarzenia była nadmierna prędkość pociągu roboczego, który miał odebrać wagony stojące na bocznicy. Szczegółowym wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajmuje się policja.

Według pierwszych doniesień, maszynista został ciężko ranny, jednak informacje te zdementowano. Mężczyzna może mówić o dużym szczęściu, gdyż pomimo uwięzienia w pojeździe, nie odniósł poważnych obrażeń. Z lokomotywy przy użyciu ciężkiego sprzętu uwolnili go strażacy. Następnie karetką pogotowia ratunkowego przetransportowany został do szpitala.

Ze względu na niebezpieczeństwo przewrócenia wagonów, wstrzymano ruch pociągów na sąsiadującej z bocznicą linii kolejowej z niemieckiego Niebüll do miasta Esbjerg w Danii. Akcję usuwania uszkodzonych pojazdów rozpoczęto dopiero następnego dnia, gdyż istniało duże zagrożenie życia i zdrowia pracowników służb prowadzących działania.

hp

Tor testowy dla kolei magnetycznej wybudowano nieopodal Lathen (Niemcy) w latach 1980-1983. Od 2011 roku obiekt stoi nieużywany. Infrastrukturą zainteresowana jest chińska spółka CRRC, która chce wykorzystać ją przy pracach nad własnym lewitującym pociągiem.

Właścicielem obiektu testowego jest firma Industreanlagen-Betriebsgesellschaft mbH Berlin (IABG). W marcu otrzymała ona ofertę od producenta taboru CRRC, z propozycją współpracy. Jeśli dojdzie do porozumienia, konieczne będzie ponowne uzbrojenie toru w urządzenia elektroniczne. Stare poddano recyklingowi – informuje Railjournal.com.

Jak czytamy na stronie internetowej dziennika „Süddeutsche Zeitung”, IABG od dłuższego czasu starało się znaleźć zastosowanie dla infrastruktury nieczynnego obiektu. Jednym z rozwiązań miało być wykorzystanie jej przy pracach nad projektem Hyperloopa. Tunel, w którym poruszają się kapsuły, planowano umieścić na betonowych konstrukcjach 31-kilometrowego toru. Propozycja ta wypłynęła od lokalnych polityków, którzy chcieli w ten sposób przyciągnąć do regionu nowych inwestorów.

W marcu lokalne media poinformowały, że firma IABG otrzymała zapytanie od CRRC, dotyczące możliwości dalszego wykorzystania obiektu przy pracach nad technologią Maglev. Zdaniem Sueddeutsche.de zainteresowanie chińskiego przedsiębiorstwa wynika z tego, że nie dysponuje ono odpowiednią infrastrukturą badawczą.

Obecnie producent taboru prowadzi prace rozwojowe nad modelem Maglev CRRC600, który oparty jest na niemieckiej technologii Transrapid na licencji Thyssen-Krupp. Do 2035 roku pociągi magnetyczne mają kursować w prowincji Zhejiang. Jego trasa wynosić będzie około 400 km, a koszt jej budowy szacuje się na 14,1 mld dolarów.

Prace nad niemieckim konceptem kolei magnetycznej (Transrapid) rozpoczęto pod koniec lat 60 ubiegłego wieku. Pomimo zaangażowania rządu RFN nie przyniosły one oczekiwanego skutku. Ostatecznie projekt zawieszono w 2011 roku. Wpłynął na to także wypadek na torze testowym, jaki miał miejsce we wrześniu 2006 r. Śmierć poniosły wtedy 23 osoby.

hp

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram