fbpx

Ruszyła przebudowa Centrum Obsługi Klienta (COK) PKP Intercity na warszawskim Dworcu Centralnym. W maju 2021 roku pasażerowie będą mogli korzystać z kompleksowej obsługi w nowych pomieszczeniach.

Prace obejmują generalną przebudowę pomieszczeń COK - zmianę wyposażenia wnętrz oraz kompleksową wymianę instalacji. Wynikiem będzie podwyższenie standardów obsługi podróżnych, jak również zapewnienie komfortowych warunków pracy personelowi COK. Na czas przebudowy obsługa klientów będzie prowadzona w kasach na Dworcu Centralnym.

Inwestycja jest realizowana pod nadzorem Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w celu zachowania walorów zabytkowych pomieszczeń Dworca Centralnego im. Stanisława Moniuszki przy jednoczesnym zastosowaniu nowoczesnych standardów obsługi pasażerskiej.

„Stale pracujemy nad ulepszaniem procesu obsługi klienta. Zależy nam na tym, aby podróżni mogli liczyć na kompleksową informację na każdym etapie, od planowania wyjazdu po samą podróż. Nowoczesne Centrum Obsługi Klienta na Dworcu Warszawa Centralna to kolejny krok w kierunku zapewnienia naszym pasażerom wysokiego standardu obsługi” - wskazuje Adam Laskowski, Członek Zarządu PKP Intercity.

Prace zostaną wykonane przez firmę TB.INVEST Tomasz Brzeziński w ciągu 2,5 miesiąca od dnia przekazania terenu inwestycji. Planowany termin zakończenia prac to maj 2021 rok. Koszt przebudowy COK wynosi blisko 2,4 mln zł. Projekt realizacji wykonała firma Z.P.I. Kontrapunkt V-Projekt z Krakowa.

źródło: PKP Intercity

Centrum Obsługi Klienta na Dworcu Centralnym w Warszawie to jedna z sześciu placówek tego typu na terenie kraju. Podróżni mogą z nich skorzystać również na dworcach w Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Katowicach, a także przy dworcu  Warszawa Zachodnia w budynku West Station. W Centrach Obsługi Klienta, poza nabyciem biletu na przejazd, podróżni mogą uzyskać również niezbędne informacje na temat oferty PKP Intercity, czy zgłosić potrzebę zapewnienia asysty osobie z niepełnosprawnościami.

Źródło tekstu: PKP Intercity/Serwis Kolejowy

Koleje Dolnośląskie przewiozły w 2020 roku ponad 9,1 mln pasażerów – to ponad 3 podróże koleją każdego mieszkańca regionu. Pomimo pandemii spółka zwiększyła też udział w krajowym rynku przewozów kolejowych obliczany według liczby przewiezionych osób o ponad 4%.

W 2020 roku kolej w Polsce przewiozła 126,7 mln pasażerów mniej niż rok wcześniej. Spadek to efekt ograniczenia mobilności i czasowego zamknięcia wybranych gałęzi gospodarki w związku z pandemią koronawirusa.

„To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego. Pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi, okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono – podróżni wracali. Nasze działania związane z bezpieczeństwem w trakcie epidemii COVID-19 dodatkowo to zaufanie pasażerów do KD ugruntowały” – zauważa Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Wpływ pandemii na wyniki przewozowe jest zauważalny. 2020 rok to pierwszy rok w historii spółki ze spadkiem liczby pasażerów. Można go porównać z 2017 rokiem, kiedy to Koleje Dolnośląskie przewiozły niespełna 9,4 mln pasażerów.

Rok innowacji i inwestycji

Dla Kolei Dolnośląskich 2020 rok upłynął pod kątem inwestycji i wdrażania nowych rozwiązań. Wzmocniono rozkład jazdy o kolejne połączenia przyspieszone i ekspresy regionalne. Po sukcesie pierwszego w Polsce pilotażowego programu przystanków na żądanie, spółka wprowadziła na stałe do rozkładu jazdy 22 takie przystanki.

Na Dolnym Śląsku zainwestowano również w rozwój usług pasażerskich. Dzięki wprowadzeniu nowych terminali konduktorskich podróżni mogą szybciej kupować bilety oraz dokonywać płatności bezgotówkowych we wszystkich pociągach. Natomiast zmiany wprowadzone w systemie sprzedaży online eKD umożliwiły zakup biletów do 5 minut przed odjazdem pociągu, zamiast obowiązujących wcześniej 30 minut.

„Myśląc o przyszłości KD oczywiste było dla nas, że kryzys wywołany koronawirusem nie może wstrzymać żadnego z naszych projektów ukierunkowanych na rozwój spółki. Dlatego inwestujemy w nowy tabor. Pojawiły się nowe ekspresy regionalne i pociągi przyspieszone. Intensywnie pracujemy też nad rozbudową naszej bazy serwisowej, na którą pozyskaliśmy dofinansowanie w kwocie ponad 30 mln zł. Wszystko to zaprocentuje w najbliższych latach” – mówi Damian Stawikowski.

W ostatnich miesiącach spółka rozstrzygnęła także dwa przetargi i podpisała umowy na dostawę nowego taboru*. W tym roku na Dolny Śląsk trafi sześć trójczłonowych, hybrydowych składów Impuls II. Od 2022 roku spółka będzie miała do dyspozycji nowe, pięcioczłonowe, elektryczne pociągi Elf2; zakontraktowano dostawę pięciu takich pojazdów.

„Czekamy na pierwsze dostawy nowego taboru. Z uwagą śledzimy także informacje o przejmowaniu i planowanym remontowaniu kolejnych linii kolejowych przez samorząd województwa. To dla nas naturalne pole do rozwoju, dlatego przygotowujemy już wstępne analizy eksploatacyjne pod kątem realizowania w przyszłości połączeń na tych odcinkach, gdy tylko organizator będzie gotowy do ich uruchomienia” – kończy prezes dolnośląskiego przewoźnika.

*Zakup 11 nowych pociągów dla Kolei Dolnośląskich jest współfinansowany przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Projekt „Aglomeracyjna Kolej Dolnośląska – zakup taboru kolejowego do obsługi ruchu pasażerskiego we Wrocławskim Obszarze Funkcjonalnym” jest dofinansowany kwotą 85,1 mln złotych ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Źródło tekstu: Koleje Dolnośląskie/Serwis Kolejowy

Cztery lata temu, 1 lutego 2017 r. rozpoczął pracę Rzecznik Praw Pasażera Kolei. Rzecznik pomaga w pozasądowym rozwiązywaniu sporów pomiędzy pasażerami a przedsiębiorcami funkcjonującymi na rynku kolejowym.

Możliwość polubownego rozstrzygania sporów z przedsiębiorcami wprowadziła ustawa o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich. Konsumenci uzyskali dzięki niej narzędzie pozwalające na szybsze i łatwiejsze rozwiązywanie sytuacji konfliktowych w przypadku sporu ze sprzedawcą, usługodawcą czy przewoźnikiem. Wcześniej, po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi na reklamację, klient mógł jedynie wystąpić do sądu, co wiązało się z długotrwałą i skomplikowaną procedurą. Obecnie w osiągnięciu porozumienia pomagają niezależne i bezstronne podmioty. Dla podróżnych korzystających z transportu kolejowego jest nim Rzecznik Praw Pasażera Kolei.

Podstawową cechą postępowania polubownego jest jego dobrowolny charakter. Postępowanie może być prowadzone wyłącznie po wyrażeniu zgody przez obie strony sporu. Większość przewoźników kolejowych chętnie uczestniczy w tej procedurze, a przypadki wycofywania się z niej mają sporadyczny charakter.

W ciągu czterech lat Rzecznik Praw Pasażera Kolei przeprowadził 872 postępowania polubowne, 63% spraw doprowadziło do rozwiązania sporu. W tej statystyce nie są uwzględnione przypadki odmowy prowadzenia postępowania lub wycofania się jednej ze stron. Postępowanie powinno zakończyć się w ciągu 90 dni od otrzymania przez Rzecznika kompletnego wniosku, najczęściej dzieje się to jednak znacznie szybciej. Średni czas trwania postępowania wynosił 40 dni. Uzyskanie rozstrzygnięcia było zatem możliwe znacznie szybciej niż na drodze sądowej.

Przedmiotem postępowania są najczęściej odwołania od wezwań do zapłaty, odszkodowania z powodu opóźnienia lub odwołania pociągu, zwrot należności za niewykorzystane bilety oraz odszkodowania z powodu obniżonego komfortu podróży. Znacznie rzadziej wnioski podróżnych dotyczą kradzieży lub zniszczenia bagażu albo urazów powstałych podczas podróży.

W blisko 10% zgłoszeń Rzecznik musiał odmówić rozparzenia sporu. Działo się tak najczęściej wtedy, gdy pasażer przed złożeniem wniosku nie skierował reklamacji do przewoźnika. Odmowa ma również miejsce, gdy sprawa wykracza poza kategorie sporów rozpatrywanych przez Rzecznika (niektóre zgłoszenia dotyczyły np. transportu autobusowego) lub gdy wartość sporu była zbyt niska lub przewyższała wyznaczone prawem granice. Rzecznik może prowadzić postępowanie, gdy roszczenie nie jest niższe niż 10 zł i nie wyższe niż 20 000 zł. Postępowanie polubowne nie jest również możliwe, gdy sprawa trafiła wcześniej do sądu.

Część spraw, które poruszają podróżni ma charakter powtarzalny. Dlatego corocznie Rzecznik Praw Pasażera Kolei publikuje zalecenia, opisując takie sprawy oraz wskazując pasażerom i przedsiębiorcom sposoby postępowania pozwalające na ograniczanie ryzyka powstawania sytuacji konfliktowych. Zalecenie takie dotyczyły m.in. sposobów rozpatrywania reklamacji dotyczących odwołań od wezwań do zapłaty wystawionych z powodu zakupu niewłaściwego biletu lub jego braku, spraw związanych ze zwrotami niewykorzystanych biletów oraz dokumentowania roszczeń, a także doprecyzowania zapisów dotyczących ofert promocyjnych.

„Prezentowane dane pokazują, że niemal dwie trzecie postępowań kończy się osiągnięciem porozumienia akceptowalnego zarówno dla pasażera, jak i przedsiębiorcy. To bardzo pozytywne informacje. Najczęściej postępowania polubowne dotyczą wezwań do zapłaty wystawionych z powodu zakupu niewłaściwego biletu lub jego braku. Te sprawy budzą najwięcej emocji i najtrudniej jest znaleźć satysfakcjonujący obie strony sposób zakończenia postępowania. Liczę, że z czasem również w takich przypadkach coraz łatwiej będzie uzgadniać kompromisowe rozwiązania” – mówi Joanna Marcinkowska, Rzecznik Praw Pasażera Kolei.

Najczęstsze sytuacje sporne oraz sposoby ich unikania Rzecznik prezentuje również na blogu dostępnym [tutaj]. Więcej informacji, szczegółowe zasady uczestnictwa w postępowaniach polubownych, a także formularz złożenia wniosku można znaleźć na [stronie internetowej] Rzecznika Praw Pasażera Kolei. Wniosek można również przesłać pocztą tradycyjną lub mailową, za pośrednictwem systemu ePUAP lub dostarczyć osobiście do Urzędu Transportu Kolejowego lub jednego z oddziałów terenowych.

Systemowy nadzór nad przestrzeganiem praw pasażerów w transporcie kolejowym sprawuje Prezes Urzędu Transportu Kolejowego, który przyjmuje również zgłoszenia dotyczące zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu kolejowym. Skargi podróżnych wskazujące na możliwe naruszenie przez przedsiębiorców praw pasażerów (na przykład dotyczące wykonywania obowiązku przekazywania informacji pasażerskiej) powinny być kierowane do Prezesa UTK.

1 lutego 2017 r. na stanowisko Rzecznika została powołana Joanna Marcinkowska. Z wykształcenia jest radcą prawnym. Pracowała w Urzędzie Transportu Kolejowego na stanowisku radcy prawnego. Wcześniej była zatrudniona w kancelarii radcowskiej. Posiada duże doświadczenie w rozwiązywaniu sporów z udziałem zarówno podmiotów indywidualnych, jak i przedsiębiorców. Jej zawodowe zainteresowania koncentrują się wokół transportu kolejowego.

[Rzecznik Praw Pasażera Kolei w liczbach]

Źródło tekstu: Utk.gov.pl/Serwis Kolejowy

Nawet 407 mln pasażerów spodziewają się przewieźć chińskie koleje podczas trwającego 40 dni szczytu związanego z Festiwalem Wiosny. Okres ten jest corocznym sprawdzianem dla systemu przewozów pasażerskich w Państwie Środka. W 2021 roku dodatkowe wyzwanie stanowić będzie pandemia COVID-19. 

Związany ze świętem szczyt podróży przypadnie na okres od końca stycznia do drugiego tygodnia marca. W tym czasie chińscy przewoźnicy kolejowi muszą sprostać obciążeniu, które stanowi największa coroczna migracja ludności na świecie – podaje serwis Chinadaily.com.cn.

Chińska Korporacja Kolejowa (CRC) zapowiada, że wdrożone zostaną rozwiązania, pozwolające na zorganizowanie przejazdów w taki sposób, by nie niosły one ze sobą ryzyka zakażeniem SARS-CoV-2. W pociągach zostaną m.in. wyodrębnione miejsca dla osób, które poczują się źle w czasie podróży.

Według krajowego operatora kolejowego kulminacja przejazdów będzie miała miejsce od 28 stycznia do 8 marca. W tym czasie liczba pasażerów wynieść może nawet 407 mln. Aby usprawnić podróże, bilety będzie można zakupić już na 30 dni przed spodziewanym wyjazdem.

Festiwal Wiosny jest czasem, kiedy w Chinach obchodzone są najważniejsze święta, m.in. Nowy Rok (zgodnie z kalendarzem chińskim w 2021 r. przypada on na dzień 12 lutego). To także czas tradycyjnego odwiedzania krewnych.

hp

Amerykańska firma Virgin Hyperloop przeprowadziła pierwsze testy innowacyjnej „kapsuły pasażerskiej” z udziałem ludzi. Jeśli projekt zostanie wdrożony, czas podróży z Nowego Jorku do Waszyngtonu skróci się z obecnych ok. 3 godzin do 30 minut. Wszystko dzięki prędkości co najmniej 966 km/h.

Koncept Virgin Hyperloop zakłada zastąpienie tradycyjnej kolei kapsułami poruszającymi się w specjalnie do tego celu wybudowanych tunelach próżniowych. W systemie tym pojazdy do przemieszczania się wykorzystują lewitację magnetyczną, czyli technologię stosowaną w japońskich kolejach dużej prędkości. Sprawia ona, że podczas podróży kapsuły są niemal bezgłośne.

Jak podaje portal The Guardian, pierwszy test z udziałem ludzi Virgin Hyperloop przeprowadziła na początku listopada br. na swoim torze doświadczalnym DevLoop w Las Vegas. Pasażerami byli pracownicy firmy - Josh Giegel (jej dyrektor ds. technologii) oraz Sara Luchian (dyrektor ds. obsługi pasażerów).

„Miałem prawdziwą przyjemność widzieć historię tworzoną na moich oczach” – stwierdził po pomyślnie przeprowadzonej próbie prezes Virgin Hyperloop Sultan Ahmed bin Sulayem, który obserwował przejazd.

Pojazd rozpędził się do 107 mil na godzinę (około 170 km/h). Osiągnięcie wyższej prędkości ograniczyła długość tunelu testowego, który ma zaledwie 500 metrów. Wcześniej firma przeprowadziła 400 testów bez udziału ludzi. W ich trakcie udało się rozpędzić kapsułę do blisko 390 km/h. 

Docelowo pojazdy mają zabierać na pokład 28 pasażerów. Pomimo stosunkowo małej liczby osób podróżujących jednorazowo, producent zakłada, że nowy system transportu będzie w stanie przewieźć tysiące ludzi na godzinę. Planowane jest także przystosowanie kapsuł do transportu towarów. Virgin Hyperloop podaje, że jej koncept może funkcjonować zarówno w tunelach budowanych na powierzchni, jak i pod ziemią.

Prace nad projektem firma rozpoczęła w 2014 roku. Obecnie stara się o uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa; zakłada, że otrzyma je do 2025 roku.

Virgin Hyperloop nie jest jedyną firmą, która prowadzi badania nad tego typu środkiem transportu. W 2013 roku opracowanie „próżniowego” systemu podróży zapowiedział także Elon Musk, współzałożyciel m.in. przedsiębiorstw Tesla i SpaceX.

Z prognozy Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że w 2020 roku liczba pasażerów pociągów w Polsce będzie niższa o około 100 mln względem roku 2019. Spadek ten wynika z trwającej pandemii koronawirusa SARS-CoV-2.

W najlepszym wariancie UTK założyło, że polskie pociągi przewiozą do końca bieżącego roku 240 mln osób, w najgorszym – 208 mln. To bardzo duży spadek w stosunku do roku poprzedniego, w którym z usług kolei w naszym kraju skorzystało blisko 336 mln podróżnych. Od 2014 r. do czasu wybuchu pandemii liczba klientów polskich przewoźników stale rosła.

„Największy spadek liczby pasażerów o 77% licząc rok do roku nastąpił w kwietniu. W tym miesiącu kolej miała niemal 20 mln pasażerów mniej niż w 2019 r. W kolejnych miesiącach widoczny był powrót pasażerów – w lipcu spadek wyniósł blisko 33%, a w sierpniu blisko 29% w stosunku do analogicznych miesięcy 2019 r.” – wskazał UTK.

Prezes Urzędu dr inż. Ignacy Góra zwrócił uwagę, że prognozowana liczba podróżnych na bieżący rok „pokazuje skalę oddziaływania epidemii”, zaznaczając jednak, że oferta i bezpieczeństwo na kolei „potrafią przyciągnąć pasażerów”. Badania ankietowe w tym zakresie prowadzi obecnie Klaster Luxtorpeda 2.0. [czytaj więcej]

Pełna prognoza Urzędu Transportu Kolejowego dotycząca frekwencji w pociągach w 2020 roku dostępna jest [tutaj].

Zrzeszający przedsiębiorców branży kolejowej Klaster „Forum na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju Luxtorpeda 2.0” przeprowadza internetową ankietę badającą zachowania i oczekiwania pasażerów kolei w kontekście pandemii.

Trwająca od marca 2020 roku pandemia COVID-19 poważnie wpłynęła na kolejowe przewozy pasażerskie na całym świecie, wymuszając zmiany w standardach transportu i rzutując na zmniejszenie liczby klientów. Jak podaje Urząd Transportu Kolejowego, w lipcu w Polsce pociągami przewieziono o 9 mln osób mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej. [czytaj więcej]

Prowadzona przez Klaster Luxtorpeda 2.0 ankieta ma za zadanie zdiagnozować przeszkody, które nie pozwalają na powrót do przejazdów pasażerskich. Pozyskane w ten sposób dane posłużą do wypracowania rozwiązań zachęcających do ponownego korzystania z tych usług i „pomogą w ocenie stanu faktycznego w tym obszarze”.

Autorzy badania „Ruch pasażerski w czasie pandemii koronawirusa” pytają m.in. o to, co zdaniem osoby odpowiadającej stanowi największe zagrożenie w trakcie podróży pociągiem, o ocenę bezpieczeństwa sanitarnego czy o zmianę częstotliwości korzystania z przewozów kolejowych. Ankieta jest anonimowa, a jej wypełnienie zajmuje ok 6 minut. Można to zrobić [tutaj].

Klaster Luxtorpeda 2.0 został powołany w 2017 roku w ramach Rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Skupia przedsiębiorstwa i instytucje z branży kolejowej w celu aktywnego kształtowania polityki transportowej oraz wypracowywania optymalnych rozwiązań legislacyjnych, organizacyjnych i finansowych.

Mimo trwającej epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 kolej w Chińskiej Republice Ludowej cieszy się dobrymi statystykami. Jak informuje China Daily, w lipcu i sierpniu obsłużono 456 mln pasażerów.

Branża kolejowa na całym świecie dotkliwie odczuła skutki SARS-CoV-2. Zgodnie z tym, co podawał Urząd Transportu Kolejowego, w Polsce od marca, czyli początku pandemii, kolej przewoziła nawet do 80% mniej pasażerów w porównaniu z rokiem 2019. Z miesiąca na miesiąc sytuacja się jednak poprawia - w lipcu wynik ten spadł do 32%.

Ze swojej sytuacji mogą cieszą się Chińczycy.  Mimo tego, że ich państwo jako pierwsze dotknął koronawirus, od 1 lipca do 31 sierpnia 2020 r. China Railway obsłużyła 456 mln pasażerów (w tym samym okresie rok wcześniej odbyło się 735 mln przejazdów kolejowych) - podaje portal China Daily. Rekordowego dnia liczba osób podróżujących koleją wyniosła 9,68 mln. To najwyższy wynik od 12 lutego.  

China State Railway Group Company prowadzi działalność gospodarczą jako China Railway. Przedsiębiorstwo w Chińskiej Republice Ludowej świadczy usługi transportu kolejowego. Obsługuje przewozy pasażerskie i towarowe za pośrednictwem 21 spółek zależnych.

„Wzmacnianie nadzoru nad planowaniem zamknięć torowych i koordynacją inwestycji, zapewnienie właściwej jakości czynności utrzymaniowo-naprawczych i rezerwy taborowej czy prowadzenie polityki taborowej opartej na tworzeniu grup zakupowych w celu ujednolicania parku taboru kolejowego” – to rozwiązania proponowane przez UTK w związku z dokonaną analizą punktualności pociągów pasażerskich.

Urząd Transportu Kolejowego opublikował raport „Punktualność w przewozach pasażerskich w 2019 r. Przyczyny opóźnień i odwołań pociągów i ich wpływ na funkcjonowanie przewozów pasażerskich”. Dane zawarte w dokumencie wskazują, że najlepszy wynik osiągają przewoźnicy operujący na trasach krótkich. Pierwsze miejsce pod względem punktualności, na poziomie 99,52%, zajęła Warszawska Kolej Dojazdowa, która obsługuje 3% ogólnej liczby podróżnych ze średnią długością przejazdu 15,1 km. Tuż za nią znalazła się Trójmiejska SKM. Jako ostatni z przewoźników pasażerskich sklasyfikowana została spółka PKP Intercity, z punktualnością na poziomie 80,7%.

Coroczny raport publikowany przez UTK ma pomóc w rozpoznaniu przyczyn opóźnień oraz wypracowywaniu rozwiązań podnoszących sprawność transportu kolejowego. Urząd stwierdza, że większość z czynników, które przyczyniają się do wydłużonego czasu przejazu, da się wyeliminować. Jednocześnie dokument podkreśla, iż na wyniki uzyskane przez przewoźnika wpływa zarówno ilość uruchomionych przez niego pociągów, jak i długość obsługiwanych tras.

Statystyki pokazują, że w 2019 roku przewoźnicy uruchomili około 1,7 mln pociągów pasażerskich, czyli 4700 przejazdów dziennie, przy czym dla spółki POLREGIO liczba takich połączeń wynosiła aż 1626. To, czy podmiot świadczy usługi na rynku lokalnym czy krajowym wpływa znacząco na możliwość wystąpienia opóźnienia oraz jego przyczynę. PKP Intercity, które zajęły ostatnie miejsce w rankingu przewoźników pasażerskich, jako powody opóźnień wskazywały tabor, inżynierię lądową, a także przyczyny zewnętrzne. Analizując dane dotyczące tego przewoźnika, Urząd Transportu Kolejowego zaznaczył, że wiele przesunięć czasów dojazdów wynikało z czynników niezależnych od spółki, jak choćby niewłaściwa organizacja prac budowlanych. Długość tras obsługiwanych przez PKP Intercity wpływa także na stopień eksploatacji taboru i ilość związanych z tym awarii. Podczas gdy średni dystans przejazdu pasażera Warszawskiej Kolei Dojazdowej wynosił około 15 km, dla PKP Intercity była to odległość 238 km. UTK podkreśla w raporcie także fakt, że przewoźnik ten realizuje wyłącznie połączenia dalekobieżne.

Powody opóźnień

Statystyki zarządcy infrastruktury wskazują, że tabor stanowił 47% przyczyn odwołania (czyli około 6,5 tys. przypadków) przejazdów i miał ponad 27% udziału w czasie opóźnień pociągów. Kategoria ta obejmuje zarówno braki, jak i defekty składów oraz ich pochodne. Przewoźnicy, którzy zajęli wysokie miejsca w zestawieniu, podkreślają, że serwis taboru odgrywa jedną z kluczowych ról przy utrzymaniu punktualności pociągów. Odnosząc się do wyników raportu UTK, rzecznik prasowy Arrivy Joanna Parzniewska podkreśla:

„Kluczowym w utrzymaniu wysokiego poziomu punktualności jest skuteczny system serwisowania taboru oraz ciągłe podnoszenie świadomości pracowników operacyjnych. To właśnie dzięki ich pracy i zaangażowaniu na warsztacie, dyspozyturze, w pociągu, udaje się osiągać dobre wskaźniki w tym zakresie” – mówi nam Joanna Parzniewska.

Drugie miejsce w rankingu zajęła spółka PKP SKM w Trójmieście. Dysponuje ona wiekowym taborem, co jednak nie przeszkodziło jej w zajęciu wysokiej lokaty. Wynik na poziomie 98.4% zagwarantował wskaźnik opóźnień, które w znacznej większości nie przekraczały 10 minut.

„Na ten bardzo przyzwoity wynik oczywiście złożyło się wiele czynników. Większość ruchu prowadzimy po liniach dwutorowych, na których łatwiej o zminimalizowanie opóźnienia w przypadku zdarzenia, które zakłóca rozkładowy ruch pociągu. Warto też wspomnieć o dyscyplinie i zaangażowaniu naszych drużyn pociągowych, a także dobrej pracy naszych ekip serwisowych. Trzeba pamiętać, że mamy jeden z najstarszych taborów w Polsce, którego podstawą są wiekowe EN57, EN 57AKM i EN71. To "pancerne" pojazdy, ale wiek robi swoje i utrzymanie ich w należytym stanie wymaga dużego wysiłku naszej załogi” – wyjaśnia Serwisowi Kolejowemu rzecznik prasowy PKP SKM w Trójmieście Tomasz Złotoś.

Bardzo często jako powód opóźnień w przejazdach pociągów wskazywano inżynierię lądową. Pod pojęciem tym kryją się prace budowlane i związane z nimi zamknięcia, ograniczenia oraz uszkodzenia urządzeń, a także nieplanowane prace na szlaku czy stacji. W ponad 7% przyczyniły się one do odwołania pociągów. Analiza przejazdów POLREGIO wskazuje, że w przypadku tego przewoźnika inżynieria lądowa stanowiła 26,99% ogólnej liczby powodów opóźnień. Dla porównania, zakłócenia te powodowały nieterminowość przejazdów PKP Intercity na poziomie 28,86% (107976 opóźnień), a dla Kolei Mazowieckich - 12,63% (10594 opóźnienia).

Przewoźnicy pasażerscy wskazują, że bardzo istotnym aspektem pozwalającym niwelować długość czasu przejazdu jest współdziałanie z zarządcą linii kolejowych.

Kolej to sieć naczyń połączonych, dlatego niezwykle ważna jest tu także bieżąca, sprawna współpraca przewoźnika z zarządcą infrastruktury, dzięki której często opóźnienie da się zmniejszyć lub go uniknąć” – akcentuje rzecznik Arrivy.

Urząd Transportu Kolejowego sugeruje także rozwiązania wynikające z analizy przyczyn opóźnień pociągów pasażerskich. Jako podstawowe działania raport wskazuje „Wzmacnianie nadzoru nad planowaniem zamknięć torowych i koordynacją inwestycji, zapewnienie właściwej jakości czynności utrzymaniowo-naprawczych i rezerwy taborowej czy prowadzenie polityki taborowej opartej na tworzeniu grup zakupowych, w celu ujednolicania parku taboru kolejowego”. Wnioski zawarte w dokumencie, w dużej mierze pokrywają się z działaniami oraz planami spółki PKP SKM w Trójmieście.

„Nie można też pominąć należytej dbałości o naszą linię 250 (Rumia - Gdańsk Główny). Odcinkami montujemy na niej dwukierunkową, samoczynną blokadę liniową, która zwiększa przepustowość i usprawnia ruch pociągów. Utrzymaniu, lub też nawet poprawieniu wskaźnika punktualności pociągów PKP SKM, niewątpliwie przysłuży się planowana przez spółkę wymiana taboru. Za kilka miesięcy zamierzamy ogłosić przetarg na zakup 10 nowych  elektrycznych zespołów trakcyjnych. Gdy zasilą one nasz tabor, będziemy mogli wycofać z eksploatacji 20 najstarszych, najbardziej wyeksploatowanych pojazdów” – zapowiada Tomasz Złoś.

Inne podmioty ujęte w raporcie

Opublikowany przez UTK raport ujmuje w swych statystykach także przewoźników nie świadczących usług pasażerskich. Dokument zawiera jednak adnotację, że przez wzgląd na świadczenie usług o charakterze okazjonalnym lub w zakresie podróży turystycznych, nie zostali oni poddani szczegółowej analizie. Dotyczy to np. firm PKP Cargo, SKPL Cargo, Parowozownia Wolsztyn czy CARGO Master. Tabele i wykresy zawarte w publikacji UTK obejmują jednak wszystkich przewoźników.

Jako ostatnia w tej klasyfikacji została wskazana firma CARGO Master. Zapytany o zaistniałą sytuację prezes jej zarządu Bartłomiej Hadzicki zwrócił uwagę, że realizowane przez ten podmiot przejazdy nie są stricte przewozami pasażerskimi. Spółka specjalizuje się w przeprowadzaniu testów nowych oraz modernizowanych pojazdów kolejowych. Aby dokonywać tego typu działań, konieczne jest zamówienie rozkładu jazdy u zarządcy infrastruktury. Skutkuje to ujęciem przewoźnika w statystykach, ze względu na wykorzystywaną przez CARGO Master licencję przewozu osób.

„Charakterystyka naszego przejazdu jest zupełnie inna. Nieraz zatrzymujemy się po kilka czy kilkanaście razy na przestrzeni 50–100 km nie dlatego, że pojazdy się psują. One są sprawdzane. Na takim przejeździe jedzie grupa inżynierów, którzy cały czas dokonują analiz i testów. Często jest to przejazd na zasadach „przesyłki nadzwyczajnej”,czyli zamawiamy dodatkowe warunki przewozu, żeby zwiększyć bezpieczeństwo” – wyjaśnia Bartłomiej Hadzicki.

Informacje o zaistniałych opóźnieniach oraz ich przyczynach odnotowywane są przez pracowników PKP PLK, które jest zarządcą infrastruktury kolejowej, według wytycznych określonych w „Instrukcji o kontroli biegu pociągów pasażerskich i towarowych Ir-14”. Powołując się na metodę stosowaną także w innych krajach Unii Europejskiej, za pociąg opóźniony raport Urzędu Transportu Kolejowego uznawał taki, którego zwłoka wynosiła minimum 6 minut.

Całość raportu dostępna jest [tutaj].

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram