fbpx

Piotr Goszczycki zrealizował swój plan i został nowym rekordzistą długości podróży pociągiem na bilecie dobowym Kolei Mazowieckich! Podróżnik przebił poprzedni rekord z 2020 r. wynoszący 1242 km i w ciągu 24 godzin przejechał 1358,081 km pociągami mazowieckiego przewoźnika.

Zaczęło się z małymi problemami. Jak relacjonował w swoich mediach społecznościowych Piotr Goszczycki, pierwszy pociąg, z Warszawy Wschodniej do Czeremchy, spóźnił się o 20 minut. O zmierzchu, po przejechaniu 660 km i kilku przesiadkach, podróżnik dotarł do Stupska Mazowieckiego. Do pobicia rekordu brakowało jeszcze dokładnie 583 km, a plan zakładał przekroczenie bariery 1300 kilometrów.

Na jednej ze stacji do Piotra Goszczyckiego dołączył poprzedni rekordzista – Karol Pakuła. O godzinie 1:14 obaj podróżnicy dotarli do Mławy, gdzie spędzili prawie 2 godziny czekając na kolejny pociąg. Nie obyło się bez problemów. Jak informowali na Facebooku, zostali zaczepieni przez podejrzanego mężczyznę, który namawiał do spożycia alkoholu. Od godziny 5:38 Piotr Goszczycki kontynuował podróż ze stacji Pruszków.

Kolejne osiągnięte stacje to m.in. Legionowo, Warszawa Zachodnia, Grodzisk Mazowiecki, Warszawa Rembertów i Cegłów. Finałowym przystankiem okazała się być stacja Warszawa Stadion. Około godziny 11:35 Piotr Goszczycki poinformował, że przejechał 1358,081 km, tym samym bijąc poprzedni rekord należący do Karola Pakuły.

Jak wskazał nowy rekordzista, przejazd całej trasy na bilecie dobowym Kolei Mazowieckich kosztował go 41 zł, czyli jedynie 3 grosze za kilometr. Gdyby kupował bilet na każdy z pociągów osobno, zapłaciłby około 345 zł.

Piotr Goszczycki podkreśla, że 24-godzinna podróż pociągami wymaga zmierzenia się z szeregiem wyzwań, a największymi z nich są zwykłe ludzkie słabości.

„Podczas takiej wyprawy największą przeciwnością jest sen, głód, zwyczajne zmęczenie. Taki rekord to także walka ze sobą.  Pokazać, udowodnić, że się da. Nie jest łatwo przez cały czas czuwać, mieć drzemki po 20 minut, czy wiedzieć, że podczas przesiadki nie zdąży się wejść po cokolwiek do sklepu, bo... pociąg się opóźnił i można nie zdążyć na następny. Z kolei gdy na tablicy jest wyświetlane opóźnienie, np. 20-minutowe, zaczyna człowieka coś brać. Co zrobić? Iść? A jak opóźnienie się zwiększy? A jak pociąg zaraz przyjedzie? Wówczas rodzą się pytania  – gdzie teraz pojechać? Którym pociągiem? Jaki przyjąć plan podróży, aby tych kilometrów było jak najwięcej?” – mówi Serwisowi Kolejowemu Piotr Goszczycki.

Cała trasa rekordowego przejazdu w dniach 7-8 czerwca 2021 roku przebiegała następująco:

11:40 – 14:14 (20 minut opóźnienia)

Warszawa Wschodnia – Czeremcha – 178.607 km

14:17 – 15:47

Czeremcha – Siedlce – 90.167 km

15:55 – 17:24 (11 minut opóźnienia)

Siedlce – Warszawa Wschodnia – 88.440 km

17:42 – 18:41 (10 minut opóźnienia)

Warszawa Wschodnia – Siedlce – 88.440 km

18:49 – 20:07 (4 minuty opóźnienia)

Siedlce – Warszawa Wola – 96.959 km

20:15 – 22.01 (1 minuta opóźnienia)

Warszawa Wola – Stupsk Mazowiecki – 118.142 km

22:11 – 23:34 (2 minuty opóźnienia)

Stupsk Mazowiecki – Warszawa Żerań – 102.693 km

23:36 – 1:14

Warszawa Żerań – Mława – 115.831 km

2:58 – 4:25 

Mława – Legionowo – 105.177 km

4:34 – 5:02

Legionowo – Warszawa Zachodnia – 27.393 km

5:06 – 5:10

Warszawa Zachodnia – Warszawa Ochota – 2.175 km

5:15 – 5:52

Warszawa Ochota – Grodzisk Mazowiecki – 28.630 km

6:00 – 7.38 (10 minut opóźnienia)

Grodzisk Mazowiecki – Siedlce – 122.231 km

7:53 – 9:06

Siedlce – Warszawa Rembertów – 80.941 km

9:40 – 10:18 (25 minut opóźnienia) 

Warszawa Rembertów – Cegłów – 51.849 km

10:25 – 11:19 

Cegłów – Warszawa Stadion – 60.406 km

Piotr Goszczycki wskazuje, że każda próba bicia rekordu podróży to swego rodzaju maraton, a całe wcześniejsze przygotowania mogą zdać się na nic w przypadku opóźnień pociągów.

„Wiele osób twierdzi, że też podróżują, że niejednokrotnie potrafią przejechać więcej, dalej... Super. Tylko, że to jest tak jak z bieganiem. Biegać po lesie każdy może. Bliżej, dalej. Mieć różne czasy, odległości i nikomu nic do tego. Jednakże taki rekord jest maratonem, gdzie ludzie (obserwatorzy także) lubią patrzeć na ręce. Trzeba być fair i udokumentować całą trasę przejazdu. Tu nie ma miejsca na swobodę, że wysiądzie się dwie stacje bliżej i pójdzie na piwo...  Ponadto taki rekord pokazuje różnicę pomiędzy teorią a praktyką. W teorii, na papierze, mogę mieć rozpisany rozkład. W praktyce jakiekolwiek opóźnienie pociągu może spowodować nieodwracalny bieg wydarzeń i konieczność szybkiej analizy rozkładu. Prawdziwy maratończyk, gdy się przewróci, wstaje i biegnie dalej” – zaznacza nasz rozmówca.

Więcej o przygotowaniach Piotra Goszczyckiego do bicia rekordu podróży na bilecie dobowym Kolei Mazowieckich można przeczytać [tutaj]. Przypominamy także o [wywiadzie] z pasjonatem, w którym opowiada o działalności w ramach projektu Literacka PKP-Jazda.

Patryk Galarski

Piotr Goszczycki to postać ze świata kultury i pasjonat kolei, który ma na swoim koncie sześć rekordów długości podróży pociągami na jednym bilecie. 7 i 8 czerwca, 10 lat po ustanowieniu swojego pierwszego rekordu, spróbuje pobić rekord podróży na bilecie dobowym Kolei Mazowieckich. Wyjazd o godzinie 11:20 ze stacji Warszawa Wschodnia. Plan zakłada pokonanie ponad 1300 km!

Podróżnik mówi Serwisowi Kolejowemu, że pomysł na ustanowienie pierwszego rekordu pojawił się w marcu 2011 roku. Wówczas, korzystając z biletu dobowego Kolei Mazowieckich, Piotrowi Goszczyckiemu udało się pokonać 1001 kilometrów w ciągu jednej doby. Wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach i wśród kolejarskiej społeczności. Po tym sukcesie rekordzista trafił do „Teleexpresowej Loży Ludzi Pozytywnie Zakręconych”.

Kolejne rekordy

Piotr Goszczycki nie spoczął na laurach i w następnych latach ustanawiał kolejne rekordy. W czerwcu 2015 roku przejechał 720 km na bilecie dobowym Kolei Śląskich. Już rok później, w lipcu 2016 roku, odbył podróż o długości 2006 km korzystając z biletu weekendowego „Podróżuj z Kolejami Dolnośląskimi”. Czerwiec 2016 to kolejny rekord – tym razem 4059 przejechanych kilometrów na bilecie weekendowym PKP Intercity.

Do ustanowienia kolejnego Piotr Goszczycki potrzebował aż 40 pociągów! W lipcu 2015 roku podróżnik przejechał 626 km korzystając z biletu dobowego Warszawskiego ZTM. Rekordzista mówi Serwisowi Kolejowemu, że dzień spędził kursując wyłącznie w granicach stolicy. Ostatni rekord pochodzi z sierpnia 2019 roku – to 906 km przejechanych na pokładach pociągów Kolei Małopolskich, z wykorzystaniem dobowego „Wspólnego Biletu Samorządowego”.

W ubiegłym roku przeszkodziła pandemia

W biciu kolejnych rekordów w roku 2020 przeszkodziła sytuacja związana z koronawirusem. Wyzwanie podjął jednak Karol Pakuła – w lipcu przejechał na pokładzie Kolei Mazowieckich 1049 km, bijąc dotychczasowy rekord o 48 km. Piotr Goszczycki mocno wspierał nowego rekordzistę w osiągnięciu tego rezultatu – obaj podróżnicy powołali nawet własny [klub sympatyków]. Obecnie rekord przejazdu na bilecie dobowym mazowieckiego przewoźnika wynosi 1242 km i nadal należy do Karola Pakuły. Jednak Piotr Goszczycki ma zamiar ustanowić nowy – i wyrusza już za moment.

„Rok 2020 nie przyniósł mi żadnych rekordów, ponieważ przez pandemię siedziałem w domu. Za to powołany został Klub Sympatyków Podróży Koleją. Kolega Karol – zainspirowany moimi rekordami – pobił mój rekord z Kolejami Mazowieckimi, a także Śląskimi” – mówi Piotr Goszczycki w rozmowie z Serwisem Kolejowym.

Ponowny atak na rekord już dziś

7 i 8 czerwca Piotr Goszczycki podejmie próbę pobicia ostatniego wyniku Karola Pakuły. Jego plan zakłada podróż o długości ponad 1300 kilometrów w ciągu jednej doby! Pasjonat podkreśla, że nie będzie to łatwe zadanie. W czasie przejazdu mogą pojawić się nieoczekiwane przeszkody, a przesiadki do innego pociągu muszą zostać dokładnie udokumentowane. Przygotowania idą pełną parą.

„Oczywiście, rozkład jazdy mam przygotowany. Jest on ważny tylko teorytycznie, gdyż w każdej chwili może się coś wydarzyć, np. jakaś awaria. Wówczas cały plan bierze w łeb. Jak przystało na podróżnika – trzeba biec dalej i na bieżąco reagować na pociągi i układać sobie przesiadki tak, aby przejechać zakładaną odległość. Ważne jest, aby udokumentować w postaci fotografii każdą przesiadkę, dla wiarygodności każdego miejsca” – tłumaczy Piotr Goszczycki.

Podróżnik podzielił się z redakcją Serwisu Kolejowego także swoimi odczuciami na moment przed wyruszeniem w trasę.

„Od ostatniego rekordu minęło prawie 2 lata. Czas pandemii, czas ograniczeń, czas codziennych obowiązków spowodował u mnie głód podróży pociągami. O ile pojedyncze przejazdy były zaspokojeniem pierwszych potrzeb, to już ułożenie planu pobicia rekordu spowodowało pragnienie większej podróży. Mam tak samo jak motocyklista, który w długiej trasie czuje prawdziwą wolność” – mówi Serwisowi Kolejowemu Piotr Goszczycki.

Honorowym patronem inicjatywy jest Rzecznik Praw Pasażera Kolei Joanna Marcinkowska. Serwis Kolejowy życzy Piotrowi Goszczyckiemu zrealizowania ambitnego planu, a pasjonatom kolei przypomina o wywiadzie z podróżnikiem, w którym opowiada w nim m.in. o powstającej antologii kolejowej „Pocztówka z podróży pociągiem”. [czytaj więcej]

Patryk Galarski

Piotr Goszczycki to prozaik, poeta i członek wielu stowarzyszeń działających na rzecz kultury oraz transportu kolejowego, z zawodu mistrz piekarnictwa. Jest także wielkim miłośnikiem podróży – zwłaszcza na pokładzie pociągów. Ustanowił sześć rekordów przejazdu pociągiem na jednym bilecie, różnymi Przewoźnikami. W rozmowie z Serwisem Kolejowym opowiada o blogu Literacka PKP-Jazda i powstającej międzynarodowej antologii kolejowej „Pocztówka z podróży pociągiem”, którą redaguje.

Serwis Kolejowy: Czym jest projekt Literacka PKP-Jazda i jaka jest jego idea?

Piotr Goszczycki: Literacka PKP-Jazda powstała w 2013 roku, po rozpadzie pewnej grupy. Idea, która przyświeca jej działalności, to popularyzowanie czytania książek podczas podróży pociągiem oraz promowanie tego środka transportu – nie tylko jako sposobu dotarcia do celu, ale też odpowiedniego zagospodarowania czasu przejazdu. Jest bowiem wiele rzeczy, które można zrobić w pociągu, a których nie da zrobić się w samochodzie. Podstawowymi atutami takiej podróży są bezpieczeństwo i czas. W pociągu można zwyczajnie popracować na komputerze, poczytać, zjeść czy nawet przemyśleć kilka kwestii gapiąc się w szybę. W ostateczności możemy się zdrzemnąć i zwyczajnie odpocząć.

Co jakiś czas udaje nam się wydać książkę. Są to pozycje zarówno poetyckie, jak i prozatorskie. Czasem jest to międzynarodowa antologia. Na naszym literackim szlaku są już w sumie 23 książki. Wśród antologii muszę wymienić: „Letni express poetycki”, „Po obu stronach Odry… Patriotycznie”, „Pociąg naszego wieku” czy „Majsterszyk chleba”, która zrzeszyła ponad 130 Autorów. Oczywiście, pełna lista naszych książek znajduje się na stronie [Literacka.pkp-jazda.pl].

SK: Jak zrodził się pomysł na wydanie antologii kolejowej? 

Piotr Goszczycki: Kiedy w poprzednim roku wydawałem „Majstersztyk chleba”, antologię o chlebie – otrzymałem wówczas wiele pytań: a kiedy kolejowa? „Pociąg naszego wieku” wydałem w 2015 roku. Od tamtego czasu nazbierało się wrażeń z podróży… W międzyczasie zauważyłem, że moda na listy, na pocztówki minęła. Dzisiaj nie pamięta się już o drugim człowieku, tylko robi selfie i egoistycznie chwali się tym na Facebooku. Wysyłając pocztówkę, która zawierała jakiś rysunek lub zdjęcie, pisaliśmy kilka zdań adresowanych do drugiego człowieka, opisywaliśmy wrażenia z podróży. Czasem były to wręcz intymne wyznania. W każdym razie kiedyś bardziej niż dzisiaj pamiętało się o drugim człowieku. Zbierając materiały do „Pocztówki z podróży pociągiem”, moi Autorzy i Kolejarze opowiadają o kolei bliskiej swemu sercu, z nadzieją, że odbiorcą jest właśnie drugi człowiek, czytelnik.

SK: Co znajdzie się w publikacji?

Piotr Goszczycki: W „Pocztówce...” znajdziemy wspomnienia, refleksje czy opisy wycieczek kolejowych. Jest doskonała proza i piękna poezja. Oprócz tego są wybrane wycinki prasowe. Wszystko to okraszone fotografią. Antologia będzie zawierała jeszcze kilka kolejowych niespodzianek. Zdradzę tylko, że do publikacji zostanie dołączona unikalna pocztówka. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro tematyka dotyczy wyłącznie kolei, to książka będzie monotematyczna, a więc nudna. Nic podobnego! Podróż pociągiem nigdy nie jest nudna! Krajobrazy się zmieniają. Jedni ludzie wsiadają, a na następnej stacji wysiadają i wsiadają nowi, inni. Tak też jest w antologii. Będzie ona potężnym świadectwem – czym było, czym jest podróżowanie koleją.

SK: Jaka jest geneza tytułu?

Piotr Goszczycki: „Pocztówka z podróży pociągiem” to nic innego jak zapis wrażeń. Kto dzisiaj wysyła pocztówki? Nikt! A pocztówka – jakby nie było – to pamięć o drugim człowieku. Wysyłając pocztówkę, cieszyliśmy się z pobytu w jakimś pięknym miejscu i zapisywaliśmy kilka zdań. W skrzynkach pocztowych często były pocztówki czy listy, które sprawiały bardzo wiele radości. Człowiek zwyczajnie się cieszył, że Ktoś o nim pamięta. Zaglądanie do skrzynki pocztowej straciło swój urok, gdyż przez pewien czas były tam tylko rachunki, a obecnie są tylko ulotki, które lądują od razu w koszu. A kto z Was pamięta, jak człowiek nie mógł doczekać się listu czy pocztówki i już na korytarzu, już w windzie otwierał kopertę? Dziś – w dobie mediów społecznościowych i smartfonów – odnoszę wrażenie, że ta radość jest bezosobowa, skierowana do zaspokojenia własnego ego, dla „lajków”. Pocztówka, czy nawet krótki list, były wręcz intymnym zapisem adresowanym do konkretnego człowieka. „Pocztówka z podróży pociągiem” w bardzo różnorodny sposób opowiada o podróży, o drugim człowieku, o kolei, która jest w sercu wielu osób. 

SK: Kto znajdzie się wśród autorów? Kogo zaprosił Pan do współpracy?

Piotr Goszczycki: Na dzień dzisiejszy mam prawie 130 Autorów i Kolejarzy. Obecnie swoją miejscówkę zajmują Stowarzyszenia, Przewoźnicy czy Fundacje – którzy opowiadają o swojej kolei. Mogę dodać, że bardzo ciekawie napisała pani Joanna Marcinkowska, Rzecznik Praw Pasażera Kolei. Pojawią się także Fundacja Pro Kolei czy Stowarzyszenie Miłośników EKD/WKD, a także wiele, wiele innych organizacji czy firm.

Antologia ma charakter międzynarodowy, a to za sprawą gości, którzy opowiedzieli „o swojej kolei”. Jest wielu Czechów. Jednocześnie uważam, że zaletą publikacji jest, paradoksalnie, jej regionalizm. Każda instytucja związana z koleją może opowiedzieć o tym, czym się zajmuje, o charakterze „swojej kolei”. To także doskonała forma reklamy czy promocji swoich usług. Niebawem antologię chcę skierować do wydawcy, aby mógł nad nią pracować. Oczywiście, jeśli ktoś chciałby jeszcze zająć miejscówkę, zapraszam. Pełne informacje są udzielane na [profilu Literackiej PKP-Jazdy na Facebooku], a także pod adresem mailowym: literacka@pkp-jazda.pl.

SK: Kiedy pozycja ukaże się na rynku? Kto ją wyda i gdzie będzie można ją nabyć?

Piotr Goszczycki: „Pocztówka z podróży pociągiem” zostanie wydana w małym wydawnictwie „Komograf”, z którym od lat współpracuję. Dzięki temu mogę zagwarantować, że publikacja nie będzie droga, ponieważ to wydawnictwo jest zarazem drukarnią. Książka będzie dostępna w księgarniach stacjonarnych i internetowych. Ponadto zależy mi, aby również była promowana w wielu kolejowych miejscach – bo niby dlaczego nie? Wzorem lat ubiegłych Stowarzyszenia czy Przewoźnicy będą mogli ją promować wśród swoich pasażerów. Patrząc na sprawę z innej strony – jeśli ponad 400-stronicowa antologia może być atrakcyjnym gadżetem kolejowym, to dlaczego o niej nie informować? Nie codziennie zdarza się tak wyjątkowa podróż… Kiedy dokładnie zostanie wydana? Jeszcze nie wiem, gdyż jak na taką publikację przystało, nie może być zrobiona w pośpiechu. Zależy mi, żeby było to jeszcze w tym roku, ponieważ chciałbym, aby publikacja była zwieńczeniem Europejskiego Roku Kolei.

Rozmawiał Patryk Galarski.

Patryk Galarski

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram