fbpx

Urząd Marszałkowski w województwie kujawsko-pomorskim może utworzyć własną spółkę odpowiedzialną za pasażerskie przewozy kolejowe i autobusowe. Na wczorajszej sesji sejmiku województwa radni poparli uchwałę o woli powołania podmiotu pod nazwą „Kujawsko-Pomorskie Samorządowe Przewozy Pasażerskie” – poinformowano na stronie Urzędu.

Do utworzenia nowego przewoźnika może dojść, jeśli oferty złożone w przetargu na 10-letni okres świadczenia przewozów pasażerskich w województwie okażą się niekorzystne finansowo. Przetarg ma ruszyć w połowie kwietnia bieżącego roku, a zwycięzca zostanie ogłoszony prawdopodobnie w lipcu. Urząd Marszałkowski zapowiada, że w razie konieczności powołania własnego przewoźnika, na tabor Kujawsko-Pomorskiej spółki złożą się m.in. maszyny należące do województwa i kursujące obecnie w barwach Arrivy i Polregio – przewoźników świadczących usługi pasażerskie w woj. kujawsko-pomorskim. Zgodnie z uchwałą kapitał zakładowy spółki, ustalony na 50 tysięcy złotych, zostanie w całości pokryty przez województwo. Za tworzenie nowego podmiotu ma być odpowiedzialny Tomasz Moraczewski, dyrektor Departamentu Transportu w kujawsko-pomorskim urzędzie marszałkowskim.

W tle spór z Polregio

Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Polregio podpisały zaledwie roczną umowę na wykonywanie przewozów kolejowych w regionie. Kontrakt został zawarty w atmosferze sporu, a wiele bezpośrednich połączeń kolejowych między miastami w województwie zostało zawieszonych. Władze województwa zarzucały Polregio m.in. znaczne podniesienie stawek za świadczenie usług. Z kolei przewoźnik tłumaczył, że Urząd stosuje zabiegi manipulatorskie próbując uniknąć odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. [czytaj więcej]

Marszałek Piotr Całbecki przekonuje, że utworzenie nowej spółki przewozowej może pomóc w przywróceniu zawieszonych połączeń.

„Samorząd województwa kujawsko-pomorskiego przygotowuje się do przetargu, który wyłoni operatorów regionalnych kolejowych przewozów pasażerskich na 10 lat. Ponieważ takie są oczekiwania mieszkańców, chcemy w tym nowym rozdaniu przywrócić połączenia kolejowe sprzed obecnych ograniczeń. Liczymy, że przystępujące do przetargu podmioty przedstawią rozsądne, satysfakcjonujące wszystkie strony oferty. Gdyby się tak jednak nie stało, przygotowujemy rozwiązanie alternatywne, którym jest możliwość powierzenia świadczenia kolejowych przewozów pasażerskich w Kujawsko-Pomorskiem spółce, której samorząd województwa kujawsko-pomorskiego będzie właścicielem”– wyjaśnia marszałek Piotr Całbecki, cytowany na stronie Urzędu Marszałkowskiego.

Reakcje przeciwników

Pomysł utworzenia własnej spółki przewozowej nie podoba się środowiskom kolejarskim i opozycji. Eksperci zaznaczają, że wprowadzenie na rynek nowego przewoźnika to proces długotrwały i kosztowny. Wskazują m.in., że władze województwa nie posiadają wystarczających pieniędzy, a także odpowiedniego zaplecza technicznego i wykwalifikowanej kadry. Marszałek Całbecki zapowiedział, że maszyniści i kierowcy jeżdżący obecnie w barwach Polregio i Arrivy znajdą zatrudnienie w nowej spółce, jednak nie wiadomo, jak w takim wypadku będą kształtowały się płace i czy będą one atrakcyjne. Wśród przeciwników propozycji nie brakuje też głosów, że inicjatywa ma być jedynie formą „straszaka” przed nadchodzącym przetargiem.

Do sprawy powołania spółki negatywnie odniósł się też m.in. Michał Krzemkowski, Radny Sejmiku z ramienia PiS.

„Nie trzeba zakładać spółki, aby tworzyć siatkę połączeń. To zupełna utopia, nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Marszałek mógł to zrobić wcześniej – stwierdził Krzemkowski, cytowany na portalu Bydgoszcz.tvp.pl

Odpowiedź na pytanie, czy nowa spółka rzeczywiście powstanie, poznamy dopiero po zakończeniu przetargu. W celu zachowania transparentności wyboru najkorzystniejszej oferty przewoźnika, marszałek Piotr Całbecki powołał specjalny zespół, w którego skład wchodzą m.in. radni województwa ze wszystkich opcji politycznych.

pg

Perony pasażerskie na nieczynnej stacji kolejowej w Działoszynie (woj. łódzkie) ocaleją. PKP PLK odstępują od planów ich wyburzenia i zapowiadają przeprowadzenie prac modernizacyjnych. Sam budynek dworca może z kolei zostać przejęty i wyremontowany przez lokalny samorząd – podaje portal Dzialoszyn.naszemiasto.pl.

Pociągi pasażerskie nie zatrzymują się na stacji w Działoszynie już od ponad 10 lat. Obecnie przejeżdżają przez nią tylko składy towarowe. W ramach prowadzonej modernizacji linii 131 (Magistrali Węglowej), przebiegającej przez miasto, PKP PLK planowały likwidację nieczynnych peronów pasażerskich. Spotkało się to z protestami lokalnej społeczności oraz burmistrza miasta Rafała Draba, którzy od lat walczą o przywrócenie pociągów. Apel stowarzyszenia „Zduńskowolskie Wieści Kolejowe” w tej sprawie trafił m.in. na biurko ministra infrastruktury. Wskazano w nim, że po opracowaniu odpowiedniego rozkładu jazdy i przy wykorzystaniu nowoczesnego taboru, połączenia przez Działoszyn znów staną się atrakcyjne dla podróżnych. W przeszłości chęć odtworzenia połączeń pasażerskich w tym mieście wyrażało także POLREGIO, które obsługuje przewozy w województwie łódzkim.

Po zakończeniu modernizacji linii 131 przez PKP PLK, pociągi mają poruszać się po wyremontowanej trasie z prędkością do 140 km/h, co uczyni podróże szybszymi i bardziej komfortowymi. Likwidacja peronów w Działoszynie znacznie utrudniłaby jednak ewentualne przywrócenie ruchu pasażerskiego w tym mieście. Zarządca infrastruktury zapowiadał, co prawda, zabezpieczenie miejsc po peronach, jednak mieszkańcy obawiali się, że nie powstanie tam nowa infrastruktura. Teraz PKP PLK zmienia swoje plany i zapowiada przeprowadzenie prac na istniejących peronach. Dodatkowo władze miasta starają się o przejęcie zaniedbanego budynku dworca. Społeczność Działoszyna stoi więc przed dużą szansą na przywrócenie kursów pasażerskich i skorzystania z wyremontowanej stacji.

Rafał Wilgusiak z zespołu prasowego PKP PLK poinformował, że zadania obejmujące rewitalizację peronów w Działoszynie zostaną zrealizowane w ramach prac na linii 131.

„W odpowiedzi na apele mieszkańców i samorządów oraz w związku z deklaracjami przewoźnika o wznowieniu połączeń pasażerskich i postojach, PKP Polskie Linie Kolejowe S.A planują rozszerzenie zakresu modernizacji linii nr 131 o odbudowę peronów na stacjach Działoszyn oraz Kłobuck” – poinformował Rafał Wilgusiak, cytowany przez Dzialoszyn.naszemiasto.pl.

Przedstawiciel kolejowej spółki wskazał, że w wyniku przeprowadzenia robót, perony będą m.in. wyższe, szersze, a także bardziej dostępne – na przykład dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Informacje o szczegółowym zakresie modernizacji i terminach mają zostać podane do informacji publicznej dopiero po określeniu dodatkowego finansowania. Przypomnijmy, że prace na linii 131 ruszyły w ubiegłym roku i zgodnie z zapowiedziami PKP PLK mają potrwać do roku 2023. Wartość całego zadania to ponad 1,2 mld zł.

pg

Spadki w przewozach pasażerskich i wzrosty w towarowych. W styczniu z kolei skorzystało 13,6 mln pasażerów, przewieziono również 17,5 mln ton ładunków. To w porównaniu z 2020 r. spadek o ponad 50% w liczbie podróżnych i wzrost o niecałe 2% w masie towarów. Z pełnymi danymi dotyczącymi rynku przewozów pasażerskich i towarowych można zapoznać się na nowym kolejowym portalu statystycznym Dane.utk.gov.pl.

W pierwszym miesiącu 2021 r. kolej wybrało 13,6 mln pasażerów. W porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym ich liczba spadła o 14,9 mln. (52,3%). Praca przewozowa osiągnęła 800 mln pasażerokilometrów i również była zdecydowanie mniejsza niż rok wcześniej, o ponad 900 mln pasażerokilometrów (53,4%). Mniejszy spadek odnotowano na poziomie pracy eksploatacyjnej, która wyniosła 14,3 mln pociągokilometrów, o 1 mln mniej (6,6%). Średnia odległość przejazdu także była nieznacznie mniejsza i wyniosła 59 km, o 1 km mniej niż w styczniu 2020 r. (2,3%).

W stosunku do grudnia 2020 r. z transportu kolejowego w styczniu 2021 r. skorzystało o 70 tys. (0,5%) pasażerów więcej, praca przewozowa wzrosła o 13,7 mln pasażerokilometrów (1,7%), natomiast praca eksploatacyjna spadła o 0,1 mln pociągokilometrów (0,8%). Średnia odległość przejazdu była natomiast większa o 1 km.

„Porównując styczeń 2020 i 2021 roku widać, jaki wpływ ma pandemia COVID-19 na rynek przewozów pasażerskich. W styczniu ubiegłego roku większość, bo 8 z 14 realizujących w tym okresie przewozy podmiotów przekroczyło liczbę miliona przewiezionych pasażerów. W tym roku takich przewoźników było tylko 4. Pozytywnym zjawiskiem jest kolejny wzrost liczby pasażerów z miesiąca na miesiąc. Świadczy to o systematycznej odbudowie zaufania klientów do kolei, dzięki m.in. środkom bezpieczeństwa, jakie podejmują przewoźnicy”– komentuje dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Przewozy towarowe

W kolejowym transporcie towarowym w styczniu 2021 r. odnotowano 17,5 mln ton przewiezionych dóbr. W porównaniu z okresem analogicznym sprzed roku to wzrost o 0,3 mln ton (1,9%). Praca przewozowa wyniosła prawie 4,1 mld tonokilometrów i była większa o prawie 0,2 mld tonokilometrów (4,7%). Praca eksploatacyjna osiągnęła wynik 6,1 mln pociągokilometrów, zwiększając się o 0,2 mln pociągokilometrów (3,8%). Średnia odległości przewozu wyniosła 233 km i w porównaniu do stycznia 2020 r. była większa o 6 km (2,8%).

W stosunku do grudnia 2020 r. odnotowano spadek. W styczniu 2021 r. przewieziono o 2,3 mln ton (11,5%) towarów mniej niż miesiąc wcześniej. Praca przewozowa zmniejszyła się o prawie 0,5 mld tonokilometrów (10,9%), a praca eksploatacyjna o 0,8 mln pociągokilometrów (11,6%). Średnia odległość była za to większa niż w grudniu 2020 r. o blisko 2 km.

„W przewozach towarowych wyniki porównaniu miesiąc do miesiąca widoczne są spadki, jednak licząc rok do roku od trzech miesięcy obserwujemy wzrosty. Najbliższe miesiące będą kluczowe do prognozy na cały 2021 i pozwolą ocenić czy rynek przewozów towarowych nadal będzie odporny na wpływ COVID-19” podkreśla dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Nowy Portal Statystyczny

Szczegółowe dane dotyczące parametrów eksploatacyjnych w transporcie pasażerskim i towarowym są od dziś dostępne na nowym portalu statystycznym Urzędu Transportu Kolejowego [Dane Kolejowe]. Serwis w przejrzysty sposób prezentuje statystyki rynku kolejowego oraz dużo danych i informacji archiwalnych. Czytelny układ ikon w intuicyjny sposób zaprowadzi do danych, zestawień, map i wykresów z zakresu transportu pasażerskiego i towarowego, infrastruktury i taboru kolejowego oraz bezpieczeństwa. Materiały prezentują informacje i statystyki z obszaru m.in. danych eksploatacyjnych, punktualności, grup towarowych, transportu intermodalnego, zatrudnienia, taboru kolejowego, zdarzeń i wypadków, a nawet kolei wąskotorowych. Serwis zawiera również analizy, raporty tematyczne, sprawozdania i rejestry Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Dane historyczne sięgające nawet do 2000 r. zawarte są dodatkowo w edytowalnych plikach do pobrania.

Strona jest w pełni responsywna – dostosowuje się do wielkości ekranu, również na urządzeniach mobilnych. Jest też dostosowana do potrzeb użytkowników z niepełnosprawnościami. Urząd starał się jak najdokładniej przygotować stronę, jednak liczy na wszelkie uwagi dotyczące nowego serwisu. Można przesyłać je na adres: rzecznikprasowy@utk.gov.pl.

Źródło tekstu: Utk.gov.pl/Serwis Kolejowy

Transport publiczny jest jedną z tych gałęzi usług, w której pandemia odcisnęła głębokie piętno. Wszyscy przewoźnicy zakończyli 2020 r. z drastycznym spadkiem wyników przewozowych. Nie inaczej było w przypadku Kolei Mazowieckich – z 62,1 mln podróżnych w 2019 r. wyniki spadły do niespełna 42 milionów.

To pierwszy raz w historii spółki, kiedy odnotowany wynik różni się od tego z poprzedzającego go roku aż o 20 milionów. Jednak w kontekście zmiany trybu pracy i nauki na zdalny, a także ustanowionych limitów w transporcie publicznym, trudno się dziwić, że liczba osób korzystających z przejazdów pociągami przewoźnika osiągnęła tak niski poziom. Mimo troski o bezpieczne przewozy, w tym regularnej dezynfekcji pojazdów oraz zachowania reżimu sanitarnego przez obsługę pociągów, wyniki przewozowe w 2020 r. osiągnęły poziom zaledwie 41,8 mln podróżnych.

„Te dane przewozowe są zbliżone do pierwszego roku funkcjonowania Kolei Mazowieckich. Wypracowane przez nas przez kolejne 15 lat wyniki zostały przekreślone przez pandemię. Mamy nadzieję, że rząd podejmie skuteczną i konsekwentną akcję szczepień, która nie tylko pozwoli naszym podróżnym wrócić do pracy i do szkół w trybie sprzed pandemii, ale też przyczyni się do odbudowania tego, co straciliśmy przez ostatni rok. Jako przewoźnik nie ustajemy w działaniach na rzecz bezpiecznego i coraz bardziej komfortowego podróżowania na Mazowszu, m.in. poprzez systematyczne włączanie do eksploatacji nowoczesnych pojazdów FLIRT. Przez cały ten trudny okres nasi pracownicy byli i są zaangażowani w działania na rzecz zachowania reżimu sanitarnego, szczególnie jeśli chodzi o realizację przewozów. Systematycznie stosujemy także środki sanitarne niezbędne do dezynfekcji pojazdów. Dzięki rekompensacie otrzymanej od organizatora przewozów na Mazowszu, tj. samorządu województwa mazowieckiego, nie tylko udało nam się sprawnie przywrócić połączenia ograniczone na czas największych obostrzeń i najbardziej drastycznego spadku liczby osób korzystających z przejazdów naszymi pociągami, ale też zadbać o to, by mieszkańcy najdalszych terenów województwa mieli zapewnioną możliwość przejazdu. Ponadto, mimo trudnej systuacji, nie przestaliśmy angażować się w inicjatywy społeczne, jak np. 29. Finał WOŚP. Liczymy na to, że podróżni docenią to i stopniowo zaczną do nas wracać. Czekamy na nich”– podkreśla Robert Stępień, prezes zarządu KM.

Źródło tekstu: Koleje Mazowieckie/Serwis Kolejowy

Rządy Afganistanu, Pakistanu i Uzbekistanu przyjęły strategiczny plan budowy kolei transafgańskiej. Nowa linia o długości 573 km połączy kraje Azji Środkowej z portami na Morzu Arabskim – podaje portal International Railway Journal.

Szlak będzie miał swój początek w mieście Mazar-i-Szarif w północnym Afganistanie, przebiegając przez stolicę kraju – Kabul do Peszawaru w Pakistanie. Połączy się z istniejącą linią transgraniczną Termez, Uzbekistan – Mazar-i-Szarif oferującą bezpośrednie połączenie kolejowe między Pakistanem a stolicą Uzbekistanu.

Umowa została podpisana po trójstronnych rozmowach z udziałem przedstawicieli Afganistanu, Pakistanu i Uzbekistanu. Zgodnie z porozumieniem te trzy państwa będą odpowiedzialne za zbadanie terenów pod budowę nowego szklaku i przygotowanie wstępnego studium wykonalności projektu.

Na linii będą kursowały zarówno pociągi pasażerskie, jak i towarowe. Jej budowa ma pozytywnie wpłynąć na ożywienie gospodarcze wszystkich krajów, zwłaszcza pozbawionych dostępu do morza Afganistanu i Uzbekistanu. Inwestycja ma także zapewnić stworzenie wielu nowych miejsc pracy.

Podpisanie umowy to kolejny krok w celu realizacji projektu. W grudniu ubiegłego roku przedstawiciele zainteresowanych krajów opracowali plan ubiegania się o środki finansowe na budowę nowej linii – chodzi o kwotę 4,8 mld dolarów. Zainteresowanie projektem wyraziły wówczas m.in. Bank Światowy, Europejski Bank Inwestycyjny i Azjatycki Bank Rozwoju.

pg

Koleje Dolnośląskie przewiozły w 2020 roku ponad 9,1 mln pasażerów – to ponad 3 podróże koleją każdego mieszkańca regionu. Pomimo pandemii spółka zwiększyła też udział w krajowym rynku przewozów kolejowych obliczany według liczby przewiezionych osób o ponad 4%.

W 2020 roku kolej w Polsce przewiozła 126,7 mln pasażerów mniej niż rok wcześniej. Spadek to efekt ograniczenia mobilności i czasowego zamknięcia wybranych gałęzi gospodarki w związku z pandemią koronawirusa.

„To był trudny rok dla całego sektora transportu publicznego. Pomimo ogólnego spadku liczby pasażerów zwiększyliśmy udział w rynku przewozów pasażerskich. Analizując wyniki przewozowe, widać związek pomiędzy wprowadzaniem obostrzeń w różnych obszarach życia społecznego a znacznymi, okresowymi spadkami liczby pasażerów. Gdy te ograniczenia znoszono – podróżni wracali. Nasze działania związane z bezpieczeństwem w trakcie epidemii COVID-19 dodatkowo to zaufanie pasażerów do KD ugruntowały” – zauważa Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Wpływ pandemii na wyniki przewozowe jest zauważalny. 2020 rok to pierwszy rok w historii spółki ze spadkiem liczby pasażerów. Można go porównać z 2017 rokiem, kiedy to Koleje Dolnośląskie przewiozły niespełna 9,4 mln pasażerów.

Rok innowacji i inwestycji

Dla Kolei Dolnośląskich 2020 rok upłynął pod kątem inwestycji i wdrażania nowych rozwiązań. Wzmocniono rozkład jazdy o kolejne połączenia przyspieszone i ekspresy regionalne. Po sukcesie pierwszego w Polsce pilotażowego programu przystanków na żądanie, spółka wprowadziła na stałe do rozkładu jazdy 22 takie przystanki.

Na Dolnym Śląsku zainwestowano również w rozwój usług pasażerskich. Dzięki wprowadzeniu nowych terminali konduktorskich podróżni mogą szybciej kupować bilety oraz dokonywać płatności bezgotówkowych we wszystkich pociągach. Natomiast zmiany wprowadzone w systemie sprzedaży online eKD umożliwiły zakup biletów do 5 minut przed odjazdem pociągu, zamiast obowiązujących wcześniej 30 minut.

„Myśląc o przyszłości KD oczywiste było dla nas, że kryzys wywołany koronawirusem nie może wstrzymać żadnego z naszych projektów ukierunkowanych na rozwój spółki. Dlatego inwestujemy w nowy tabor. Pojawiły się nowe ekspresy regionalne i pociągi przyspieszone. Intensywnie pracujemy też nad rozbudową naszej bazy serwisowej, na którą pozyskaliśmy dofinansowanie w kwocie ponad 30 mln zł. Wszystko to zaprocentuje w najbliższych latach” – mówi Damian Stawikowski.

W ostatnich miesiącach spółka rozstrzygnęła także dwa przetargi i podpisała umowy na dostawę nowego taboru*. W tym roku na Dolny Śląsk trafi sześć trójczłonowych, hybrydowych składów Impuls II. Od 2022 roku spółka będzie miała do dyspozycji nowe, pięcioczłonowe, elektryczne pociągi Elf2; zakontraktowano dostawę pięciu takich pojazdów.

„Czekamy na pierwsze dostawy nowego taboru. Z uwagą śledzimy także informacje o przejmowaniu i planowanym remontowaniu kolejnych linii kolejowych przez samorząd województwa. To dla nas naturalne pole do rozwoju, dlatego przygotowujemy już wstępne analizy eksploatacyjne pod kątem realizowania w przyszłości połączeń na tych odcinkach, gdy tylko organizator będzie gotowy do ich uruchomienia” – kończy prezes dolnośląskiego przewoźnika.

*Zakup 11 nowych pociągów dla Kolei Dolnośląskich jest współfinansowany przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Projekt „Aglomeracyjna Kolej Dolnośląska – zakup taboru kolejowego do obsługi ruchu pasażerskiego we Wrocławskim Obszarze Funkcjonalnym” jest dofinansowany kwotą 85,1 mln złotych ze środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Źródło tekstu: Koleje Dolnośląskie/Serwis Kolejowy

W ubiegłym roku kolej przewiozła 209,2 mln pasażerów i 223,2 mln ton towarów. W roku 2020 na wszystkie gałęzie gospodarki w tym transport kolejowy wpłynęła pandemia koronawirusa i ogólnoświatowy kryzys tym wywołany. Dlatego nie powinno dziwić, że wyniki przewozowe były niższe o 126,7 mln osób i 13,2 mln ton ładunków od parametrów zanotowanych w 2019 r.

209,2 mln przewiezionych podróżnych to o 37,7% mniej niż w 2019 r. Również praca przewozowa w przewozach pasażerskich była zdecydowanie mniejsza i wyniosła blisko 12,7 mld pasażerokilometrów – o 42,6% mniej w stosunku do roku poprzedniego. Mniejsze wahania odnotowane zostały w pracy eksploatacyjnej. Wykonane w 2020 r. 160,2 mln pociągokilometrów oznacza spadek o 6,3% rok do roku. Średnia odległość przejazdu jednego pasażera w całym roku wyniosła 60,5 km i była mniejsza o 5 km (7,9%) w stosunku do średniej odległości odnotowanej w 2019 r.

W grudniu kolej wybrało prawie 13,3 mln pasażerów. Oznacza to spadek o 52,4% w odniesieniu do 2019 r. Praca przewozowa wyniosła 783,4 mln pasażerokilometrów, a praca eksploatacyjna osiągnęła poziom niemal 14,5 mln pociągokilometrów. W tym przypadku spadki wynoszą odpowiednio 54,7% oraz 2,5%. Średnia odległość przejazdu jednego pasażera w grudniu 2020 r. wyniosła 59 km i była niższa niż w całym 2020 r., a zarazem o 3 km mniejsza od średniej w grudniu 2019 r.

„Ubiegły rok był dla kolei czasem pełnym wyzwań i trudnych decyzji. Styczeń i luty pozwalały prognozować kolejny rok dynamicznego rozkwitu przewozów pasażerskich. Zainteresowanie podróżnych koleją rosło. Jednak już od marca negatywny wpływ na wyniki miała epidemia. Od połowy marca do czerwca nastąpiły największe spadki w przewozach pasażerskich  wynoszące kilkadziesiąt procent, podobnie jak w ostatnich miesiącach 2020 r. Miesiące wakacyjne i sukcesywne wzrosty w tym czasie pokazały, że pasażerowie mogą wrócić na kolej. Trzeba wykorzystać także szansę jaką daje 2021 r. ogłoszony w Europejskim Rokiem Kolei” – podsumowuje dr inż. Ignacy Góra, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

[Dane eksploatacyjne w 2020 roku] – przewozy pasażerskie.

Przewozy towarowe

W przewozach towarowych 2020 r. był pod względem wyników również słabszy niż 2019 r., spadki nie były jednak tak znaczne, jak w przypadku przewozów pasażerskich. Masa przewiezionych towarów to nieco ponad 223 mln ton. Przełożyło się to na spadek przewiezionej masy o 13,2 mln ton (5,6%) w stosunku do roku wcześniejszego. Praca przewozowa wyniosła 52,2 mld tonokilometrów (6,6% mniej niż w 2019 r.), a praca eksploatacyjna 77,5 mln pociągokilometrów (5,9% mniej niż w 2019 r.). Średnia odległość przewozu 1 tony towaru liczyła prawie 234 km, mniej o 2,6 km (o 1,1%) niż w minionym roku.

W grudniu 2020 r przewieziono koleją 19,8  mln ton- więcej o 2,3 mln ton (13,2%) niż przed rokiem. Praca przewozowa i praca eksploatacyjna również osiągnęły lepsze wyniki kolejno o 515 mln tonokilometrów (12,7%) i 0,7 mln pociągokilometrów (11,6%). Średnia odległość przejazdu była 0,1 km mniejsza niż w grudniu 2019 r. i wyniosła 232 km.

„Ubiegłoroczny kryzys w gospodarce światowej nie ominął również transportu towarów. Jednak cały czas kolej była jednym z pewniejszych środków transportu towarów. Pociągi gwarantowały swobodny przepływ towarów w komunikacji krajowej, ale co bardziej istotne międzynarodowej. Od połowy roku widoczne były już sukcesywne wzrosty. Szczególnie warto zwrócić uwagę na to, że w listopadzie i grudniu przewieziono więcej ładunków niż w tych samych miesiącach w 2019 r. Świadczy to o potencjale, który pomimo kryzysu nadal cechuje transport kolejowy”– podkreśla dr inż. Ignacy Góra, Prezes UTK.

Szczegóły dotyczące podstawowych parametrów eksploatacyjnych w zakresie transportu pasażerskiego i towarowego za rok 2020, udziałach w rynku poszczególnych przewoźników oraz porównanie wyników do lat poprzednich znaleźć można [tutaj].

[Dane eksploatacyjne w 2020 roku] – przewozy towarowe.

Źródło tekstu: Utk.gov.pl/Serwis Kolejowy

Urząd Transportu Kolejowego poinformował, że sierpień był „najlepszym miesiącem na kolei od początku epidemii koronawirusa”; polskie pociągi przewiozły 20,1 mln podróżnych i 18,8 mln ton towarów.

Statystyki wskazują, że zarówno przewozy towarowe, jak i pasażerskie odnotowały w sierpniu najniższe od marca spadki w zestawieniu rok do roku – o 3% mniej przewiezionych towarów i o 28,8% mniej podróżnych.

Po raz pierwszy od czasu wybuchu epidemii koronawirusa SARS-CoV-2, przewóz pasażerów wyniósł ponad 20 mln osób. Jak wskazał prezes UTK dr inż. Ignacy Góra, wynika to z zaufania, jakim klienci obdarzyli polską kolej w okresie wakacyjnym – na co wskazywał ich widoczny powrót w tych miesiącach.

By zagwarantować odpowiednią ofertę, przewoźnicy wznowili dużą cześć połączeń. Wyniki z miesiąca na miesiąc są bardziej optymistyczne, jednak nie możemy zapominać, że epidemia cały czas wywiera negatywny wpływ na przewozy pasażerskie” – zwrócił uwagę szef UTK.

Jeszcze lepsze wyniki odnotowały przewozy towarowe. Urząd Transportu Kolejowego wskazał, że „w sierpniu masa przewiezionych towarów wyniosła 18,8 mln ton, praca przewozowa 4,5 mld tonokilometrów, zaś praca eksploatacyjna 6,6 mln pociągokilometrów. Wartości te są odpowiednio niższe o 3%, 2,2% oraz 1,7% w porównaniu do sierpnia 2019 r.”, co jest najniższymi spadkami podstawowych parametrów od początku bieżącego roku.  

Warto zauważyć, że pomimo spadków wskaźników gospodarczych jak PKB czy przychodów sektora usług konsumenckich w przypadku kolei bardzo wysokie wartości osiągnęły przewozy intermodalne. Nie zmienia to potrzeby podejmowania przez przewoźników działań, których celem jest minimalizacja strat związanych z COVID-19” – wskazał dr inż. Ignacy Góra.

„Wzmacnianie nadzoru nad planowaniem zamknięć torowych i koordynacją inwestycji, zapewnienie właściwej jakości czynności utrzymaniowo-naprawczych i rezerwy taborowej czy prowadzenie polityki taborowej opartej na tworzeniu grup zakupowych w celu ujednolicania parku taboru kolejowego” – to rozwiązania proponowane przez UTK w związku z dokonaną analizą punktualności pociągów pasażerskich.

Urząd Transportu Kolejowego opublikował raport „Punktualność w przewozach pasażerskich w 2019 r. Przyczyny opóźnień i odwołań pociągów i ich wpływ na funkcjonowanie przewozów pasażerskich”. Dane zawarte w dokumencie wskazują, że najlepszy wynik osiągają przewoźnicy operujący na trasach krótkich. Pierwsze miejsce pod względem punktualności, na poziomie 99,52%, zajęła Warszawska Kolej Dojazdowa, która obsługuje 3% ogólnej liczby podróżnych ze średnią długością przejazdu 15,1 km. Tuż za nią znalazła się Trójmiejska SKM. Jako ostatni z przewoźników pasażerskich sklasyfikowana została spółka PKP Intercity, z punktualnością na poziomie 80,7%.

Coroczny raport publikowany przez UTK ma pomóc w rozpoznaniu przyczyn opóźnień oraz wypracowywaniu rozwiązań podnoszących sprawność transportu kolejowego. Urząd stwierdza, że większość z czynników, które przyczyniają się do wydłużonego czasu przejazu, da się wyeliminować. Jednocześnie dokument podkreśla, iż na wyniki uzyskane przez przewoźnika wpływa zarówno ilość uruchomionych przez niego pociągów, jak i długość obsługiwanych tras.

Statystyki pokazują, że w 2019 roku przewoźnicy uruchomili około 1,7 mln pociągów pasażerskich, czyli 4700 przejazdów dziennie, przy czym dla spółki POLREGIO liczba takich połączeń wynosiła aż 1626. To, czy podmiot świadczy usługi na rynku lokalnym czy krajowym wpływa znacząco na możliwość wystąpienia opóźnienia oraz jego przyczynę. PKP Intercity, które zajęły ostatnie miejsce w rankingu przewoźników pasażerskich, jako powody opóźnień wskazywały tabor, inżynierię lądową, a także przyczyny zewnętrzne. Analizując dane dotyczące tego przewoźnika, Urząd Transportu Kolejowego zaznaczył, że wiele przesunięć czasów dojazdów wynikało z czynników niezależnych od spółki, jak choćby niewłaściwa organizacja prac budowlanych. Długość tras obsługiwanych przez PKP Intercity wpływa także na stopień eksploatacji taboru i ilość związanych z tym awarii. Podczas gdy średni dystans przejazdu pasażera Warszawskiej Kolei Dojazdowej wynosił około 15 km, dla PKP Intercity była to odległość 238 km. UTK podkreśla w raporcie także fakt, że przewoźnik ten realizuje wyłącznie połączenia dalekobieżne.

Powody opóźnień

Statystyki zarządcy infrastruktury wskazują, że tabor stanowił 47% przyczyn odwołania (czyli około 6,5 tys. przypadków) przejazdów i miał ponad 27% udziału w czasie opóźnień pociągów. Kategoria ta obejmuje zarówno braki, jak i defekty składów oraz ich pochodne. Przewoźnicy, którzy zajęli wysokie miejsca w zestawieniu, podkreślają, że serwis taboru odgrywa jedną z kluczowych ról przy utrzymaniu punktualności pociągów. Odnosząc się do wyników raportu UTK, rzecznik prasowy Arrivy Joanna Parzniewska podkreśla:

„Kluczowym w utrzymaniu wysokiego poziomu punktualności jest skuteczny system serwisowania taboru oraz ciągłe podnoszenie świadomości pracowników operacyjnych. To właśnie dzięki ich pracy i zaangażowaniu na warsztacie, dyspozyturze, w pociągu, udaje się osiągać dobre wskaźniki w tym zakresie” – mówi nam Joanna Parzniewska.

Drugie miejsce w rankingu zajęła spółka PKP SKM w Trójmieście. Dysponuje ona wiekowym taborem, co jednak nie przeszkodziło jej w zajęciu wysokiej lokaty. Wynik na poziomie 98.4% zagwarantował wskaźnik opóźnień, które w znacznej większości nie przekraczały 10 minut.

„Na ten bardzo przyzwoity wynik oczywiście złożyło się wiele czynników. Większość ruchu prowadzimy po liniach dwutorowych, na których łatwiej o zminimalizowanie opóźnienia w przypadku zdarzenia, które zakłóca rozkładowy ruch pociągu. Warto też wspomnieć o dyscyplinie i zaangażowaniu naszych drużyn pociągowych, a także dobrej pracy naszych ekip serwisowych. Trzeba pamiętać, że mamy jeden z najstarszych taborów w Polsce, którego podstawą są wiekowe EN57, EN 57AKM i EN71. To "pancerne" pojazdy, ale wiek robi swoje i utrzymanie ich w należytym stanie wymaga dużego wysiłku naszej załogi” – wyjaśnia Serwisowi Kolejowemu rzecznik prasowy PKP SKM w Trójmieście Tomasz Złotoś.

Bardzo często jako powód opóźnień w przejazdach pociągów wskazywano inżynierię lądową. Pod pojęciem tym kryją się prace budowlane i związane z nimi zamknięcia, ograniczenia oraz uszkodzenia urządzeń, a także nieplanowane prace na szlaku czy stacji. W ponad 7% przyczyniły się one do odwołania pociągów. Analiza przejazdów POLREGIO wskazuje, że w przypadku tego przewoźnika inżynieria lądowa stanowiła 26,99% ogólnej liczby powodów opóźnień. Dla porównania, zakłócenia te powodowały nieterminowość przejazdów PKP Intercity na poziomie 28,86% (107976 opóźnień), a dla Kolei Mazowieckich - 12,63% (10594 opóźnienia).

Przewoźnicy pasażerscy wskazują, że bardzo istotnym aspektem pozwalającym niwelować długość czasu przejazdu jest współdziałanie z zarządcą linii kolejowych.

Kolej to sieć naczyń połączonych, dlatego niezwykle ważna jest tu także bieżąca, sprawna współpraca przewoźnika z zarządcą infrastruktury, dzięki której często opóźnienie da się zmniejszyć lub go uniknąć” – akcentuje rzecznik Arrivy.

Urząd Transportu Kolejowego sugeruje także rozwiązania wynikające z analizy przyczyn opóźnień pociągów pasażerskich. Jako podstawowe działania raport wskazuje „Wzmacnianie nadzoru nad planowaniem zamknięć torowych i koordynacją inwestycji, zapewnienie właściwej jakości czynności utrzymaniowo-naprawczych i rezerwy taborowej czy prowadzenie polityki taborowej opartej na tworzeniu grup zakupowych, w celu ujednolicania parku taboru kolejowego”. Wnioski zawarte w dokumencie, w dużej mierze pokrywają się z działaniami oraz planami spółki PKP SKM w Trójmieście.

„Nie można też pominąć należytej dbałości o naszą linię 250 (Rumia - Gdańsk Główny). Odcinkami montujemy na niej dwukierunkową, samoczynną blokadę liniową, która zwiększa przepustowość i usprawnia ruch pociągów. Utrzymaniu, lub też nawet poprawieniu wskaźnika punktualności pociągów PKP SKM, niewątpliwie przysłuży się planowana przez spółkę wymiana taboru. Za kilka miesięcy zamierzamy ogłosić przetarg na zakup 10 nowych  elektrycznych zespołów trakcyjnych. Gdy zasilą one nasz tabor, będziemy mogli wycofać z eksploatacji 20 najstarszych, najbardziej wyeksploatowanych pojazdów” – zapowiada Tomasz Złoś.

Inne podmioty ujęte w raporcie

Opublikowany przez UTK raport ujmuje w swych statystykach także przewoźników nie świadczących usług pasażerskich. Dokument zawiera jednak adnotację, że przez wzgląd na świadczenie usług o charakterze okazjonalnym lub w zakresie podróży turystycznych, nie zostali oni poddani szczegółowej analizie. Dotyczy to np. firm PKP Cargo, SKPL Cargo, Parowozownia Wolsztyn czy CARGO Master. Tabele i wykresy zawarte w publikacji UTK obejmują jednak wszystkich przewoźników.

Jako ostatnia w tej klasyfikacji została wskazana firma CARGO Master. Zapytany o zaistniałą sytuację prezes jej zarządu Bartłomiej Hadzicki zwrócił uwagę, że realizowane przez ten podmiot przejazdy nie są stricte przewozami pasażerskimi. Spółka specjalizuje się w przeprowadzaniu testów nowych oraz modernizowanych pojazdów kolejowych. Aby dokonywać tego typu działań, konieczne jest zamówienie rozkładu jazdy u zarządcy infrastruktury. Skutkuje to ujęciem przewoźnika w statystykach, ze względu na wykorzystywaną przez CARGO Master licencję przewozu osób.

„Charakterystyka naszego przejazdu jest zupełnie inna. Nieraz zatrzymujemy się po kilka czy kilkanaście razy na przestrzeni 50–100 km nie dlatego, że pojazdy się psują. One są sprawdzane. Na takim przejeździe jedzie grupa inżynierów, którzy cały czas dokonują analiz i testów. Często jest to przejazd na zasadach „przesyłki nadzwyczajnej”,czyli zamawiamy dodatkowe warunki przewozu, żeby zwiększyć bezpieczeństwo” – wyjaśnia Bartłomiej Hadzicki.

Informacje o zaistniałych opóźnieniach oraz ich przyczynach odnotowywane są przez pracowników PKP PLK, które jest zarządcą infrastruktury kolejowej, według wytycznych określonych w „Instrukcji o kontroli biegu pociągów pasażerskich i towarowych Ir-14”. Powołując się na metodę stosowaną także w innych krajach Unii Europejskiej, za pociąg opóźniony raport Urzędu Transportu Kolejowego uznawał taki, którego zwłoka wynosiła minimum 6 minut.

Całość raportu dostępna jest [tutaj].

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram