fbpx

W pobliżu jednego z przejazdów kolejowo-drogowych w Pabianicach doszło wczoraj do śmiertelnego wypadku z udziałem osoby pieszej. Około godziny 15:30 pod pociąg pasażerski wpadła 60-letnia kobieta – podaje portal łódzkiej „Gazety Wyborczej”.

Zdarzenie miało miejsce w pobliżu ul. Lutomierskiej. Kobieta w wieku 60 lat znalazła się na torowisku, około 150 m od przejazdu kolejowo-drogowego, i wpadła pod koła pociągu osobowego Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej wjeżdżającego na stację w Pabianicach. Ofiara zginęła na miejscu. Maszyniście prowadzącemu skład ani pasażerom nic się nie stało.

Do wypadku wezwano policję, straż pożarną oraz ratowników medycznych. Służby zabezpieczyły miejsce zdarzenia.

Ruch pomiędzy Łodzią i Zduńską Wolą był wstrzymany. Przewoźnik zapewnił pasażerom zastępczą komunikację autobusową. Utrudnienia trwały kilka godzin.

Przyczyny wypadku nie są znane. Sprawą zajmuje się policja i prokuratura. Śledczy nie wykluczają, że 60-latka popełniła samobójstwo.

pg

Do śmiertelnego wypadku kolejowego doszło dziś około godziny 2:30 w Brzegu (woj. opolskie, pow. brzeski). Mężczyzna o nieustalonej tożsamości wpadł pod koła pociągu towarowego. Nie miał szans na przeżycie – poinformował portal Opolskie Ratownictwo.

Zdarzenie miało miejsce w okolicach przejazdu kolejowego w ciągu ulicy Wrocławskiej. Mężczyzna z nieznanych na chwilę obecną przyczyn znalazł się na torach i nie reagował na sygnały dźwiękowe wydawane przez nadjeżdżający pociąg towarowy.

35-letni maszynista składu jadącego do Wrocławia nie miał żadnych szans na zatrzymanie pojazdu i uniknięcie wypadku. Mężczyzna prowadzący pociąg nie odniósł żadnych obrażeń. Lokalna policja poinformowała, że w chwili zdarzenia był trzeźwy.

„O 2:30 dostaliśmy wezwanie do potrącenia człowieka przez pociąg. Do zdarzenia doszło ok. 200 metrów od przejazdu kolejowego w kierunku Brzegu. Po przybyciu na miejsce okazało się, że ciało jest w takim stanie, że strażacy nie podejmowali czynności ratowniczych. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i oświetleniu drogi do lokomotywy i w jej okolicy, żeby policja mogła spokojnie prowadzić swoje dochodzenie” – poinformował st. kpt. Jacek Nowakowski z PSP w Brzegu, cytowany przez portal Glospowiatu24.pl.

Ciało ofiary zabezpieczono do sekcji zwłok. W tej chwili tożsamość tragicznie zmarłego mężczyzny nie jest znana. Nad ustaleniem jego danych i wyjaśnieniem wszystkich okoliczności wypadku pracuje policja pod nadzorem prokuratora.

pg

Nie żyje 81-latek, który wczoraj około godziny 8:10 wszedł pod pociąg na przejeździe kolejowo-drogowym w Stęszewie (woj. wielkopolskie, pow. poznański). Mężczyzna wkroczył na tory ignorując czerwone światło – podaje portal poznańskiej „Gazety Wyborczej”.

Do zdarzenia doszło w okolicach ul. Składowej. Starszy mężczyzna, z nieznanych dotąd przyczyn wszedł na przejazd kolejowo-drogowy pomimo palącego się czerwonego światła na sygnalizatorze. Chwilę później zginął pod kołami nadjeżdżającego pociągu pasażerskiego Kolei Wielkopolskich relacji Wolsztyn – Poznań Główny.

Na miejsce wypadku jako pierwsi przybyli strażacy, którzy stwierdzili zgon mężczyzny i odstąpili od czynności ratunkowych. Dalsze działania były prowadzone przez policję, techników kryminalnych, ekspertów z ruchu drogowego oraz biegłego medycyny sądowej pod nadzorem prokuratora.

W wyniku zdarzenia ruch na trasie Szreniawa – Stęszew został wstrzymany. Utrudnienia zakończyły się po godz. 11.

Pociągiem, który uczestniczył w wypadku, jechało około 100 pasażerów. Żadna z osób znajdujących się na pokładzie pojazdu nie odniosła obrażeń. Przewoźnik zapewnił podróżnym autobusową komunikacje zastępczą.

Przyczyny tragicznego zdarzenia są obecnie badane przez Komendę Miejską Policji w Poznaniu i prokuraturę. Na razie nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo. Wszystkie okoliczności śmierci 81-latka zostaną wyjaśnione w toku prowadzonego śledztwa.

Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach i przejazdach kolejowo-drogowych. Funkcjonariusze z KMP w Poznaniu wskazują, że od rozpoczęcia wakacji minęło zaledwie kilka dni, a w kraju doszło już do 17 śmiertelnych wypadków.

pg

Do śmiertelnego wypadku kolejowego doszło wczoraj około godz. 22:30 w miejscowości Trawniki (woj. lubelskie, pow. świdnicki). Ofiarą jest 17-latek, który wpadł pod jadący pociąg towarowy podczas przechodzenia przez tory – podaje portal Radia Lublin.

Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że tuż przed tragicznym zdarzeniem nastolatek wysiadł z pociągu pasażerskiego i wkroczył na przejście dla pieszych prowadzące przez torowisko. Nie zachował jednak należytej ostrożności i wszedł wprost pod jadący skład towarowy. Na skutek potrącenia 17-latek doznał śmiertelnych obrażeń.

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie poinformowali, że maszynista pociągu towarowego dawał sygnały ostrzegawcze, jednak nastolatek nie zauważył i nie usłyszał zbliżającego się składu. Śledczy ustalili, że jedną z przyczyn wypadku mogło być korzystanie przez 17-latka z telefonu komórkowego podczas przekraczania torowiska.

Jak informują lokalne media, ofiara była mieszkańcem powiatu świdnickiego. Wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajmuje się policja. Funkcjonariusze weryfikują m.in. czy w chwili wypadku nastolatek korzystał ze słuchawek.

pg

Co najmniej 30 osób zginęło, a dziesiątki zostało rannych w katastrofie kolejowej w Pakistanie, do której doszło dziś w dystrykcie Ghotki, w prowincji Sindh na południu kraju. Jak podał Reuters, w godzinach porannych zderzyły się ze sobą dwa ekspresowe składy pasażerskie.

Koleje Pakistańskie we wpisie na Twitterze poinformowały, że do wypadku doszło na skutek wykolejenia się składu Millat Express, jadącego z Karaczi do Sargodha. Wagony spadły na sąsiedni tor, wprost pod drugi ekspresowy pociąg pasażerski Sir Syed Express, który jechał z miasta Rawalpindi. Na skutek zderzenia około 30 osób poniosło śmierć na miejscu, a dziesiątki odniosło obrażenia.

W chwili katastrofy składami podróżowało ponad 1000 pasażerów. Jak podaje Reuters, powołując się na lokalną policję, służby ratownicze wciąż próbują dostać się do żywych osób lub ciał uwięzionych we wrakach zmiażdżonych wagonów. Spośród pasażerów, którzy przeżyli, część znajduje się w stanie krytycznym. Liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.

Nagrania z miejsca zdarzenia zostały opublikowane w serwisach społecznościowych.

Obecnie nie wiadomo, dlaczego doszło do wykolejenia składu Millat Express. Przyczyny tragedii zostaną wyjaśnione w toku śledztwa. Premier Pakistanu Imran Khan napisał na Twitterze, że jest „zszokowany tym straszliwym wypadkiem”. Zapowiedział, że w krajowej sieci kolejowej zostanie przeprowadzone szczegółowe dochodzenie w zakresie bezpieczeństwa.

pg

Liczba ofiar śmiertelnych na skutek częściowego zawalenia się wiaduktu na 12 linii metra w stolicy Meksyku wzrosła z 20 do 23. Prezydent kraju Andrés Manuel López Obrador zapowiedział, że w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy zostaną przeprowadzone trzy niezależne śledztwa – informuje Polska Agencja Prasowa.

Przypominamy, że do katastrofy doszło w poniedziałek 3 maja około godziny 20:20 czasu lokalnego. Wiadukt 12 linii metra częściowo runął, a wagony poruszającego się po nim składu spadły na jadące niżej pojazdy. Wcześniej lokalne władze informowały, że w katastrofie zginęło 20 osób. Teraz ta liczba wzrosła do 23. Obrażenia odniosło 70 osób. Na miejscu cały czas trwa akcja ratunkowa i usuwanie ciężkich elementów konstrukcyjnych wiaduktu z użyciem dźwigów. Służby spodziewają się, że pod gruzami znajdują się zwłoki kolejnych czterech ofiar.

Burmistrz stolicy Meksyku Claudia Sheinbaum poinformowała poprzez swoje kanały społecznościowe, że w związku z tragedią na terenie miasta wprowadzono 3-dniową żałobę. Zapewniła też, że wszystkie rodziny ofiar katastrofy zostaną objęte rządową pomocą. Dodała, że kursy pasażerskie w ramach zawieszonych połączeń 12 linii metra są obsługiwane przez 490 autobusów.

Jak podaje PAP, prezydent Meksyku Andrés Manuel López Obrador poinformował, że w celu dogłębnego zbadania wszystkich przyczyn katastrofy zostaną przeprowadzone trzy niezależne od siebie śledztwa. Postępowania mają być nadzorowane przez prokuraturę federalną, prokuraturę miasta Meksyk, a także firmę zagraniczną.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż prawdopodobną przyczyną runięcia części wiaduktu metra linii 12 było zawalenie się jednego z elementów konstrukcyjnych odpowiedzialnych za podtrzymywanie obiektu. Władze kraju zapewniają, że wszystkie okoliczności tragedii zostaną dokładnie wyjaśnione.

pg

Około godziny 20:40 w Toruniu doszło wczoraj do wypadku z udziałem motocyklisty i tramwaju. Kierujący motorem usiłował wymusić pierwszeństwo i uderzył w bok pojazdu. Pomimo hospitalizacji 29-letni mężczyzna zmarł – podaje portal toruńskiego oddziału „Gazeta Wyborczej”.

Funkcjonariusze z wydziału drogowego Komendy Miejskiej Policji w Toruniu poinformowali, że mężczyzna poruszał się motocyklem Kawasaki ZX600, jadąc ulicą Kraszewskiego w kierunku ulicy Czerwona Droga. 29-latek, najprawdopodobniej na skutek niezastosowania się do działającej sygnalizacji świetlnej, usiłował wymusić pierwszeństwo przejazdu i doprowadził do wypadku ze składem tramwajowym jadącym w kierunku alei Jana Pawła II.

„Motocyklista został przewieziony karetką pogotowia do jednego z toruńskich szpitali. Mimo usilnych starań lekarzy nie udało się uratować życia 29-letniego kierowcy jednośladu” – mówi oficer prasowy KMP w Toruniu podinsp. Wioletta Dąbrowska, cytowana przez Gazetę Wyborczą.

Toruńska Prokuratura Rejonowa zdecydowała o wszczęciu postępowania, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności śmiertelnego wypadku. Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

pg

Przeszło 50 zabitych i ponad 170 rannych pasażerów – to bilans katastrofy kolejowej, do której doszło 2 kwietnia przed południem, w okolicach miasta Hualian na Tajwanie. Wypadek miał miejsce w tunelu na jednej z głównych tras kolejowych. W rozpędzony pociąg uderzyła źle zaparkowana maszyna budowlana, która stoczyła się na tory.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, do tragedii doszło w czasie tajwańskiego święta zmarłych – w tych dniach Tajwańczycy udają się do swoich bliskich i na groby członków rodzin. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, bezpośrednią przyczyną wypadku była nieodpowiednio zaparkowana maszyna budowlana do robót ziemnych. Pojazd stoczył się na tory na wysokości południowego wyjazdu z tunelu i uderzył w wagony pędzącego pociągu. Na skutek kolizji część wagonów wykoleiła się i wbiła w ściany tunelu. Śledczy przyjęli hipotezę, że robotnik oddalił się od maszyny budowlanej, bez uprzedniego zaciągnięcia hamulca bezpieczeństwa. W momencie zdarzenia w całym składzie znajdowało się około 350 pasażerów.

Władze Tajwanu poinformowały, że jest to największa katastrofa kolejowa w tym kraju od dziesięcioleci. Śmierć na miejscu poniosło ponad 50 osób, a ponad 170 zostało rannych – w tym około 70 było zakleszczonych w wagonach. Służby ratownicze pracujące na miejscu wydobyły już ciała wszystkich ofiar i uwolniły pasażerów uwięzionych we wraku pojazdu. Wśród tragicznie zmarłych osób, poza obywatelami Tajwanu, znaleźli się także obywatele innych krajów m.in. Japonii i Francji. Służby podają, że liczba ofiar śmiertelnych może się powiększyć – około 40 rannych nadal jest poddawanych intensywnej hospitalizacji.

Po wypadku krajowe władze ogłosiły trzydniową żałobę narodową. Przedstawiciele rządu poinformowali także, że tajwańska prokuratura wydała nakaz aresztowania kierownika budowy. Zarzuty mają dotyczyć doprowadzenia do śmierci wielu osób na skutek zaniedbań i fałszowania dokumentów. W sprawie trwa intensywne śledztwo – funkcjonariusze chcą przesłuchać jak największą liczbę świadków, aby wskazać wszystkie osoby odpowiedzialne za wypadek.

pg

W Brzesku (woj. małopolskie) około godziny 20:15 doszło wczoraj do śmiertelnego wypadku kolejowego. Pod kołami pociągu zginęła kobieta przechodząca przez tory w niedozwolonym miejscu – podają regionalne media.

Zdarzenie miało miejsce w pobliżu stacji kolejowej Brzesko Okocim. Asp. sztab. Grzegorz Buczak z Komendy Powiatowej Policji w Brzesku, cytowany na portalu radia RDN Małopolska, poinformował że kobieta przechodziła przez tory w nieoświetlonym miejscu. Została śmiertelnie potrącona przez nadjeżdżający pociąg relacji Kraków Główny – Tarnów. Prowadzący skład nie miał szans na uniknięcie wypadku.

Po zdarzeniu ruch pociągów w kierunku Tarnowa został całkowicie wstrzymany. Funkcjonariusze policji oraz straży pożarnej podjęli działania zabezpieczające miejsce wypadku. Prokuratura wszczęła śledztwo w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.

pg

W miejscowości Chruszczobród (woj. śląskie) doszło w środę do tragicznego wypadku kolejowego. Pod kołami pociągu zginął 37-letni mężczyzna – podaje portal Zawiercie.naszemiasto.pl

Wypadek miał miejsce w środę 24 marca po godzinie około godziny 19:30. Mężczyzna w wieku 37 lat wszedł na tory wprost pod nadjeżdżający pociąg. Maszynista nie mógł wyhamować składu. Na skutek potrącenia pieszy poniósł śmierć na miejscu. Do zdarzenia doszło w pobliżu peronów na trasie Wiesiółka – Chruszczobród.

„Na miejscu śmierć poniósł 37-letni mężczyzna. To mieszkaniec gminy Łazy. Mężczyzna znajdował się na torach i został potrącony przez pociąg. Do potrącenia doszło w rejonie stacji Chruszczobród” – poinformowała mł. asp. Marta Wnuk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zawierciu, cytowana przez Zawiercie.naszemiasto.pl

Po zdarzeniu ruch pociągów na torze, na którym doszło do tragedii, został całkowicie wstrzymany. Działania służb na miejscu zakończyły się po północy. W czasie usuwania skutków wypadku składy kursowały po drugim torze. Okoliczności śmierci mężczyzny zostaną wyjaśnione w toku śledztwa prokuratury.

pg

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram