fbpx

Po kilkukrotnym przesuwaniu terminu otwarcia kopert z ofertami dotyczącymi przebudowy Dworca Głównego w Olsztynie, PKP S.A. poinformowało, że procedura została przeprowadzona. Według informacji podanych przez lokalne media, zainteresowanych realizacją inwestycji jest 6 firm. W tle pojawia się jednak spór z właścicielem pobliskiego dworca autobusowego.

Rozpoczęcie postępowania przetargowego PKP S.A. ogłosiły pod koniec ubiegłego roku. Pierwszy termin, w jakim mieliśmy poznać oferentów spółka wyznaczyła na 29 stycznia 2021 r. Tak się jednak nie stało. Zarówno PKP S.A., jak i PKP PLK, które także będą prowadzić prace w obrębie obiektu, kilkukrotnie przesuwały datę otwarcia ofert. Spółki tłumaczyły sytuację licznymi zapytaniami od firm zainteresowanych realizacją inwestycji.

Decyzja o przesunięciu terminu składania ofert jest spowodowana pytaniami potencjalnych wykonawców do przedmiotu przetargu, a także kwestią uzupełnienia przez zamawiającego niektórych elementów dokumentacji przetargowej”– informował w lutym br. cytowany przez portal „Gazety Olsztyńskiej” Bartłomiej Sarna z Wydziału Komunikacji PKP SA.

Działania, które mają prowadzić m.in. do budowy nowego obiektu oraz przebudowy torowiska w obrębie olsztyńskiego Dworca Głównego, rozpoczęły się już w sierpniu 2019 r. Spółki kolejowe podpisały wtedy umowę dotyczącą wykonania projektu planowanej inwestycji, jaką właściciel nieruchomości (PKP S.A.) chce zrealizować w ramach Programu Inwestycji Dworcowych na lata 2016-2023. [czytaj więcej]

Portal Gazetaolsztynska.pl podaje, że na sfinalizowanie budowy nowego dworca spółka ma coraz mniej czasu, gdyż do końca 2023 roku musi rozliczyć środki pozyskane z funduszy unijnych. Chodzi tu o kwotę 30 mln zł. Przypomnijmy, że koszt planowanej inwestycji PKP S.A. oszacowały na 76 mln zł. Właściciel obiektu zakłada, że prace zostaną ukończone w połowie 2023 r.

Oferenci

Otwarcie ofert, które wpłynęły od firm zainteresowanych realizowaniem prac przy budowie nowego dworca, nastąpiło 24 maja. W terminie wyznaczonym przez PKP S.A. propozycje złożyło sześć podmiotów. Teraz zostaną one sprawdzone pod kątem prawnym i formalnym przez komisję przetargową.

Z informacji opublikowanych przez Olsztyn.wyborcza.pl wynika, że najdroższa oferta w wysokości 89,8 mln zł wpłynęła od firmy Adamietz sp. z o.o. ze Strzelec Opolskich. Powyżej 80 mln zł koszty skalkulowały także SKB S.A. oraz Budimex S.A. W budżecie, jaki PKP S.A. chce przeznaczyć na realizację inwestycji, mieszczą się trzy propozycje. Konsorcjum, któremu lideruje Tym-Bud Zakład Remontowo-Budowlany Waldemar Tymoszewski, wycenia realizację projektu na 73,5 mln zł. O 2,5 mln zł mniej chce Torpol, a najtańszą ofertę (65,4 mln zł) złożyła firma F.B.I. Tasbud S.A. z Warszawy.

Problemy z sąsiadami

Od otwarcia ofert do zrealizowania inwestycji jest jeszcze długa droga. Poza wspomnianym wyżej sprawdzeniem propozycji i zawarciem kontraktu, które może – choć nie musi – wiązać się z odwołaniami i przedłużaniem procedur, pod uwagę należy wziąć także inne trudności, które napotyka planowana budowa. Prace chce zablokować Retail Provider, firma będąca właścicielem dworca autobusowego przylegającego do obiektu kolejowego.

Konflikt między PKP S.A. i PKP PLK a Retail Provider związany jest z różnymi wizjami dotyczącymi Dworca Głównego w Olsztynie. Początkowo zakładano, że obiekt kolejowy nie będzie samodzielnym budynkiem, ale wejdzie w skład kompleksowego centrum przesiadkowego, które zaprojektować mieli wspólnie właściciel dworca autobusowego i obie spółki PKP.

W lipcu 2020 r. olsztyński oddział TVP informował, że PKP S.A. i PKP PLK sprzeciwiają się takiej wizji, gdyż ich zdaniem dworzec ma być obiektem służącym podróżnym, a nie „dodatkiem” do galerii handlowej.

"Jest to inwestycja publiczna, która jest finansowana z unijnego programu Polska Wschodnia. Faktem jest, że PKP S.A. realizowało wcześniej projekty deweloperskie. To były dworce w Katowicach czy Poznaniu, natomiast tutaj w Olsztynie naszym celem jest wybudowanie nowoczesnego dworca, który spełni oczekiwania mieszkańców miasta" – wskazywał Bartłomiej Sarna, cytowany przez TVP Olsztyn.

Spółka Retail Provider od początku forsowała natomiast koncepcję o nazwie Synergia, która miała łączyć w sobie centrum przesiadkowe z usługami handlowymi.

"Planujemy stworzyć tu punkt centralny, tzw. city point, skupiający poza wszystkimi środkami transportu, takimi jak pociąg, tramwaj, autobusy-miejskie i dalekobieżne, busy, samochody i rowery, także nowoczesną tkankę miejską złożoną z nowoczesnej przestrzeni handlowej, rozrywkowej, biurowej, hotelowej wraz z unikalnym konceptem gastronomicznym" – wyjaśniali podczas konferencji prasowej architekci związani z Retail Provider.

Kolejnym problemem okazała się kwestia biurowca należącego do Polregio, który znajduje się w obrębie kompleksu, o czym pisaliśmy [tutaj]. Początkowo spółka planowała sprzedać budynek Retail Provider, jednak ostatecznie właściciel obiektu rozmyślił się i zwrócił potencjalnemu nabywcy otrzymaną zaliczkę.

Następną odsłonę sporu możemy obserwować obecnie, gdyż właściciel dworca autobusowego zapowiedział, że zablokuje budowę nowego obiektu PKP. Jak podaje Olsztyn.wyborcza.pl, Retail Provider oskarża kolejarzy o kłamstwo i zapowiada pozew do sądu. Powodem jest projekt Dworca Głównego niezakładający pozostawienia rezerwy terenu, na której miałaby w przyszłości powstać kładka łącząca galerię handlową z dzielnicą Zatorze. Zdaniem Rafała Twarowskiego, właściciela firmy, strony uzgodniły, że taka kładka ma powstać.

Jeszcze PLK

Z Dworca Głównego na Zatorze podróżni będą mogli dostać się dzięki tunelowi, który ma powstać w ramach prac, jakie prowadzić będzie PKP PLK. Poza 140-metrowym przejściem podziemnym, zarządca infrastruktury ma także przebudować perony i torowiska.

Tutaj również kilkukrotnie przesuwano terminy otwarcia ofert i podobnie jak w przypadku PKP S.A., sytuacja spowodowana była zapytaniami kierowanymi do spółki przez potencjalnych oferentów. Kolejną datę, kiedy PKP PLK S.A. zamierzają przeprowadzić procedurę, ustalono na 31 maja.

W przypadku prac związanych z przebudową układu torowego, peronów i budową tunelu, koszt inwestycji oszacowano na 200 mln zł. Także w tym przypadku spółka kolejowa musi zrealizować inwestycję do 2023 r., aby nie stracić dofinansowania ze środków unijnych.

Piotr Hrabski

Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego (UMWP) postanowił wstrzymać dotację na przebudowę Węzła Karwiny w Gdyni. Projekt inwestycji realizowanej przez miasto – wbrew wcześniejszym ustaleniom - nie zakłada przebudowy dwóch wiaduktów nad linią kolejową nr 201. Wywołało to spór między Urzędem Miasta i spółką PKP PLK.

W poniedziałek 15 lutego Miasto ogłosiło wyniki przetargu w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Przebudową węzła ma się zająć firma MTM S.A., której oferta zakłada ukończenie prac przed terminem wyznaczonym przez inwestora. Za realizację projektu gdyńska spółka budowlana ma otrzymać około 102 mln złotych. Dotacja przyznana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego, którą Gdynia uzyskała na realizację inwestycji, wynosi 54 mln zł.

Plan modernizacji węzła przyjęty przez Miasto nie uwzględnia prac przy wiaduktach drogowych biegnących nad linią łączącą Gdynię i Kartuzy. Spotkało się to ze zdecydowaną reakcją PKP PLK. Spółka zarzuciła władzom samorządowym niewywiązanie się z ustaleń zawartych w umowie z 2017 r. Strony uzgodniły wtedy, że inwestycja obejmie także przebudowę wspomnianych obiektów, co umożliwi m.in. rozszerzenie linii kolejowej 201 o trzeci tor na odcinku Gdynia Główna – Gdańsk Osowa. Wiceprezydent Gdyni Marek Łucyk odpierając zarzuty stwierdził, że Miasto nie pokryje kosztów prac, za które zapłacić powinna kolej. Więcej o konflikcie pisaliśmy [tutaj].

W rozwiązanie sporu zaangażował się Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, który w trybie pilnym zorganizował spotkanie władz miasta z przedstawicielami PKP PLK. Rozmowy odbyły się 18 lutego. W ich wyniku strony zobowiązały się do jak najszybszego osiągnięcia porozumienia w spornej kwestii. Jednocześnie rzecznik prasowy UMWP Michał Piotrowski poinformował w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej, że do czasu rozwiązania konfliktu Urząd postanowił wstrzymać podpisanie aneksu do umowy dot. dotacji przyznanej Gdyni na realizację inwestycji.

Decyzja ta jest związana z ryzykiem zaprzepaszczenia rezultatów wielu powiązanych projektów finansowanych ze środków unijnych. Samorząd Województwa Pomorskiego z satysfakcją przyjmuje wstępne deklaracje stron dotyczące pozyskania dodatkowych środków na budowę wspomnianych wiaduktów, pozwalających na budowę trzeciego toru" – powiedział PAP rzecznik Urzędu Marszałkowskiego.

W sprawie konfliktu ostro wypowiedzieli ię radni Gdyni z ramienia PiS, którzy zarzucili Miastu, że ponosi winę za zaistniałą sytuację. Cytowany przez Radio Gdańsk Marek Dudziński stwierdził, że do sporu nie doszłoby, gdyby realizacja inwestycji odbyła się w terminie, czyli trzy lata temu.

Inwestycja jest dofinansowana kwotą 54 mln złotych ze środków unijnych, z których miasto musi się rozliczyć do końca 2023 roku. Poszerzenie wiaduktów teraz sprawiłoby, że prawdopodobnie unijne wsparcie by przepadło. Tak więc to nieudolność władz miasta w terminowej realizacji inwestycji doprowadziła do obecnej sytuacji. Nieporadność gdyńskiej władzy objawia się także tym, że po latach zarządzania miastem przez prezydenta Wojciecha Szczurka, znalazło się ono na skraju bankructwa” – przytacza wypowiedź Dudzińskiego portal Radiogdansk.pl.

W podobnym tonie wypowiedział się także radny Marcin Bełbot, który stwierdził, że postępowanie władz Gdyni nie przyczyniło się do powstania sporu jedynie z PKP PLK. Jego zdaniem Miasto skonfliktowało się również z Portem Gdynia, którego rozwój jest blokowany przez uniemożliwienie modernizacji linii kolejowej.

Przypomnijmy, że pierwotny projekt przebudowy Węzła Karwiny, który kosztował Gdynię 8,5 mln zł, nie doczekał się realizacji. Wtedy dokumentacja zawierała aneks dotyczący przebudowy wiaduktów nad linią kolejową 201. Został on dołączony w wyniku porozumienia jakie Miasto zawarło ze spółką PKP PLK. W lipcu 2020 r. władze Gdyni rozpisały nowy przetarg, którego wyniki ogłoszono 15 lutego bieżącego roku. W zakresie prac nie uwzględniono jednak modernizacji newralgicznych dla spółki kolejowej obiektów.

Piotr Hrabski

Przebudowa Węzła Karwiny ma ułatwić przemieszczanie się mieszkańcom południowej części Gdyni. 15 lutego rozstrzygnięto przetarg na wykonawcę prac ogłoszony w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją PKP PLK, które zarzucają miastu odstąpienie od istotnej dla spółki części umowy.

W ramach inwestycji przebudowany zostanie układ drogowy ulic Wielkopolskiej, Sopockiej i Strzelców. Powstaną także buspasy, parking przesiadkowy przy stacji PKM Karwiny oraz nowa infrastruktura dla komunikacji miejskiej. Prace wykonać ma gdyńska firma MTM S.A., która za realizację projektu otrzyma około 102 mln zł. Według informacji opublikowanych przez Urząd Miasta Gdyni, węzeł powstanie 50 dni przed zakładanym w przetargu terminem, wyznaczonym na 30 czerwca 2023 r.

Nowy projekt starego planu

Przetarg nieograniczony w formule „zaprojektuj i wybuduj” dotyczący przebudowy Węzła Karwiny ogłoszony został w lipcu 2020 r. Było to drugie podejście władz miasta do przeprowadzenia inwestycji. Trójmiasto.pl podaje, że sześć lat temu Gdynia zamówiła projekt dotyczący modernizacji obiektu. Wtedy dokumentacja również nie zakładała prowadzenia prac przy wiaduktach. Te zostały ujęte w aneksie, za który Gdynia musiała dopłacić około 1,5 mln zł.

Projekt, jaki miasto otrzymało trzy lata temu ostatecznie nie doczekał się realizacji. Według założeń inwestycja miała mieć znacznie szerszy charakter. Planowano wtedy m.in. budowę trójpoziomowego parkingu samochodowego, ścieżek rowerowych czy pętli autobusowo-trolejbusowej.

Rozstrzygnięty 15 lutego przetarg, w którym nie zamieszczono wyżej wspomnianego aneksu, zakłada mniejszy zakres prac związanych z modernizacją węzła. Lokalne media podają, że miasto tłumaczy to koniecznością rozłożenia inwestycji na etapy, przez wzgląd na prowadzoną w okolicy budowę Trasy Kaszubskiej.

PLK Reaguje na decyzję miasta

Ogłoszenie wyników przetargu spotkało się z reakcją PKP PLK, które zarzuciły Gdyni niewywiązanie się z uzgodnień zawartych w ramach umowy z 2017 r. Strony ustaliły wtedy, że inwestycja obejmie swoim zakresem przebudowę dwóch wiaduktów nad linią kolejową Kościerzyna – Gdynia. Zdaniem spółki odstąpienie od prac na obiektach uniemożliwi modernizację linii 201, w ramach której powstać miał m.in. trzeci tor.

Jak podaje portal Dziennikbaltycki.pl, spółka kolejowa twierdzi, że rezygnacja z planu przebudowy wiaduktów blokuje działania związane z rozwojem przewozów aglomeracyjnych i jest tym samym decyzją niekorzystną dla całego Trójmiasta.

Brak trzeciego toru może spowodować problemy w funkcjonowaniu alternatywnego korytarza transportowego Bydgoszcz - Trójmiastodedykowanego przewozom ładunków do i z portu morskiego w Gdyni. Konsekwencją niespodziewanych zmian wprowadzonych w projekcie przez Miasto Gdynia może być ograniczenie efektywności ekonomicznej projektu przygotowywanego przez PLK” – czytamy w przytoczonym przez Dziennik Bałtycki fragmencie oświadczenia PKP PLK.

Lokalne media podnoszą, że powstanie trzeciego toru jest konieczne dla zapewnienia odpowiedniej przepustowości pociągów przewożących ładunki z trójmiejskich portów przy jednoczesnym nieograniczaniu kursów Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Trojmiasto.pl zaznacza, że w miejscu przebudowy Węzła Karwiny linia kolejowa jest pochylona, co znacznie spowalnia składy towarowe.

Miasto postanowiło jednak nie uwzględniać planów zarządcy linii kolejowych w swoim projekcie dotyczącym inwestycji. Ponadto w oświadczeniu PKP PLK podkreślają, że odstąpienie od aneksu w żaden sposób nie zostało z nimi uzgodnione.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. nie zostały poinformowane przez Miasto o zmianach projektu. Dopiero na spotkaniu zorganizowanym z inicjatywy PLK, Miasto przekazało, że odstępuje od realizacji inwestycji wg uzgodnień z 2017 r. Bez odpowiedzi pozostała dwukrotna prośba PLK o pisemne potwierdzenie ograniczeń, jakie nowy projekt miejski wprowadza dla rozwoju kolei” – zaznacza PKP PLK.

Miasto odpiera zarzuty

W związku z pojawieniem się oświadczenia PKP PLK, Miasto opublikowało odpowiedź, w której stwierdza, że warta ponad 100 mln zł inwestycja nie ogranicza planów spółki kolejowej dotyczących modernizacji linii, nad którą przebiegają wiadukty.

Miasto realizuje to, co miejskie, w niczym nie przeszkadza kolei. Przyjęliśmy ten komunikat z dużym zdziwieniem i - nie da się ukryć - oburzeniem. Rozmowy z PKP PLK S.A. trwają od lat. W ich efekcie zobowiązaliśmy się do stworzenia dokumentacji projektowej. Zgodnie z ustaleniami sfinansowaliśmy i przygotowaliśmy projekt rozszerzony o przebudowę wiaduktów. Nie doczekaliśmy się jednak ruchu ze strony spółki, po której stronie powinno leżeć finansowanie przebudowy tej części węzła” – stwierdził wiceprezydent Gdyni Marek Łucyk.

Portal Trójmiasto.pl podaje, że wiceprezydent Łucyk zaprzecza informacjom zawartym w oświadczeniu PKP PLK, jakoby spółka o odstąpieniu od aneksu została poinformowana dopiero w wyniku zorganizowanych przez siebie rozmów. Gdynia odrzuca jednocześnie możliwość wstrzymania realizacji projektu. Wynika to z faktu dofinansowywania inwestycji, która powstanie w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Miasto otrzyma dzięki temu wsparcie w wysokości 54 mln złotych.

W rozwiązanie konfliktu zaangażował się Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, który postanowił zorganizować w trybie pilnym spotkanie przedstawicieli władz Gdyni i PKP PLK.

Piotr Hrabski

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram