fbpx

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka zapowiedział, że odpowie na ewentualne restrykcje ze strony Zachodu. Ostrzegł m.in. przed zamknięciem kraju dla tranzytu. To polityczne straszenie - ocenia w rozmowie z PAP rzecznik PKP Cargo Krzysztof Losz.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko możliwemu sfałszowaniu wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników zwyciężył urzędujący prezydent Aleksandr Łukaszenka. Sprawę bacznie obserwuje wiele krajów Unii Europejskiej, wśród nich Polska.

Sankcje - za fałszowanie wyborów i stosowanie przemocy wobec manifestantów - na przedstawicieli białoruskich władz, w tym samego Łukaszenkę, nałożyły już Litwa, Łotwa i Estonia. Podobną decyzję wkrótce może podjąć KE. Ostrzeżenia prezydenta Łukaszenki, skierowane m.in. do Polski, to odpowiedź na podjęte przeciw niemu działania państw Wspólnoty.

Jak zauważa Krzysztof Losz, na kolejowym tranzycie towarów z Chin do Europy Białoruś zarabia duże pieniądze. Wprowadzając sankcje i blokując przepływ cargo Nowym Jedwabnym Szlakiem, Białoruś zrobiłaby krzywdę również sobie.

„To przecież Chińczycy napędzają Nowy Jedwabny Szlak, a nie państwa Unii Europejskiej” – zwraca uwagę Krzysztof Losz.

Dyrektor Polskiej Izby Producentów Urządzeń i Usług na Rzecz Kolei Adam Musiał w rozmowie z PAP wskazuje z kolei, że istnieje alternatywna trasa przez Ukrainę. Towary docierałyby wtedy do Europy nie przez Małaszewicze, ale przez terminale należące do Linii Hutniczej Szerokotorowej. W przypadku blokady tranzytu ogromne straty poniósłby terminal położony przy granicy z Białorusią. Miesięcznie obsługuje on średnio 25 tys. wagonów – zauważa ekspert.

„Jeśli Łukaszenka wprowadzi sankcje i nie będzie można tranzytem przewozić towarów przez Białoruś, to stratę poniesie PKP Cargo Terminale, spółka zależna PKP Cargo. Poza tym inwestycje w Małaszewiczach zostałyby odłożone w czasie albo w ogóle zawieszone” - podkreśla Adam Musiał.

Jeśli doszłoby do ewentualnego zatrzymania tranzytu kolejowego przez Białoruś, znacznie zmniejszyłaby się przepustowość na całym Jedwabnym Szlaku. To z kolei mogłoby być przyczyną konfliktu Łukaszenki z Rosją i Chinami, na co prezydent Białorusi sobie nie pozwoli – ocenia ekspert.

Nowy Jedwabny Szlak to jeden z największych globalnych projektów inwestycyjnych. Jego koncepcję w 2013 roku przedstawił przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping. Inwestycja to dla Chin możliwość dalszego rozwoju, rozszerzania strefy wpływów oraz umacniania swojej pozycji na arenie międzynarodowej. Ma ona również na celu zacieśnianie współpracy gospodarczej między krajami znajdującymi się na jej trasie.

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram