fbpx

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 8 sierpnia około godziny 21.50. Na torach w Kiekrzu (pow. poznański) pociąg śmiertelnie potrącił mężczyznę. Pieszy przechodził przez tory w miejscu niedozwolonym.

"PKP powołało specjalną komisję, która wyjaśni przyczyny zdarzenia. Policja ustala z kolei tożsamość mężczyzny, który zginął na torach. - Potwierdzamy, że pieszy wszedł pod nadjeżdżający pociąg. Jeszcze w nocy miejsce zabezpieczyli technicy, oprócz prokuratora był także biegły z zakładu medycyny sądowej. Ustalamy tożsamość denata. Nie miał niestety przy sobie dokumentów, nikt też nie zgłosił tego dnia zaginięcia" - mówi st. sierż. Marta Mróz z poznańskiej policji.

Ruch pociągów został wstrzymany w obu kierunkach aż do godz. 2:00. W tym czasie na trasie Poznań - Rokietnica kursowała zastępcza komunikacja autobusowa.

Źródło tekstu: Serwis Kolejowy

Do zderzenia dwóch pociągów doszło dziś w godzinach porannych w miejscowości Milavcze, między stacjami Domażlice i Bliżejov (Czechy). Według pierwszych informacji dwie osoby zginęły, a 31 zostało rannych.

Według ministra transportu Karela Havlíčka jeden z maszynistów zlekceważył opuszczony semafor i sygnał stop na rozjeździe Radonice. Według informacji z miejsca zdarzenia zginął maszynista i pasażer. Na miejsce zdarzenia wysłano karetki i pojazdy straży pożarnej. W akcji ratunkowej uczestniczą też cztery śmigłowce. Nadal trwają poszukiwania drugiego maszynisty. - podają czeskie media.

Na miejsce wypadku pojechał minister transportu Czech Karel Havliczek.

"Sytuacja jest poważna, odwołuję cały program i jestem w drodze na miejsce wypadku." - napisał na Twitterze.

Ruch pociągów na odcinku między stacją Domażlice i Bliżejov został wstrzymany.

Serwis Kolejowy

Nie żyje kobieta, która dziś około godziny 9 weszła wprost pod jadący pociąg w Pruszkowie (woj. mazowieckie). Piesza zginęła na miejscu – podaje portal Radia Dla Ciebie.

Tragiczne zdarzenie miało miejsce w okolicy stacji PKP Pruszków w pobliżu ulicy Majowej. Lokalna policja poinformowała, że kobieta wkroczyła na torowisko wprost pod pędzący skład towarowy przewoźnika Cemet. Ofiara nie miała szans na przeżycie.

Po wypadku ruch pociągów został całkowicie wstrzymany. Karol Jakubowski z biura prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. poinformował, że linię odblokowano po godz. 9:30. Obecnie składy kursują po jednym torze.

Trwają ustalenia, czy doszło do samobójstwa, czy do nieszczęśliwego wypadku. Okoliczności zdarzenia zostaną wyjaśnione w toku postępowania prowadzonego przez pruszkowską policję.

pg

Nie żyje mężczyzna, który wczoraj około godziny 22:20 wpadł pod koła pociągu w Poznaniu. Ofiara przechodziła przez torowisko w niedozwolonym miejscu – podaje portal Radia Poznań.

Do tragicznego wypadku doszło w okolicach stacji kolejowej Poznań Garbary. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń służb, mężczyzna przechodził przez torowisko w miejscu do tego niedozwolonym i wkroczył wprost pod koła jadącego pociągu.

Na miejsce wypadku przybyli straż, policja i ratownicy medyczni. Służby przystąpiły do reanimacji pieszego, jednak odniesione przez niego obrażenia były zbyt poważne. Pomimo przeprowadzenia akcji ratowniczej, mężczyzna zmarł.

Po zdarzeniu ruch pociągów był prowadzony drugim torem. Utrudnienia zakończyły się przed godziną 3. Działania zmierzające do ustalenia wszystkich okoliczności tragedii prowadzą policja i Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.

pg

Do śmiertelnego wypadku kolejowego doszło dziś około godziny 2:30 w Brzegu (woj. opolskie, pow. brzeski). Mężczyzna o nieustalonej tożsamości wpadł pod koła pociągu towarowego. Nie miał szans na przeżycie – poinformował portal Opolskie Ratownictwo.

Zdarzenie miało miejsce w okolicach przejazdu kolejowego w ciągu ulicy Wrocławskiej. Mężczyzna z nieznanych na chwilę obecną przyczyn znalazł się na torach i nie reagował na sygnały dźwiękowe wydawane przez nadjeżdżający pociąg towarowy.

35-letni maszynista składu jadącego do Wrocławia nie miał żadnych szans na zatrzymanie pojazdu i uniknięcie wypadku. Mężczyzna prowadzący pociąg nie odniósł żadnych obrażeń. Lokalna policja poinformowała, że w chwili zdarzenia był trzeźwy.

„O 2:30 dostaliśmy wezwanie do potrącenia człowieka przez pociąg. Do zdarzenia doszło ok. 200 metrów od przejazdu kolejowego w kierunku Brzegu. Po przybyciu na miejsce okazało się, że ciało jest w takim stanie, że strażacy nie podejmowali czynności ratowniczych. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i oświetleniu drogi do lokomotywy i w jej okolicy, żeby policja mogła spokojnie prowadzić swoje dochodzenie” – poinformował st. kpt. Jacek Nowakowski z PSP w Brzegu, cytowany przez portal Glospowiatu24.pl.

Ciało ofiary zabezpieczono do sekcji zwłok. W tej chwili tożsamość tragicznie zmarłego mężczyzny nie jest znana. Nad ustaleniem jego danych i wyjaśnieniem wszystkich okoliczności wypadku pracuje policja pod nadzorem prokuratora.

pg

Nie żyje 81-latek, który wczoraj około godziny 8:10 wszedł pod pociąg na przejeździe kolejowo-drogowym w Stęszewie (woj. wielkopolskie, pow. poznański). Mężczyzna wkroczył na tory ignorując czerwone światło – podaje portal poznańskiej „Gazety Wyborczej”.

Do zdarzenia doszło w okolicach ul. Składowej. Starszy mężczyzna, z nieznanych dotąd przyczyn wszedł na przejazd kolejowo-drogowy pomimo palącego się czerwonego światła na sygnalizatorze. Chwilę później zginął pod kołami nadjeżdżającego pociągu pasażerskiego Kolei Wielkopolskich relacji Wolsztyn – Poznań Główny.

Na miejsce wypadku jako pierwsi przybyli strażacy, którzy stwierdzili zgon mężczyzny i odstąpili od czynności ratunkowych. Dalsze działania były prowadzone przez policję, techników kryminalnych, ekspertów z ruchu drogowego oraz biegłego medycyny sądowej pod nadzorem prokuratora.

W wyniku zdarzenia ruch na trasie Szreniawa – Stęszew został wstrzymany. Utrudnienia zakończyły się po godz. 11.

Pociągiem, który uczestniczył w wypadku, jechało około 100 pasażerów. Żadna z osób znajdujących się na pokładzie pojazdu nie odniosła obrażeń. Przewoźnik zapewnił podróżnym autobusową komunikacje zastępczą.

Przyczyny tragicznego zdarzenia są obecnie badane przez Komendę Miejską Policji w Poznaniu i prokuraturę. Na razie nie wiadomo, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy samobójstwo. Wszystkie okoliczności śmierci 81-latka zostaną wyjaśnione w toku prowadzonego śledztwa.

Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach i przejazdach kolejowo-drogowych. Funkcjonariusze z KMP w Poznaniu wskazują, że od rozpoczęcia wakacji minęło zaledwie kilka dni, a w kraju doszło już do 17 śmiertelnych wypadków.

pg

Do śmiertelnego wypadku kolejowego doszło wczoraj około godz. 22:30 w miejscowości Trawniki (woj. lubelskie, pow. świdnicki). Ofiarą jest 17-latek, który wpadł pod jadący pociąg towarowy podczas przechodzenia przez tory – podaje portal Radia Lublin.

Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że tuż przed tragicznym zdarzeniem nastolatek wysiadł z pociągu pasażerskiego i wkroczył na przejście dla pieszych prowadzące przez torowisko. Nie zachował jednak należytej ostrożności i wszedł wprost pod jadący skład towarowy. Na skutek potrącenia 17-latek doznał śmiertelnych obrażeń.

Funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie poinformowali, że maszynista pociągu towarowego dawał sygnały ostrzegawcze, jednak nastolatek nie zauważył i nie usłyszał zbliżającego się składu. Śledczy ustalili, że jedną z przyczyn wypadku mogło być korzystanie przez 17-latka z telefonu komórkowego podczas przekraczania torowiska.

Jak informują lokalne media, ofiara była mieszkańcem powiatu świdnickiego. Wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia zajmuje się policja. Funkcjonariusze weryfikują m.in. czy w chwili wypadku nastolatek korzystał ze słuchawek.

pg

Do tragicznego wypadku doszło wczoraj około godziny 9 na niestrzeżonym przejeździe kolejowo-drogowym w ciągu ul. Powstańców w Orzeszu (woj. śląskie). 77-letnia rowerzystka wjechała wprost pod koła pociągu pasażerskiego. Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie, kobieta zginęła na miejscu.

Do wypadku doszło na niestrzeżonym, ale oznakowanym przejeździe w dzielnicy Jaśkowice. Służby poinformowały, że 77-latka, która jechała rowerem do domu, nie zachowała należytej ostrożności i wtargnęła prosto pod pędzący pociąg osobowy relacji Warszawa – Praga. Kobieta nie miała szans na przeżycie.

Po wypadku ruch drogowy i kolejowy na przejeździe zostały całkowicie wstrzymane. Na miejscu pracowali strażacy oraz policja pod nadzorem prokuratora, który dokonał oględzin i zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok kobiety. Służby podały, że utrudnienia w ruchu zakończyły się około godziny 12:30.

Maszyniście składu nic się nie stało. Jak podaje policja, mężczyzna był trzeźwy, jednak funkcjonariusze pobrali od niego próbki krwi w celu przeprowadzenia testów na obecność substancji psychoaktywnych.

Pasażerowie pociągu, który uczestniczył w wypadku, kontynuowali podróż autobusową komunikacją zastępczą. Przyczyny tragicznego zdarzenia zostaną wyjaśnione w toku śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Mikołowie.

pg

We wsi Stare Pieścirogi (woj. mazowieckie, pow. nasielski) doszło dziś do tragicznego wypadku kolejowego. Po godzinie 8 starsza kobieta zginęła pod kołami pociągu Kolei Mazowieckich – poinformował portal TVP3 Warszawa.

Służby ustaliły, że ofiara chciała przejść przez torowisko w miejscu niedozwolonym. Widziała zbliżający się pociąg i w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa zatrzymała się oczekując, aż skład Kolei Mazowieckich przejedzie. Nie zachowała jednak należytej odległości, na skutek czego wpadła pod koła pojazdu doznając śmiertelnych obrażeń.

Do wypadku wezwano helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, straż pożarną i policję. Odniesione przez kobietę obrażenia okazały się jednak zbyt poważne i pomimo podjętej reanimacji, życia ofiary nie udało się uratować. Na miejscu zostały przeprowadzone czynności z udziałem prokuratora z Pułtuska.

„Około godziny 8.46 dostaliśmy zgłoszenie o potrąceniu osoby na torach kolejowych między Nasielskiem i Kątnym. Na miejsce udał się zastęp PSP oraz zastępy OSP, które podjęły działania zabezpieczające miejsce zdarzenia” – poinformował Stanisław Brzozowski, komendant powiatowy PSP w Nowym Dworze Mazowieckim, cytowany przez portal TVP 3 Warszawa.

Pasażerowie składu, który uczestniczył w wypadku, skorzystali z autobusowej komunikacji zastępczej zapewnionej przez mazowieckiego przewoźnika. Maszyniście i podróżnym nic się nie stało.

pg

Sąd Okręgowy w Poznaniu orzekł dziś, że sprawca wypadku ambulansu, który miał miejsce na przejeździe kolejowo-drogowym w Puszczykowie, trafi do więzienia na 4 lata – podaje Polska Agencja Prasowa. W wyniku zdarzenia z 3 kwietnia 2019 roku zginęły dwie osoby. Wyrok nie jest prawomocny.

Do tragicznego wypadku doszło na przejeździe kolejowo-drogowym przy ul. Wczasowej w Puszczykowie (woj. wielkopolskie). Kierowca ambulansu Sebastian S., ze służbą medyczną na pokładzie pojazdu, wjechał na przejazd w czasie opuszczania rogatek i w konsekwencji utknął na torach. Chwilę później w karetkę czołowo uderzył rozpędzony skład. Nagranie ze zdarzenia można obejrzeć poniżej.

Na skutek wypadku śmierć poniosły dwie osoby: lekarz w wieku 30 lat oraz 42-letni ratownik medyczny. Kierowca przeżył i z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Placówkę opuścił po kilku dniach. Prokuratura zdecydowała o postawieniu Sebastianowi S. zarzutów o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym.

Zgodnie z art. 173 Kodeksu karnego „jeśli sprawca (katastrofy w ruchu lądowym – przyp red.) działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Jeżeli następstwem (...) jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Sąd Okręgowy w Poznaniu orzekł, że skazany mężczyzna najbliższe cztery lata spędzi w więzieniu. Poza tym musi wypłacić po 50 tys. zł oskarżycielom posiłkowym. Przez najbliższe 6 lat nie będzie mógł prowadzić żadnych pojazdów mechanicznych.

Samego wypadku nie pamiętam, szczątkowe bardzo obrazy. (…) To była normalna procedura przejazdu przez torowisko, przez zamknięte z jednej strony rogatki. Wiem, że to niewiele zmieni w sprawie, ale jeszcze raz z tego miejsca, kolejny raz, chciałbym przeprosić rodziny ofiar tego wypadku, które najbardziej dotknęła ta tragedia. Nie ukrywam, że jest to tragedia również dla mnie, bo też wspominam to cały czas, myślę o tym codziennie praktycznie – mówił na sali sądowej jeszcze w październiku Sebastian S., w wideo opublikowanym na TVN24.pl

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu doszło do podobnego zdarzenia, które mogło mieć równie poważne konsekwencje jak wypadek w Puszczykowie. Kierowca karetki pogotowia w Chodzieży także utknął na przejeździe kolejowym za zamkniętymi rogatkami. Został ukarany mandatem i punktami karnymi. Sprawę badają władze szpitala. [czytaj więcej]

pg

Kontakt

Redaktor naczelny
Mateusz Wójtowicz
naczelny@serwiskolejowy.pl
Ul. Dąbrowskiego 6
87 - 100 Toruń
magnifiercross
Napisz do nas! linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram